Ks. Boguchwał Tuora, kapłan-męczennik. W 73-tą rocznicę śmierci. W latach 50-tych prześladowano wielu księży. Jednym z nich był ks. Boguchwał Tuora, proboszcz parafii w Poczesnej. Mimo przesłuchań i szykan krytykował w kazaniach ówczesną władzę i ustrój. Nocą z 2 na 3 kwietnia 1950 roku zapłacił za to najwyższą cenę – został w bestialski sposób zamordowany.

Ksiądz Boguchwał Tuora urodził się 4 stycznia 1902 roku w Częstochowie w parafii św. Zygmunta guberni piotrkowskiej jako najstarszy syn Władysława i Florentyny z domu Wasik. Oboje rodzice pochodzili z parafii Nakło, która wówczas należała do gminy Irządze, powiat włoszczowski, gubernia kielecka. Władysław Tuora i Florentyna Wasik pobrali się 27 stycznia 1901 roku w parafii Nakło. Z tego małżeństwa urodziło się czworo dzieci, trzech chłopców i jedna dziewczynka. Boguchwał miał dwóch braci: Aleksandra urodzonego w 1903 roku i Tadeusza Leszka urodzonego w 1909 roku oraz siostrę Władysławę urodzoną w 1906 roku.

Boguchwał Tuora wychowywał się w rodzinie górniczej, ojciec Władysław od 1902 roku aż do swojej śmierci w 1932 roku pracował na kopalni „Kazimierz” w osadzie Kazimierz (od 1975 roku dzielnica Sosnowca). Tuorowie mieszkali wtedy w osadzie Kazimierz w domu kopalnianym pod numerem 18. Matka Florentyna wychowywała dzieci i prowadziła dom. Mieszkanie o powierzchni 28 m² składało się z kuchni i dwóch pokoi, miało 5 okien, w domu była elektryczność. Dzienne wyżywienie rodziny stanowiły 3 posiłki; na śniadanie – kawa i chleb, obiad – kapuśniak z kartoflami, a na kolację herbata i chleb.

Po ukończeniu szkoły powszechnej Boguchwał kontynuował naukę w ośmioklasowym Gimnazjum Realnym z dodatkową łaciną w osadzie Granica (w 1925 roku zmieniono nazwę na Maczki, od 1975 roku dzielnica Sosnowca).

W 1925 roku Boguchwał wstąpił jako alumn do Seminarium Duchownego w Kielcach. Ojciec Władysław pracował wtedy na kopalni, jako wagowy, zaś matka Florentyna zajmowała się wychowywaniem dzieci. W domu wraz z rodzicami mieszkało wówczas dwoje młodszych dzieci; syn Tadeusz, uczeń gimnazjum oraz córka Władysława, słuchaczka kursów handlowych. Natomiast dwóch najstarszych synów było już poza domem – Boguchwał w Seminarium Duchownym w Kielcach, a brat Aleksander pobierał nauki w szkole podoficerskiej.

W Wielką Sobotę 16 kwietnia 1927 roku biskup częstochowski ks. dr Teodor Kubina wyświęcił subdiakona Boguchwała Tuorę na diakona.

27 czerwca 1927 roku ks. Boguchwał Tuora ukończył Seminarium Duchowne w Kielcach i jeszcze w tym samym miesiącu, jako neoprezbiter został wyznaczony na wikariat do parafii św. Mikołaja BM w Kromołowie, dekanat zawierciański. W tej parafii pracował zaledwie kilka miesięcy, bowiem już w październiku 1927 roku przeniesiony został do Wielunia, gdzie powierzono mu stanowisko kapelana klasztoru Sióstr Bernardynek oraz prefekta do nauczania religii w szkołach powszechnych. Formalnie nauczycielem religii w siedmioklasowej publicznej szkole powszechnej w Wieluniu ks. Tuora został mianowany przez Kuratorium Okręgu Łódzkiego w dniu 1 grudnia 1927 roku.

