Nie sposób przejść obojętnie obok niektórych wydarzeń życia społecznego, zwłaszcza takich które u wielu, a szczególnie tych którzy w sobie właściwy sposób przecisnęli się do grupy potocznie zwanej elitą polityczną, wywołują wiele emocji i napięć.

Wybory to zaiste okres ostrego ścierania się ze sobą całej masy nowych lub na powrót odkopanych pomysłów dotyczących tego jak nieliczni swoimi zaklęciami stworzą raj na ziemi dla tych którzy oddali na nich swój głos i dla całej reszty. To jedna strona wyborczej narracji, obietnice.

Druga natomiast to ataki na politycznych konkurentów w „trybie wyborczym” i udowadnianie całemu światu ich pochodzenia spod ciemnej gwiazdy, nieuczciwości, niekompetencji i sam nie wiem czego jeszcze na nie. Wyobraźnia bowiem podłechtana wyborczą atmosferą potrafi zaskoczyć nawet samego autora. Ten teatr trwa już od ponad 30 lat, a większość aktorów ma już tak pokaźny dorobek i tyle ról na swoim koncie, że nie jeden zawodowy aktor mógłby pozazdrościć. Ważne jest żeby przetrwać jeszcze jedną kadencje, a partia dostanie sowite subwencje, a trybun ludu dietę i immunitet i prestiż i w ogóle darmowe miejsce w chmurach, na głowę… Jeśli natomiast któraś z opcji mocno się spręży, bardziej niż inna, to po wyborach może się głośno i bez zbędnego zażenowania rozprężać na wszystkie sobie znane sposoby. Oprócz tego wszystkiego co dostaną wszyscy, dojdą jeszcze teki ministerialne, resorty, spółki skarbu państwa, funkcje głównodowodzących komisjami i w ogóle sezam ze skarbami się dla nich i ich rodzin otworzy na przynajmniej całą kadencje (chyba że popełnią politycznego samobója). Przynajmniej tak to do tej pory w tej naszej krajowej polityce wyglądało, a ludzie próżno wypatrywali nadziei, ostatecznie grzęznąc w strategii mniejszego zła. Jednak tym razem dość mocno wrze w naszym polskim kotle, bo i stawka jest wysoka.

W obliczu dynamicznych zmian w globalnym układzie sił i coraz ostrzejszej rywalizacji mocarstw, co mamy wybrać?

Ekonomiczne bankructwo i kompletną przedmiotowość międzynarodową, czy neokolonializm wpisany w ciągle odradzający się plan Otto von Bismarck (kanclerz II Rzeszy Niemieckiej – 1871) zwany projektem „Mitteleuropa”, według którego Polska przyjmuje rolę zaledwie dostawcy siły roboczej i surowców dla naszych sąsiadów z zachodu.

Czy multikulti z niezliczoną ilością ekologicznych płci, gdzie każdy z każdym i wszędzie, byleby w trakcie nie emitować za dużo CO2. Czy skonferedowany wolnościowo zlepek różnych osobliwości, gdzie za kilkoma dość sensownymi gospodarczo ideami, głoszonymi przez paru utalentowanych liderów, wlecze się cały ogon wyskokowo skrajnych kolesi. Czy reprezentanci stronnictwa tysiąca i jednej koalicji z twarzą byłego prezentera tv, i tylko ta twarz jest w polityce nowa i jej łzy, pozostałe czynniki i sposób myślenia się nie zmieniły. Czy wreszcie pospolite ruszenie samorządowców, którzy programowo chcieli by brzmieć jak skonfederowani, ale narracyjnie wybrzmiewa bliskość do neokolonialistów.

Tak, to trudny wybór! Sześć komitetów wyborczych, sześć słupków w rankingach, sześć mównic w debatach, sześć partii w pytaniach dla ankietowanych i tajemnicza sfera „pozostałe”. Czy to naprawdę wszystko na co jest stać blisko 38 milionowy naród, którego nie złamał żaden zabór, żadna okupacja i żaden totalitaryzm? Czy naprawdę nie znajdzie się chociażby jedna mała iskra nadziei, że może być inaczej, że może nadejść jakaś zmiana?

Ktoś kto przypomni wszystkim, że wartości w których wyrastaliśmy są bez względu na wszystko ważne i stanowią światło naszego życia, bez którego tak łatwo jest pobłądzić. Ktoś kto będzie z dumą mówić o tradycyjnym modelu rodziny i jej fundamentalnym wpływie na zrównoważone funkcjonowanie całego społeczeństwa. Ktoś kto do słowa ojczyzna podchodzi z głębokim szacunkiem mając na względzie setki lat tradycji, kultury i przelanej krwi naszych przodków. Ktoś kto rozumie że patriotyzm nie oznacza koloru skóry, pochodzenia, czy wyznania, ale wartości za które się walczy i umiera.

