Nie chce o wojnie – będzie , czy nie będzie. Znając już od tylu lat chytrość Putina, to emerytka z Konstancina sądzi, że jeśli będzie, to nie tam, gdzie jej się durnotowate kraje zachodnie spodziewają i które grożą Putinowi, że jak coś zrobi Ukrainie to ho-ho-ho… jak tego gorzko pożałuje.

Żeby tego gorzko nie pozałować, być może machnie na razie ręką na Ukraine, bo ma w niej tylu zwolenników, że przy najbliższych czy przyśpieszonych wyborach sami sobie posadzą na demokratycznym tronie prezydenta kochającego się z Putinem i idącego z nim rąsia w rąsie. I nie trzeba będzie żadnej inwazji.

Za to sadzę, że może być żywotnie zainteresowany żerem wypuszczonym z łap przez Bidena. Bo tam i ropa, i gaz i dużo różnych bogactw, a w tym zamieszaniu, jakie po wycofaniu się Bidena nastąpiło, to to wszystko łatwiusio i bez oręża można przejąć.

Zanim Zachód odurniały weganizmem, genderem i ochroną krowiej cnoty się połapie, to będzie po wszystkim. I krzyki pójdą sobie w niebyt. Bardzo nie chciałabym jakiejkolwiek wojny, bo dla starowiny wojna jest plagą gorszą niż dla młodszych. Bo nawet po wodę do Jeziorki nie pójdę i jej nie przydżwigam na IV piętro, a i chlebka nie upiekę, bo na czym? I z czego?

Słucham więc rozważań teoretyków ze wszystkich rozgłośni, ale nic z nich nie wynika. Za Bolesława Chrobrego wywiady wiedziały więcej i dokładniej niż teraz rządy ze swoimi podsłuchami, sputnikami, dronami całą ichnią elektroniką. No, ale jak ktoś zajmuje się tym, czy krowa puszczająca bąki jest szkodliwsza dla otoczenia niż elekrownia jądrowa, a podlotki kreują politykę światową, to trudno się spodziewać, aby cokolwiek wiedzieć i rozumieć.

Poza Putinem, który może kręcić tym odurniałym Zachodem jak chce i pewnie nadal będzie to robił. Chyba, że wreszczie i jego dopadnie jakiś wirus, bo tych znowu przybyło… Spamiętać nazw nawet niesposób.

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.