Pracę nauczycielską w Wieluniu ks. Tuora zakończył dnia 31 lipca 1928 roku, kiedy to decyzją Kurii Diecezjalnej odwołano go z tej funkcji. Powołano go natomiast na wikariusza parafii św. Marii Magdaleny w Koziegłowach, w dekanacie zawierciańskim, gdzie pracował do kwietnia 1931 roku. Następnie ks. Tuora został przeniesiony na wikariat do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu.

W październiku 1932 roku został przyjęty na wykłady na wydziale filozoficznym na Université Philotechnique w Brukseli.

 Kolejną parafią, do której został skierowany ks. Tuora była parafia św. Rocha w Rząśni, w dekanacie brzeźnickim i powiecie radomszczańskim, gdzie od grudnia 1932 roku do października 1935 roku był wikariuszem.

W październiku 1935 roku biskup częstochowski ks. Teodor Kubina przeniósł ks. Tuorę do Galewic, ekspozyturę parafii św. Wojciecha w Cieszęcinie, w dekanacie wieruszowskim. W marcu 1936 roku ks. Tuora decyzją Kurii Biskupiej w Częstochowie został wyznaczony na członka Dozoru Szkolnego gminy Galewice na okres trzech lat. W kwietniu tego samego roku ks. Boguchwał założył w Galewicach Oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej, który liczył 36 członków. Jednocześnie, z powodu ciężkiej choroby ks. Hipolita Zielińskiego, proboszcza parafii Cieszęcin, Kuria Biskupia zleciła ks. Tuorze zastępstwo z prawem błogosławieństwa związków małżeńskich i binowania (czyli prawa odprawiania drugiej mszy św.) w święta i niedziele.

Od 1938 roku istniała samodzielna parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Galewicach, gdzie przez 6 lat ks. Boguchwał pracował. Tam też zastał go wybuch II wojny światowej. W czasie wojny ks. Tuora był kilkukrotnie aresztowany jako zakładnik, od 12 maja 1941 roku ukrywał się.

We wrześniu 1941 roku, po śmierci ówczesnego proboszcza ks. Józefa Kozakowskiego, ks. Tuora został wyznaczony administratorem, a w czerwcu 1948 roku został mianowany proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w Poczesnej.

W czasie działań wojennych w styczniu 1945 roku kościół parafialny został uszkodzony od wybuchów pocisków artyleryjskich i bomb, które spowodowały też pożar plebani i jej zniszczenie. W 1949 roku staraniem ks. proboszcza Tuory wyremontowano i pomalowano kościół oraz częściowo odbudowano plebanię. Trzeba podkreślić, że ks. Boguchwał był bardzo lubiany i szanowany przez parafian. Pomagał biednym, potrzebującym, rodzinom będącym w trudnym położeniu. Tym samym dobrze budował autorytet Kościoła. Prawdopodobnie, dlatego został wybrany przez komunistyczne władze, jako jeden z pierwszych, którego należy uciszyć. Aktywna działalność ks. Tuory miała zostać wkrótce boleśnie przerwana.

Nastał rok 1950, czas ideologicznej walki z Bogiem, Kościołem i z księżmi. Chodziło o usunięcie Kościoła z życia politycznego i społecznego. Mimo to ks. Tuora w swoich kazaniach krytykował ówczesną władzę i ustrój. W parafii od dawna mówiło się, że ks. Tuora był wielokrotnie przesłuchiwany przez Urząd Bezpieczeństwa, szykanowany i zastraszany, odbierano mu pieniądze z ofiar i kolędy. Cel był jeden- miał się bać! Najlepiej, gdyby opuścił swoją parafię. Tak się nie stało.

