Drogi Durniu, jeśli jesteś w gronie moich przyjaciół to musisz zrozumieć, że nadal Cię lubię, chociaż uważam za człowieka niebezpiecznego. Śmiertelnie niebezpiecznego przez Twoją głupotę. A że czasu zostało przynajmniej niektórym z nas mało, to dziś będę pisał krótko.

1. Porównujesz liczbę zgonów z powodu koronawirusa do nowotworów, grypy albo w ogóle do średniej dziennej liczby zgonów i myślisz, że jesteś sprytny. Wybacz, ale jesteś osłem, który nie potrafi liczyć a gwiazdy na niebie uważa za świetliki poprzyklejane do tego tam granatowego w górze. Gdyby było inaczej wiedziałbyś, że nie liczą się same liczby a prędkość ich przyrostu.

31 stycznia liczba ofiar koronawirusa wynosiła 259.

29 lutego liczba ta wyniosła 2977 zmarłych.

31 marca liczba zmarłych sięgnęła 42 309.

Dostrzegasz teraz dziurę w swoich „sprytnych” porównaniach? Liczba umierających co miesiąc mnoży się ponad 10 razy! To znaczy, że jeśli tempo to zostanie utrzymane (a powoli wręcz przyspiesza!) to:

30 kwietnia będzie około 300-400 tysięcy zmarłych.

31 maja liczba zmarłych sięgnie 3 lub 4 milionów.

30 czerwca będzie to… ile? Policzysz sam?

Znasz nowotwory, które co miesiąc dziesięciokrotnie powiększają liczbę uśmiercanych ludzi? Znasz taką śmiercionośną grypę? Zatem pędź po Nobla z medycyny, bo jakby to powiedział Ferdynand Kiepski, odkryłeś coś co się „fizjonomom nie śniło”.

2. Śmiertelność koronawirusa to tylko 1%, więc wymyśliłeś, że nic Ci nie grozi i Twoja rodzina jest bezpieczna, bo grypa ma niewiele mniejszą. Niestety, nie jest, a Ty jeśli w to wierzysz jesteś osłem do kwadratu. Tak, w stosunku do wszystkich chorych śmiertelność oscyluje około paru procent, ale nie tak się ją prawidłowo liczy. Choroba rozwija się realnie do kilkunastu dni od zakażenia, później trwa co najmniej kilka dni, po czym następuje ozdrowienie lub śmierć.

Jeszcze miesiąc temu chorych było 88 585, dziś liczba chorych zbliża sie do miliona. Dlatego śmiertelność tego miliona będzie możliwa do oceny dopiero za jakieś 2-3 tygodnie, dziś oceniamy liczbę zgonów przypadających na tamte 90 tysięcy. Sęk w tym, że porównując grupę ludzi wyleczonych ze zmarłymi ŚMIERTELNOŚĆ SIĘGA AŻ 19%! Dla porównania, grypa to około 0,1% – 0,2%!

Aktualne dane: https://www.worldometers.info/coronavirus/

Przypomnę, że obecnie np. leczony HIV pociąga za sobą znikome ryzyko śmierci, a jakoś nie kłujesz wszystkich wokoło zakrwawioną igłą pożyczoną od narkomana twierdząc, że zagrożenie jest znikome. Dlaczego więc przeszkadzasz ratować ludzi przy śmiertelności sięgającej prawie 1/5 zarażonych? Masz ambicje zostania seryjnym mordercą?

3. Umierają tylko starsi ludzie i chorzy na serce, nowotwory i cukrzycę, więc nie ma sprawy! Pewnie, że nie ma. Bo przecież prawie nikt na te choroby nie choruje i łatwiej spotkać w Polsce jednorożca niż sercowca czy pacjenta onkologicznego? Otóż nie, drogi Przyjacielu – te choroby występują powszechnie i w Twoim bloku, w Twojej rodzinie, w Twojej klasie na pewno masz kilku „z chorobami współistniejącymi” dla których koronawirus to w zasadzie pewny wyrok śmierci. Patrząc z tej perspektywy możemy od wypadków śmiertelnych samochodowych odliczać ludzi z „chorobami współistniejącymi” – statystyka będzie wyglądała od razu lepiej, ale co to zmienia? Trup to trup, a gdyby nie wypadek lub koronawirus to by trupa nie było!

Możesz liczyć jak chcesz, ale bezwzględna liczba trumien jest zbyt duża abyś mógł ją udźwignąć, dziś 1 kwietnia jest to już 46 069 drewnianych skrzynek. Dla porównania, polskie straty w wojnie z Niemcami we wrześniu 1939 roku to 66 tysięcy zabitych, a więc niewiele więcej!

4. Liczba zarażonych koronawirusem jest o wiele większa, wiele osób przechodzi chorobę bezobjawowo w domu, więc śmiertelność w stosunku do grypy jest zawyżona. A myślisz, że z grypą tak nie jest i wiele osób nie przechodzi jej w domu bez sięgania po L4? Pewnie, że tak a to sprawia, że identycznie zawyżona jest statystyka śmiertelności grypy, bo zgłaszane służbie zdrowia są tylko jej najpoważniejsze przypadki. I znów sam sobie strzelasz w kolano…

* * *

PODSUMOWUJĄC – jeśli myślisz, że jesteś „sprytny” i nie dasz się „oszukać” politykom, rządowi światowemu i korporacjom, które chcą Cię zmusić abyś siedział w domu i oglądał Netflixa, to mam dla Ciebie złą wiadomość, nie muszą Cię oszukiwać… Sam przed sobą udajesz oryginalnego i bagatelizujesz przez to zagrożenie, narażając swoich bliskich, sąsiadów i też zupełnie obcych przechodniów na śmierć. A korporacje i politycy? Naprawdę myślisz, że zarabiają na tym co się teraz dzieje? Gospodarka upadła, rząd za chwilę zapłaci za recesję i korowody trumien utratą władzy (jest to praktycznie pewne – Duda wygra w cuglach, ale będzie zaszczuty za tą strategię wyborczą bardziej niż za Konstytucję), a beneficjentami koronawirusa będzie co najwyżej pewna wąska grupka spekulantów giełdowych, których Twój bunt ani trochę nie obchodzi. Więcej – ostentacyjnie chodząc po bułki do Biedronki pomagasz im. Nie uważając na wirusa rozsiewasz go i pomagasz w przetrzebieniu gatunku ludzkiego.

Dzięki Tobie korporacje farmaceutyczne zarobią o miliard więcej, a polski restaurator i hotelarz dwa razy więcej straci, bo niska śmiertelność wirusa to jak widać po powyższych liczbach tylko Twoje urojenie Lenin miał na takich oryginalnych buntowników idealne określenie – pożyteczny idiota. Ten jeden raz nie bądź więc „sprytny”, nie bądź oryginalny, nie szukaj drugiego politycznego dna – po prostu zostań w domu i uszanuj to, że inni chcą żyć, a Ty nie dostałeś od nikogo licencji na zabijanie. A jeśli masz jeszcze wątpliwości, co do tego, czy koronawirus naprawdę jest groźny, czy to tylko spisek komunistów albo iluminatów, to jeśli nie masz Nobla z medycyny i nie jesteś wirusologiem, to się zamknij, nie mieszaj innym ludziom w głowach i po prostu przeczytaj jeszcze raz powyższe liczby. Matematyka to nie polityka, z nią wypada dyskutować tylko głupcom. I tylko głupcy mogą w czasie zarazy planować imprezę na 30 milionów ludzi. Czyli wybory durnia stulecia.

Autor: Kazimierz Turaliński – polski dziennikarz śledczy, politolog, ekonomista, specjalista ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego. Autor książek o przestępczości zorganizowanej i służbach specjalnych. W 2016 roku pełnił funkcję eksperta Biura Analiz Sejmowych skierowanego do obsługi Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Odpowiadał m.in. za analizę kryminalną tej sprawy.

Specjalizuję się w materii bezpieczeństwa i wywiadu gospodarczego oraz w sprawach karnych – kryminalnych, gospodarczych i skarbowych. Swoją drogę z wykonywanym zawodem rozpocząłem studiując prawo, nauki polityczne oraz ekonomię w specjalizacji podatkowej. Przeszedłem szkolenia prowadzone przez specjalistów służb cywilnych i wojskowych: polskich, amerykańskich, izraelskich i rosyjskich. Posiadam należne „z urzędu” uprawnienia do licencji II stopnia ochrony osób i mienia. W międzyczasie pracuję nad rozprawą doktorską z zakresu prawa konstytucyjnego i karnego.

Z komercyjnym sektorem bezpieczeństwa gospodarczego jestem związany od 2000 roku. Od tego czasu zrealizowałem ponad 900 zleceń, w tym rozwiązywałem problemy osób z listy najbogatszych Polaków, spółek giełdowych oraz działaczy politycznych, a także nagłaśniałem sprawy bulwersujących zbrodni i afer gospodarczych. Nie zliczę, ile razy konfrontowałem się z zawodowymi oszustami, brutalnymi kryminalistami, czy działającymi na ich rzecz prawnikami oraz skorumpowanymi funkcjonariuszami. Organizowałem obsługę prawno-detektywistyczną oraz ochronę fizyczną w państwach takich jak Rosja, Ukraina, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Pełniąc funkcje dyrektorskie zbudowałem w minionej dekadzie dwa duże piony realizacyjne w sieciach polskich kancelarii prawno-finansowych, a jako ekspert ds. karno-gospodarczych pełniłem funkcję partnera kancelarii JanSzed. Świadczyłem również usługi doradcze w sprawach przestępczości gospodarczej na rzecz komisji sejmowej w ramach działalności Biura Analiz Sejmowych. Następnie, wraz z moim zespołem zrzeszającym profesjonalistów z zakresu prawa karnego i cywilnego oraz detektywistyki, w większości składającym się z byłych oficerów służb państwowych, świadczyłem usługi na rzecz indywidualnych klientów, podmiotów gospodarczych, agencji detektywistycznych i kancelarii prawnych.

Jestem autorem ponad stu reportaży publikowanych w prasie polskiej, brytyjskiej i niemieckiej, autorskich programów szkoleniowych, szeregu publikacji książkowych z zakresu przestępczości zorganizowanej oraz aspektów prawno-ekonomicznych międzynarodowej przestępczości gospodarczej i bezpieczeństwa, a także podręczników branżowych. Część z nich zyskała uznanie uczelni wyższych i trafiła na listy literatury podstawowej studiów z zakresu detektywistyki, wywiadu gospodarczego oraz typologii przestępców m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, czy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Miałem też zaszczyt poprowadzić prelekcje podczas polskich sympozjów globalnej organizacji Strategic and Competitive Intelligence Professionals – SCIP zrzeszającej międzynarodowych ekspertów ds. wywiadu konkurencyjnego. Od 2014 roku prowadzę wykłady na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku studiów Strategiczny wywiad biznesowy. Wprowadzam studentów w tematykę „przestępstw gospodarczych” oraz „granic prawnych wywiadu biznesowego„, czyli prawa karnego i cywilnego. Od 2016 roku wykładam na tej samej uczelni zagadnienia „kontrwywiadu biznesowego” na kierunku Bezpieczeństwo biznesu, obejmujące metodykę ukrywania tajemnic przedsiębiorstwa i przeciwdziałania szpiegostwu przemysłowemu. We wcześniejszych latach miałem przyjemność również poprowadzić wykłady otwarte m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Obrony Narodowej oraz w Szkole Głównej Handlowej. Zapraszam także na zamknięte szkolenia z zakresu bezpieczeństwa biznesu, organizowane przez ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o..

Aktualnie ograniczam świadczenie opisanych wyżej usług i koncentruję się na aktywności publicystycznej i dydaktycznej.