Witajcie ponownie kochani!

Jest przełom w sprawie kłamstw i oszczerstw wystosowanych w moją osobę (POŁAMANE SKRZYDŁA). Otóż wczoraj (06.12.2022 r.) napisała do mnie Jadwiga Urszula Filistowicz (Wiga) w prywatnej wiadomości prośbę o usunięcie posta i wyciszenia sprawy, gdyż według niej nie były to oskarżenia wobec mnie, ale że niby chciała się dowiedzieć kto jest kim. Oki miała prawo, ale w jej poście zamieszczonym w grupie „Moja Poezja” jasno i wyraźnie zaznaczyła moje imię i nazwisko, przypisując mi wiele kont/profili na Facebooku. Takie słowa dają do myślenia, czy aby na pewno to co czyni i pisze przystoi osobie prawej, jak sama o sobie twierdzi. Cóż, moje pojmowanie „prawości” jest nieco inne: myśleć, mówić i czynić to samo. Niemniej do rzeczy, odpisałam jej, że nie chowam urazy za krzywdę jaką mi i mojej mamie wyrządziła (dwie noce na SOR, leki uspakajające, utrata zdrowia, zszargana opinia, stres… a to tylko czubek góry lodowej, gdyż konsekwencje są dalekosiężne), ale sprawę wycofam tylko wówczas, gdy Jadwiga oficjalnie mnie przeprosi na ogólnym profilu, w grupie „Moja poezja” i u mnie na profilu. Zniszczyła mi życie kłamstwem, zatem jeśli uważa tak jak napisała na priv. w jej geście „prawości” jest wystosowanie posta z oficjalnymi przeprosinami. Tym bardziej, że pod jej postem zamieszczane komentarze, że kolejne osoby mające pożywkę z mojej osoby, szargały moją opinią na prawo i lewo, wedle upodobań. Wystarczy przytoczyć kłamstwo w postaci oskarżenia Uli (Urszula Joanna Wintrowicz) o plagiat i kradzież wiersza, których nigdy nie było, a która sama ma kilkanaście kont na Facebooku. Na marginesie Urszula na cudzej krzywdzie jeszcze nikt nie zrobił kariery, nie wypromował swoich powieści, a przez kłamstwa, jakie padły z twoich ust w moją stronę, obecnie na płaszczyźnie wydawniczej, jak donoszą osoby ze światka wydawniczego, jesteś „spalona” (przepraszam za słowo, ale tylko go zacytowałam). Także jeśli nie zostanie z twojej strony wystosowany post z przeprosinami, twoje sreeny zostaną dołączone do akt sprawy.
Nie chcę już nawet przytaczać słów Zbyszka (Zbigniew Pawłowski), który w prywatnej wiadomości skarcił mnie że nie daję mu banerówk uznaniowych, i że nie lajkuję jego wierszy. Żałosne, bowiem to on pomówił mnie o uganianie się za lajkami i sławą. Nie wiem czy takie postępowanie przystoi dorosłemu wydawałoby się, że poważnemu mężczyźnie. Także fakt zablokowania mnie przemawia na jego niekorzyść, ale to już pozostawiam jego sumieniu.
*
Notabene pragnę was ostrzec, gdyż mój telefon także został zhakowany, co uświadomiła mi wpierw Marysia Maria Glonek podczas rozmowy ze mną, a później potwierdzono ten fakt na policji.
*
To tyle, lub aż tyle. Mam nadzieję, że cała ta sytuacja da wielu osobom do myślenia, nim zaczną znowu rzucać kamieniami we mnie bądź w inne osoby. Ja się podniosę, ale inni mogą nie unieść takiego krzyża, wówczas ich krew będzie na rękach oskarżycieli i tych którzy z taka radością rzucali kamieniami w „niewinność”.
*
zdj. Pixabay