W tygodniu przed Niedzielą Palmową 1950 roku ks. Boguchwał Tuora zorganizował w parafii pierwsze po wojnie Misje Święte. Zgromadziły tłumy parafian, trwały 3 dni, a dla wiernych poczeszyńskiego kościoła był to wyjątkowy czas. Głosiło je dwóch misjonarzy, głównym rekolekcjonistą był ojciec Ludwik Broda, pallotyn. W swoich naukach misjonarze poruszali także kwestie wolności, co w tamtym okresie było niczym „igranie z ogniem”. Ks. Marian Wojtasik (wikariusz parafii w Koziegłówkach) wspominał, że w czasie Misji pomagał w spowiedzi, a w kościele panowała wtedy wyjątkowa atmosfera. Dzieci przyprowadzały rodziców do spowiedzi, wielu mieszkańców nawróciło się i po wielu latach przyjęło sakramenty święte. Zatem odprawione misje okazały się bardzo owocne. Prośba misjonarza na zakończenie misji o modlitwę o zdrowie dla ks. Proboszcza Tuory mogła się wtedy wydawać dziwna. Swoje znaczenie miała też długa, wieczorna modlitwa ks. Tuory pod krzyżem misyjnym. Pomimo docierających do księdza Tuory pogłosek, że jego życie jest zagrożone, postanowił pozostać w parafii.

Po zakończonych misjach, misjonarze oraz księża spowiednicy zostali zaproszeni na plebanię na obiad. Po obiedzie wyjechali. Na plebani przebywało wówczas więcej osób niż zwykle, z Sosnowca przyjechała znajoma ks. Proboszcza, Zofia Zielińska, która wraz córką Krystyną pomagała w kuchni. Ks. Tuora poprosił potem, aby wszystkie osoby opuściły parafię, tak jak gdyby coś przeczuwał. Jednak najbliżsi współpracownicy zdecydowali się pozostać ze swoim Proboszczem. Ks. Wojtasik opisywał, że gdy czekał na autobus do Koziegłówek „w oczy rzucała się jakaś dziwna pustka, nigdzie nie było widać mieszkańców tylko kilku mężczyzn, którzy wyglądali jakby czegoś pilnowali”. Dopiero w latach 80-tych XX wieku dowiedział się, że przez Poczesną puszczano tylko autobusy PKS, a cały ruch skierowano na główną szosę.

Rankiem 3 kwietnia 1950 roku w poniedziałek Wielkiego Tygodnia tragiczna wieść sparaliżowała parafię. W nocy z 2 na 3 kwietnia 1950 roku na plebani w Poczesnej w bestialski sposób zamordowano przez uduszenie księdza Boguchwała Tuora i jego czworo współpracowników. Męczeńską śmiercią wraz z księdzem proboszczem zginęli: Józef Dzieża – lat 57, pracował przy koniach, Władysław Lompa – lat 40,  pomagał w gospodarstwie, Władysława Szczepańska – lat 37, gospodyni oraz Zofia Zielińska lat 50, z Sosnowca.

Już we wtorek 4 kwietnia 1950 roku, Prokuratura Powiatowa w Częstochowie zawiadomiła parafię oraz miejscowy posterunek MO, że zezwala na pochowanie zwłok zamordowanych. Pogrzeby ks. Boguchwała Tuory oraz trojga współpracowników odbyły się w środę 5 kwietnia 1950 roku na cmentarzu parafialnym w Poczesnej gromadząc wielu kapłanów oraz rzesze ludzi, także spoza parafii. Ks. Wojtasik, który uczestniczył także we mszy pogrzebowej wspominał, że panowała wtedy przygnębiająca cisza. Według relacji starszych parafian takich tłumów Poczesna nie widziała, ludzie na cmentarzu siedzieli nawet na drzewach. Pogrzeb Zofii Zielińskiej odbył się w Wielki Czwartek 6 kwietnia 1950 roku w macierzystej parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu.

W śledztwie prowadzonym w latach 1950-1952 przez ówczesne organy ścigania o dokonanie zabójstwa w Poczesnej oskarżono kilku sprawców, w aktach śledztwa określano ich jako „bandę terrorystyczno-rabunkową”. Jeden z nich, Władysław Omasta został skazany na karę śmierci, którą wykonano 25 marca 1952 roku w Katowicach, pozostałych skazano na kary więzienia.

