Jak nie ma winy, to nie ma problemu.

Powiem tak – w dupie mam, czy bobry są „winne” czy „niewinne” temu, że kopią w wale.

Skoro kopią, to robią szkodę i tyle.

Nie wiem, czy taki wał można jakoś przed bobrami zabezpieczyć i ile to kosztuje, ale jakoś nie znajduję na rynku preparatów w rodzaju „Bobrywon-Won”.

Zakładam zatem, że to trudne.

Ponieważ bobrów ci u nas dostatek – odstrzał tych gryzoni tam, gdzie naruszają wały przeciwpodziowe jest jak najbardziej racjonalnym wyjściem.

Troskliwców w rodzaju Mecwela mam gdzieś. Niech skorzysta z porady psychologicznej, to mu może trauma przejdzie.