– Negocjatorzy USA i Rosji skierowali się do Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej, aby rozpocząć rozmowy. Nie wiem, czy będą miały miejsce dziś czy jutro. Ukraina poinformowała, ze NIE została zaproszona i nie zna planu rozmów.

– Prezydent Macron zaprosił na jutro szefów rządów Niemiec, Włoch, Polski, Danii, Holandii na rozmowy do Paryża w sprawie Ukrainy i USA. Możliwe, że Francja chce udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa.

No więc konferencja w Monachium zakończyła się…

1. Nie było żadnych rozmów z Rosjanami, bo żaden nie przyjechał. Za to był przedstawiciel rządu Chin – i raczej nie tylko dlatego, że akurat przechodził tam z tragarzami.

2. USA zadeklarowało, że rozmowy pokojowe toczyć się będą przy udziale Rosji, Ukrainy i USA. Europa nie zostanie doproszona, bo to dla USA bez sensu: wprost dano do zrozumienia, że jesteśmy zbyt skłóceni i mamy zbyt sprzeczne interesy.

3. Jedno jest pewne – Amerykanie przyjechali nami potrząsnąć. Bo i mają powody: jeśli chodzi o obronność czy poważne traktowanie rosyjskiej agresji to jesteśmy w ciemnym otworze, gdzie małpa schowała orzech. I rzeczywiście tkwimy w letargu, co przyznają sami politycy Unii. Nie macie się czemu dziwić – politycy to tacy sami ludzie, jak my ale mają jedną, poważną wadę: są jeszcze bardziej oderwani od realiów życia codziennego. Reszta pozostaje bez zmian. Uczestniczyliście pewnie w spotkaniach, zebraniach, eskalacjach, odprawach i tym podobnych sposobach marnowania czasu i rozmywania odpowiedzialności. Wiecie, jak małostkowi potrafią być ludzie, jak potrafią pustymi hasłami i bełkotem przykryć każdy problem i rozwalić każdą inicjatywę, czasami po prostu dlatego, że im się nie chce już nic robić? No właśnie.

4. Teraz jasne staje się, jaki błąd popełnił w swoim wystąpieniu wiceprezydent JD Vance, który objechał polityków od góry do dołu, ale… niepotrzebnie poruszył więcej, niż jeden temat. Być może się z tym spotkaliście, ja sam popełniałem kiedyś ten błąd: poruszacie naprawdę istotną sprawę i mówicie coś w rodzaju: „przez wasze zaniedbania, brud w kadziach i lenistwo straciliśmy sto ton ogórków. W halach bałagan, w kiblach wiszą jakieś cuchnące choinki a pisuary są na wysokości kostek i szczy się po ścianie!”.

No i w tym momencie podstawowy problem, czyli potężne straty produkcji znika z tematu. Wszyscy zaczynają dyskutować o tym, ze te zapachowe sosenki to dar z domu dziecka, że pisuary zaspokajają normy UE w kwestii wypróżniania krasnali ogrodowych a do jesteście cham i prostak, który użył słowa „szczać” i to maksymalnie nieprofesjonalna postawa. To typowa obrona miernot i trzeba bardzo uważać, żeby nie dawać nikomu pretekstu do takiego zbaczania z tematu.

Vance to zrobił, więc teraz wszyscy są oburzeni i twardo dyskutują o tym, że tak nie wolno odzywać się do poważnych, samodzielnych polityków i w ogóle to Greta Thunberg krytykowała USA nie przez dziesięć lat a przez siedem, więc co za bzdury ten Vance opowiada, jego wypowiedź nie ma znaczenia.

Wyjątkowo trafne, więc zamieszczam. Całość na profilu Ukraina: wojna.

Autor: Marcin Gładysz