Zbrodnia ta została przypisana jednemu człowiekowi o nazwisku Omasta – taka jest „oficjalna” wersja do dnia dzisiejszego. Jednak po latach wiemy, że winnymi byli ci, co bezpośrednio mordowali oraz ci, co o tym decydowali – przedstawiciele ówczesnej władzy. To oni dali tym pierwszym iluzoryczne poczucie bezkarności. O tym jak przebiegały te tragiczne zdarzenia można przeczytać w protokole przesłuchania świadka córki Zofii Zielińskiej, Krystyny Zarzyckiej. Okoliczności zabójstwa, mimo śledztwa prowadzonego przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, do końca pozostają niewyjaśnione. Z dniem 24 listopada 2003 roku śledztwo zostało umorzone. Wszyscy zamieszani pośrednio i bezpośrednio w zabójstwo są już na Sądzie Ostatecznym.

W 50-tą rocznicę śmierci pomordowanych, w niedzielę 2 kwietnia 2000 roku z inicjatywy Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Poczesnej przy wejściu do kościoła wmurowano tablicę, którą odsłonił i poświęcił ksiądz biskup Antoni Długosz.

Nasuwa się jedna myśl – ksiądz Boguchwał Tuora i jego współpracownicy zginęli męczeńską śmiercią za wiarę i kościół.

Źródła i literatura:

– Archiwum Państwowe w Częstochowie; Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej św. Zygmunta w Częstochowie, Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej w Nakle, Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej w Poczesnej, Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej w Zrębicach

– Archiwum Państwowe w Katowicach; Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej w Zagórzu, dawniej w Niwce (obecnie w granicach miasta Sosnowiec)

– Archiwum Szkolne Gimnazjum nr 10 w Dąbrowie Górniczej, arkusz ocen Tadeusza Tuory z 1925 r.

– Archiwum zakładowe KWK „Kazimierz-Juliusz” Sp. z o. o. w Sosnowcu; kartoteka osobowa Władysława Tuory

– Archiwum Archidiecezji Częstochowskiej; akta personalne ks. Boguchwała Tuory

– Schematismus Universi Venerabilis Cleri Saecularis et Regularis Dioecesis Częstochoviensis Pro Anno Domini, Częstochoviae Typis F. D. Wilkoszewski, roczniki: 1929, 1931-1932, 1934-1936

– Jednodniówka wydana z okazji Zjazdu Katolickiego w 10-lecie istnienia Diecezji Częstochowskiej, Częstochowa 31 maja 1936 r.

– Katalog kościołów i duchowieństwa Diecezji Częstochowskiej na rok 1939, Częstochowa 1939

– Katalog kościołów i duchowieństwa diecezji częstochowskiej, Częstochowa 1978

– Jacewicz W., Woś J., Martyrologium polskiego duchowieństwa rzymskokatolickiego pod okupacją hitlerowską w latach 1939-1945, t. 2, Wykaz duchownych zmarłych, zamordowanych lub represjonowanych przez okupanta w diecezjach: chełmińskiej, częstochowskiej, łomżyńskiej, łódzkiej, i płockiej oraz archidiecezji warszawskiej, Warszawa, 1977

– Parafialny Oddział Akcji Katolickiej w Poczesnej, „Męczeństwo ks. Boguchwała Tuory”, Tygodnik Katolicki Niedziela nr 15 (359) z 2.04.2000 r.

– Szumera Sz., Jubileusz parafii Poczesna 1606-2006, 400 lat istnienia, Poczesna 2006

– Maślikowski S., Współbracia księdza Jerzego, Gazeta Częstochowska nr 28 (962) z 15.07.2010 r.

– Akta śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach z lat 2002-2003, Akta w sprawie zabójstwa ks. Boguchwała Tuory z 2/3 kwietnia 1950 r.

– strony internetowe: www.korwinow.com, www.pallotyni.pl, www.polona.pl