A Warning to Tusk’s Executors – Eine Warnung an Tusks Vollstrecker

Od kilku dni temperatura polityczna w Waszyngtonie osiągnęła stan wrzenia. Właśnie związana niegdyś z Demokratami (kandydatka w prawyborach w 2020 roku) Tulsi Gabbard, obecnie szefowa Wywiadu Narodowego, ujawniła dokumenty wskazujące, iż w 2016 i 2017 roku z inicjatywy rodziny Clintonów powstał spisek, mający wykazać że wybór Trumpa został w rzeczywistości dokonany rosyjskimi rękoma. Ta kłamliwa intryga została osobiście zaakceptowana i wsparta przez Obamę i jego klan, a celem tego spisku, było uniemożliwienie objęcia urzędu przez wybranego przez naród Trumpa.
Po 2020 roku, sfabrykowane dla tego spisku fałsyzwe materiały (przede wszystkim tzw. Steele dossier), zostały wykorzystane w jednym z nielegalnych impeachmentów prowadzonych przez Demokratów przeciw Trumpowi.
Całe to z gruntu antyamerykańskie przedsięwzięcie, ciągle jest eksploatowane przez różnej maści prymitywnych politycznych macherów, ale nikt z nich nie posunął się w swoim obłędnym uwielbieniu dla tych bzdetów, jak Donald Tusk i Radek Sikorski. To właśnie oni, wielokrotnie wypowiadali się na temat Trumpa, odwołując się do „wiarygodności” tzw. amerykańskiej Intelligence Community.

Dziś w Polsce Tusk i jego otoczenie, nieprzytomnie prą do zamachu stanu, chcąc wszelkimi możliwymi środkami nie dopuścić do objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego. Tak jak ich polityczni przyjaciele z klanów Clintonów i Obamów. Tamta afera wychodzi na światło dzienne po ośmiu latach i z pewnością przyniesie wiele ofiar w tych obozach. Przyjrzyjmy się, jacy byli główni autorzy tego spisku i co już wiemy o ich miejscu i roli.

John Brennan, b. dyrektor CIA
23 maja 2017 roku Brennan oświadczył, że niesławne dossier Steele’a „nie było częścią posiadanych przez nas informacji wywiadowczych. Nie zostało w żaden sposób wykorzystane jako podstawa do oceny przeprowadzonej przez Wspólnotę Wywiadów”. Nowe materiały pokazują jednak, że Brennan był kluczową postacią nalegającą na uwzględnienie dossier Steele’a w ocenie wywiadowczej, co miało sugerować, że Rosjanie rzeczywiście wpłynęli na wynik wyborów na korzyść Trumpa.
Brennan nie tylko interweniował, aby dossier zostało uwzględnione, ale także odrzucił opinię dwóch najważniejszych ekspertów CIA ds. Rosji, którzy stwierdzili, że „nie spełnia ono nawet najbardziej podstawowych standardów rzemiosła”. Jeden z analityków opisał, jak „[Brennan] odmówił jego usunięcia, a skonfrontowany z głównymi wadami dossier, odpowiedział: »Tak, ale czyż nie brzmi to autentycznie?«”. Co ciekawe, to właśnie Brennan poinformował Obamę w 2016 roku o planie Hillary Clinton, zakładającym stworzenie rosyjskiego spisku „mającego na celu oczernienie Donalda Trumpa poprzez wywołanie skandalu związanego z domniemaną ingerencją rosyjskich służb bezpieczeństwa”. Kilka miesięcy później to właśnie Brennan włączył dossier, potajemnie finansowane przez kampanię Clinton.

