Waldemar Żurek – nowy bohater koalicji 13 grudnia wg. narracji niemieckiego dziennika  „Frankfurter Allgemeine Zeitung” 

Tak zwana rekonstrukcja  rządu  w  Polsce znalazła odbicie w niemieckich mediach. Dużo uwagi poówięciła temu  tematowi  Frankfurter Allgemeine Zeitung,  FAZ, w  której jej korespondent z Warszawy Stefan Locke  uświadamia niemieckich czytelników, że Tusk chce odzyskać zaufanie obywateli dzięki nowemu składowi rządu. Tytul artykułu z 23 lipca brzmi: „Donald Tusk wagt den Befreiungsschlag” „Tusk podejmuje ryzykowne posunięcie”, Stefan Locke tak o tym informuje: „ Donald Tusk dokonał zmian w swoim centrolewicowym rządzie. Powiedział, że ważne jest, aby nowy rząd zadbał o porządek w Polsce, bezpieczeństwo zewnętrzne i przyszłość kraju”.  „Tusk przyznał”  pisze Locke, że „powodem zmian były „polityczne trzęsienia ziemi” związane z wyborami prezydenckimi, które zakończyły się porażką obozu rządzącego”

Wylicza się trzy – niby  nowe – nazwiska,  powołanych do powyższego zadania ministrów:  dotychczasowy  minister spraw zagranicznych Radoslaw  Sikorski został przez Tuska mianowany wicepremierem, co gazeta tak komentuje: „To najpopularniejszy polityk kraju” i dodaje  „Wbrew dotychczasowym zwyczajom szef rządu buduje w ten sposób pozycję ministra spraw zagranicznych jako potencjalnego następcy”; drugie nazwisko – to Marcin Kierwinski, który ponownie obejmie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (jego poprzednik Tomasz Siemoniak pozostanie na stanowisku ministra koordynatora służb specjalnych) i trzecie, najważniejsze – to Waldemar Zurek, zastępujący wiernego wykonawcę cichych poleceń premiera RP –  Adama Bodnara, któremu, jak komentuje dzienikarz: „Nie udało się cofnąć polityki sądowej poprzedniego narodowo-konserwatywnego rządu i przywrócić niezależności systemu prawnego zgodnie ze standardami UE”, gdyż: „podchodził on do sprawy rozliczeń w sposób chłodny, czysty pod względem praworządności, ale przez to powolny i mało spektakularny”.

 

 

Ten autor tekstu, warszawski korespondent dziennika FAZ Stefan Locke, twierdzi, że Waldemar  Żurek ma szybko osiągnąć rezultaty, dlatego znajduje on najwiecej zainteresowania i zachwytu ze strony autora  artykulow we franfurtskim dzienniku.  Można powiedzieć, że Zurek stał się następnym obiektem adoracji (faza TfuSSka już minęła…)  niemieckich sfer rządzących i ich mediów. ., 

Dziennik tworzy istny panegiryk o bohaterskim Zurka i dodaje, że na nowym stanowisku ten nowy minister sprawiedliwości i prokurator generalny  znajdzie się w trudnej sytuacji, bo uchodzi za jednego z najbardziej prześladowanych w czasach rządów PiS sędziów w Polsce, był ofiarą „długoletnich prześladowań pisowskiego reżimu”, gdyż jak twierdzi Locke :. „Zdecydowanie sprzeciwiał się reformom wymiaru sprawiedliwości, a tym samym upolitycznieniu sądownictwa, bronił niezależności sądów i wzywał do demonstracji”  Jako rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa – pisze dalej niemiecki korespondent – Żurek stał się symbolem oporu. „W ten sposób stał się solą w oku PiS, również dlatego, że porównywał metody tej partii do represji stosowanych w czasach komunizmu” (cytat za portalem Deutsche Welle – dw.com). Podaje też przyklady uciszenia Żurka („na wiele sposobów”)  przez PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego miała nękać niezłomnego prawnika „sięgając po postępowania dyscyplinarne, kontrole podatkowe, udostępniając tajne dokumenty”. Locke, czyniąc z Zurka bohatera martyrologii,  biada: „Nie oszczędzono również jego rodziny. Podobnie jak Żurek, również ona stała się celem nagonki w internecie i była oczerniania w mediach sprzyjających PiS”, 

Oczywiście Locke – funkcjonariusz niemieckich mediów nie wspomina o kompromitujących Żurka faktach, w tym o sądzeniu się z własną córką o „nadpłacone alimenty”, ani o żądaniu rekompensaty finansowej za starte zęby – co miało być wynikiem stresu wynikającego z prześladowań politycznych, a powodującego zgrzytanie zębów, czego efektem miał być właśnie ubytek w jamie ustnej.  Rozpatrujący sprawę Sąd Okręgowy w Katowicach wniosek ten odrzucił.

O tym wszystkim w tekście Locke nie przeczytamy. Zamiast tego dostajemy porcję oczekiwań, że nowy Prokurator Krajowy ,  sprawujący najwyższą funkcję w wymiarze sprawiedliwości w Polsce   „znacznie przyspieszy rozliczanie przestępstw z czasów rządów PiS i że odpowiedzialni za to politycy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności” oraz „ ze  będzie działał w sposób zdecydowany i przyciągający uwagę opinii publicznej. Ma to również na celu podtrzymanie nadziei, że obóz Tuska  nie utraci władzy w wyborach parlamentarnych za dwa lata” .

I to ostatnie zadanie tego „nowego bohatera”, adorowanego przez niemiecki  establishment –  wydaje się najważniejsze dla dziennika „Frankfurter Allegemeine Zeitung”  i jego niemieckich mocodwców  –  tak samo jak dla rządu koalicji 13  grudnia.