Na miejscu słynnego muralu Powstania Warszawskiego pan Trzaskowski wymalował reklamę tegorocznego festiwalu na poznańskiej „Malcie”. Festiwal jest własnością Dominiki Kulczyk.
Przypominam, że jeszcze niedawno władze Warszawy przepraszały za „incydent” ze zniszczeniem powstańczego muralu – miał on być wynikiem „nieporozumienia” z firmą wykonawczą zajmującą się przestrzenią na „patelni” przy wejściu do stacji metra „Centrum”.
Jak widać – nie było żadnego „nieporozumienia”, ani nie był to żaden „incydent”, ale zaplanowana akcja mająca na celu pozbycie się z Warszawy ważnego symbolu.
Jak widać, nad wszystkim teraz dominuje „dobroduszniczy” przekaz lewako-liberałów: „Za miłość!”, będący hasłem tegorocznego festiwalu. Czyż ktoś mógłby być przeciw „miłości”?
To retoryczne pytanie jest o tyle ważne, gdyż odwołując się do „dobrodusznych” hasełek można bezkarnie prowadzić totalniacką w istocie rewolucję społeczną mającą na celu eliminację każdego poglądu który nie wpisuje się w plastikową wizję „uśmiechniętych”. Wizję ludzi żyjących wyłącznie chwilą bieżącą, gardzących każdą tradycją, narcystycznie skupionych wyłącznie na sobie, na własnych emocjach i własnym wizerunku.
Zostaw komentarz