James Clapper, były dyrektor wywiadu narodowego
Clapper był obecny na briefingu w lipcu 2016 roku, kiedy Obama dowiedział się, że Clinton planuje stworzyć rosyjską teorię spiskową. W listopadzie 2016 roku Clapper otrzymał opinię od służb wywiadowczych, że Rosja „prawdopodobnie nie próbuje… wpłynąć na wybory za pomocą cybernetyki”. 7 grudnia 2016 roku Clapper usłyszał również od pracowników, że „zagraniczni przeciwnicy nie użyli cyberataków na infrastrukturę wyborczą, aby wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich w USA”.
9 grudnia 2016 roku w innym raporcie stwierdzono, że „rosyjscy i kryminalni aktorzy nie wpłynęli na ostatnie wyniki wyborów w USA, prowadząc złośliwe działania cybernetyczne przeciwko infrastrukturze wyborczej”. Publikacja tego „Prezydenckiego Dziennika” miała się ukazać 9 grudnia, ale biuro CDNI Clappera wstrzymało jego publikację „w oparciu o nowe wytyczne”.
Clapper dołączył później do Obamy wraz z Brennanem, Susan Rice, Johnem Kerrym, Lorettą Lynch, Andrew McCabe’em i innymi na spotkaniu, na którym zlecono nową ocenę, która miała szczegółowo opisać „narzędzia użyte przez Moskwę i działania podjęte przez nią w celu wpłynięcia na wybory w 2016 roku”. Brennan osobiście wybrał analityków, którzy wydawali się podważać wcześniejsze oceny bez żadnych wiarygodnych informacji wywiadowczych.
W wywiadzie dla „Harvard Gazette” z 2018 roku Clapper kontynuował rozpowszechnianie fałszywej narracji, powołując się na poufną opinię, że „Putin bezpośrednio zlecił włamanie i ingerencję w wybory”. Dodał: „Myślę, że oni [Rosjanie] faktycznie wpłynęli na wynik”. Clapper wzbogacił swoje zszargane dziedzictwo, podpisując list z ponad 50 byłymi funkcjonariuszami wywiadu, w którym odrzucili historię laptopa Huntera Bidena przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku, uznając ją za noszącą znamiona „rosyjskiej dezinformacji”.

James Comey, b. dyrektor FBI
Comey wykorzystał te sfabrykowane informacje wywiadowcze, aby dać zielone światło śledztwom, które zdominowały pierwszą kadencję Trumpa. FBI od początku wiedziało, że dossier Steele’a było mało wiarygodną polityczną robotą finansowaną przez kampanię Clinton. Co więcej, CIA poinformowała FBI, że współpracownik Trumpa, Carter Page, był agentem amerykańskiego wywiadu, a nie rosyjskim szpiegiem. FBI zignorowało te sprzeczne informacje wywiadowcze, naruszyło protokoły i skłamało przed sądem federalnym, aby utrzymać rosyjskie śledztwo.
W wywiadzie dla Breta Baiera z Fox News, Comey został wprost zapytany o brak dowodów na „rosyjską zmowę”. Zbył to pytanie, mówiąc, że „zmowa to słowo, którego nie znam”. Dodał zaraz, że pytanie brzmi, czy Amerykanie byli „w zmowie z zagranicznymi działaniami wywiadowczymi”. Słowo „zmowa” jest mu jednak znane. Następnie, w kwietniu 2018 roku, zaprzeczył, jakoby wiedział, że kampania Clinton sfinansowała raport. Comey wielokrotnie zeznawał o braku pamięci co do kluczowych decyzji podjętych w rosyjskim śledztwie. Jednak dokumenty pokazują jednoznacznie, coś innego.

Andrew McCabe, były p.o. dyrektora FBI.
McCabe, to obecnie współpracownik CNN, został zwolniony po tym, jak zawodowi urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości stwierdzili, że były p.o. dyrektora FBI wielokrotnie okłamał śledczych. Rekomendacja ta została przyjęta przez zawodowych urzędników w biurze inspektora generalnego. Oskarżono go o czterokrotne kłamstwo, w tym dwa pod przysięgą.
McCabe był obecny nie tylko na kluczowych spotkaniach, ale był też współodpowiedzialny za uniemożliwienie śledczym Kongresu przesłuchania analityków FBI, którzy wspierali Brennana. Kongres twierdził, że co najmniej 30 pracowników FBI powiązanych z tą sprawą zostało odizolowanych przez McCabe’a.

Kolejka tych, których dosięgnie sprawiedliwość jest znacznie dłuższa.

Polecam to obecnym macherom, uwijającym się u boku Tuska i Sikorskiego. Wasi „protektorzy” umkną za granicę prędzej niż Wam się wydaje, a ich protektorzy, zapewne zapewnią im jakiś poziom nietykalności. Ale was nikt nie będzie chronił – skoro dziś do d..y dobierają się b. szefowi CIA czy b. szefowi FBI, to zastanówcie się, gdzie – może poza Soczi – znajdziecie schronienie. Po tym do czego przymuszał was Tusk i Sikorski, nikt was nie będzie bronił.

Na zdjęciu „banda czworga” – Brenna, Clapper, Comey, McCabe.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl