Dawnymi czasy, kiedy zdarzyło mi się studiować prawo na szanownej Alma Muter w Katowicach pan profesor A. W. zdegustowany poziomem studenta męczącego się na egzaminie mówił: – Bzdury to będzie pan mógł opowiadać kiedy już zostanie prokuratorem.

Przyznam, że dla większości z nas, znających sądy i prokuratury z opowiadań bądź filmów tudzież z miesięcznej zaledwie praktyki takie słowa były lekkim wstrząsem.

Ale czas, jaki minął dobitnie wykazał, że osąd Pana Profesora w wielu wypadkach okazał się nadto… łagodny.

Oto najnowszy przykład. 22 kwietnia na stronie Prokuratury Krajowej pojawiła się informacja sygnowana nie przez byle stażystę czy nawet zwykłego ciecia, ale przez samą Rzecznik Prasową Prokuratora Generalnego Annę Adamiak.

Z tego arcyciekawego tekstu dowiadujemy się, że PK wszczęła śledztwo w sprawie dotyczącej niedopuszczenia do orzekania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Oczywiście czytelnik niebędący prawnikiem w zależności od tego, czy jest po prawej czy po liberalnej stronie uzna, że albo quasireżim Tuska szykanuje Prezydenta i jego otoczenie, albo też rycerz Żurek walczy o przywrócenie praworządności.

Tymczasem prawda jest zupełnie inna.

Podpisany przez prok. Annę Adamiak tekst dowodzi… rażącego matolstwa samej wierchuszki prokuratury, co w przełożeniu na język prawny określimy jako rażącą niezdolność zawodową Żurka i jego kompanów.

Popatrzcie zresztą sami.

Prok. Adamiak pisze:

Przedmiotem postępowania objęto zachowania polegające na:

    • ułatwieniu Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w głosowaniu w dniu 13 marca 2026 r., poprzez budowanie przekonania, że nieodebranie od nich ślubowania jest zasadne i zgodne z prawem, czym działano na szkodę interesu prywatnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania władzy sądowniczej w Rzeczypospolitej Polskiej, tj. o czyn z art. 18 § 3 kk w zw. z art. 231 § 1 kk,

a także:

    • niedopełnieniu obowiązków ciążących z mocy ustawy na funkcjonariuszach publicznych zatrudnionych i wykonujących obowiązki w Trybunale Konstytucyjnym na szkodę interesu prywatnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania władzy sądowniczej w Polsce, a także złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych poprzez niezapewnienie czterem sędziom Trybunału Konstytucyjnego warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu, nieprzydzielanie im spraw oraz niedopełnianie formalności związanych z ich zatrudnieniem jako sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a w konsekwencji uniemożliwienie im podjęcia działalności orzeczniczej, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk i art. 218 § 1a kk w zw. z art. 11 § 2 kk.

Dokonajmy więc prawno-logicznej oceny ww. zarzutów.

  1. „ułatwieniu Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w głosowaniu w dniu 13 marca 2026 r., poprzez budowanie przekonania, że nieodebranie od nich ślubowania jest zasadne i zgodne z prawem” w żaden sposób nie może być kwalifikowane jako pomocnictwo, albowiem dotyczy sfery mentalnej Prezydenta przed ewentualnym dokonaniem „przestępstwa”. Zatem nie mamy do czynienia z pomocnictwem ale z podżeganiem. Oczywiście nie ma to wpływu na ewentualny wymiar kary, ale nie sposób pozbyć się wrażenia, że taki wpis spowodowany jest wcześniejszym komunikatem, gdzie wyraźnie takiej subsumpcji dokonał… cywilista magister prawa i drwal zarazem Wołodymyr Żurek. Zapis zgodny ze stanem faktycznym w sposób nazbyt jaskrawy wskazywałby, że nawet zawdzięczający awans Bodnarowi i Żurkowi prokuratorzy uważają tego ostatniego za matoła;
  2. Z kolei zarzut „złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych poprzez niezapewnienie czterem sędziom Trybunału Konstytucyjnego warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu, nieprzydzielanie im spraw oraz niedopełnianie formalności związanych z ich zatrudnieniem jako sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a w konsekwencji uniemożliwienie im podjęcia działalności orzeczniczej, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk i art. 218 § 1a kk w zw. z art. 11 § 2 kk” jest możliwy tylko w jednym przypadku. Otóż ci, jak coraz mocnej podkreślają to media, pseudosędziowie TK złożyli prawidłowo ślubowanie „wobec Prezydenta” i z tego powodu niedopuszczanie ich do orzekania itp. przez Prezesa TK stanowi czyn zabroniony przez ustawę karną.

Jeśli jednak porównamy ze sobą te dwa punkty dochodzimy do wniosku określanego w logice jako:

p ˄ ~p

a taka sprzeczność logicznie jest niedopuszczalna.

Z punktu pierwszego wynika bowiem, że Prezydent Nawrocki dopuścił się deliktu odmawiając w sposób dorozumiany przyjęcia ślubowania od czwórki osób wybranych przez kompromitację 13 grudnia na sędziów TK. Ergo – pozbawił ich możliwości wykonywania służby.

Z kolei punkt 2 mówi nam, że powyższa czwórka złożyła prawidłowo ślubowanie i dlatego powinno się pociągnąć do odpowiedzialności karnej obecnego Prezesa TK, który ich do pełnienia obowiązków nie dopuszcza.

Ja cierpię dolę…

No to jak, panie Żurek?

Było w końcu prawidłowe ślubowanie „wobec Prezydenta” mimo… Jego nieobecności?

Więc skoro było, to jakim cudem próbujecie stawiać zarzut Prezydentowi?

Ale punk drugi informacji o wszczętym śledztwie opiera się na uznaniu takiego „ślubowania” za doniosłe prawnie. Więc za opóźnienie powinien odpowiadać… Czarzasty. Przecież Prezydent jest wam niepotrzebny… 😉

Podobnie jak Żurek jestem tylko skromnym magistrem prawa.

Ja co prawda nie jestem drwalem, ale przed rozpoczęciem studiów prawniczych zdarzyło mi się studiować matematykę.

Stąd logika nie sprawia mi trudności.

A ta prosto aż do bólu (nawet bulu wg Komorowskiego) powiada:

Albo żona, albo szwagierka.

I to w końcu powinien zrozumieć Żurek.

23.04 2026