Czy naprawdę nikt taki się nie znajdzie, czy też wszystko jest tak wyreżyserowane żebyśmy nikogo takiego nie zauważyli. Sprawdźmy zatem jeszcze raz dokładnie ile komitetów wyborczych zostało zarejestrowanych w Państwowej Komisji Wyborczej? Jakby nie liczyć jest ich 10!

Dlaczego więc czterem komitetom odebrano możliwość komunikacji z potencjalnymi sympatykami przez media głównego nurtu. Dlaczego nie są zapraszane do debat i pomijane w sondażach? Gdzie się podział pluralizm, którym tak bardzo się szczyci każda dojrzała demokracja? Kto w ogóle i komu dał prawo zamknięcia nas w bańce informacyjnej, gdzie ciągle te same twarze w różnych odsłonach cisną się od ponad 30 lat!

Może właśnie warto wyjść poza spróchniały szkielet systemu i wbrew temu matrixowi politycznemu zainteresować się tymi 4 tak bardzo pomijanymi opcjami. Zatem na swoich kartach do głosowania na miejscu 7 znajdziemy ugrupowanie Polska Jest Jedna, charyzmatycznego prezydenta Siemianowic Śląskich, który nie ugiął się pod cowidowym pręgierzem i próbował na wszystkie sposoby walczyć z systemem oszczerstw i propagandy. Prezydenta, dzięki któremu Siemianowice Śląskie są dzisiaj w czołówce najprężniej rozwijających się miast w Polsce. Prezydenta który nie boi się głośno mówić o wartościach, o Bogu, o rodzinie, o ojczyźnie, o polskiej racji stanu, o potrzebie głębokiej reformy polityki.

Jednak, może jest jakaś iskierka nadziei!?

Program partii Polska jest jedna znajdziemy pod linkiem https://pjj.org.pl/program/.

Kolejny numer to 8 i jest to Polska Liberalna-Strajk Przedsiębiorców. Tutaj zachęca się wyborców pensją brutto na rękę, rajem podatkowym dla rodzin wielodzietnych, oraz zmianami w edukacji. Warto także zerknąć na cały program, który znajduje się pod linkiem https://partia-strajk-przedsiebiorcow.pl/program-partii-polska-liberalna/wb-category/.

Dziewiątą pozycje zajmuje Ruch Dobrobytu i Pokoju założony przez dziennikarza i youtubera. Ruch ten proponuje zwiększenie świadczeń socjalnych oraz wprowadzenie polityki zaporowej dla zagranicznego kapitału i wzmocnienie rodzimych przedsiębiorców, a także willa z basenem dla każdego pracującego Polaka! Szczegółowy program ruchu pod linkiem https://ruchdobrobytuipokoju.108.pl/index.php/o-nas/.

Ostatni komitet wyborczy pod numerem 10 to Normalny Kraj. Program tej partii koncentruje się na ochronie polskiej własności i sprowadzeniu działalności organizacji politycznych do służby wobec obywateli i narodu oraz wolność jednostki i wspólnoty narodowej. Program partii pod linkiem https://normalnykraj.pl/materialy-informacyjne/program-partii/.

Jak widzimy ankietowa rubryczka „inne” prezentuje się dość barwie (aczkolwiek w programach kilku tych partii można dostrzec wzorowanie się na pomysłach politycznych liderów z 30 letnim stażem), to na pewno ta barwność znacznie ubogaciłaby debaty telewizyjne, dając nam możliwość większego wyboru i szanse prawdziwej zmiany polskiej sceny politycznej. Ja wiem że wygodnie jest uwierzyć w to co się słyszy i widzi w mediach głównego nurtu, że inni nie mają szans, że sondaże, że po co marnować głos i wszystkie te socjotechniki, żebyśmy wybrali tylko z tego co nam na tacy pod nos podsuwają. Nie i jeszcze raz nie wierzmy w to, bo od 30 lat wciąż konsumujemy to samo w różnych konfiguracjach i przez to jesteśmy wzajemnie coraz bardziej skonfliktowani, zmanipulowani, zastraszani, podzieleni i instrumentalnie traktowani!

Zatem chociaż raz spróbujmy wybrać tak, jak nam podpowiada zdrowy rozsądek, intuicja i doświadczenie, odrzucając tę całą medialną hucpę! Jeśli się nam uda wprowadzić do sejmu chociaż jedną z tych pomijanych partii, wyślemy systemowi politycznych oligarchów jasny sygnał, że nadchodzi zmiana. Zmiana na którą tak bardzo wszyscy czekamy!

Autor: Wojciech Cyconiak
Niezależny dziennikarz, felietonista. W latach 1995-2003 pracował rozgłośniach radiowych Radio Echo oraz Radio Plus Tarnów. Studiował Socjologie na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Zarządzanie i Marketing na GWSH w Katowicach. Obecnie działacz organizacji polonijnych w Austrii oraz wiceprzewodniczący Klubu Studenta i Absolwenta GWSH w Wiedniu. Współorganizator akcji pomocowych dla ośrodków pomocy społecznej w Polsce, oraz pomocy dla Ukrainy.