Z chwilą bezprawnego przejęcia telewizji publicznej przez min. Sienkiewicza nie oglądam telewizji Tuska. Zrobiłam wyjątek gdy dotarła do mnie informacja, że 12.01.2024 r. odbędzie się wywiad z Tuskiem transmitowany na żywo. Byłam ciekawa co ma on do powiedzenia telewidzom na temat obecnej sytuacji w kraju gdzie permanentnie łamane jest prawo przez jego ministrów (zwłaszcza Sienkiewicza i Bodnara), międzynarodowej, zwłaszcza polityki migracyjnej, klimatycznej i tworzeniem na siłę przez Niemcy superpaństwa.

Wywiad prowadziło troje dziennikarzy: Anita Werner – Fakty, TVN24, Marek Czyż – TVP, Piotr Witwicki – Polsat i Interia.

Pierwszym tematem była sprawa ułaskawienia byłego szefa MSW Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika. Wypowiadając się w ich sprawie Tusk stwierdził, że „w tym kontekście chce by Polska stała się państwem prawa na nowo, tzn. każdy powinien działać zgodnie ze swoimi kompetencjami”, stwierdził ponadto, że „jest dumny z państwa polskiego i ludzi którzy dzisiaj dla niego pracują, ponieważ nie ulegają emocjom ani szantażowi, ani presji”.

Słuchając tych słów zastanawiałam się czy Tusk uważa wszystkich telewidzów za idiotów pozbawionych rozumu i pamięci?

Jaką hipokryzją są słowa premiera, że „dla mnie byłoby bardzo ważne gdyby osoby najważniejsze w państwie w tym także pan prezydent zaczęły wreszcie uznawać moc prawa jeżeli jest ono niewygodne z punktu widzenia czyichś interesów. Problem polega na tym, że ta nowa Polska odradzające się państwo polskie w wymiarze prawa i sprawiedliwości to musi być państwo gdzie ludzie wykonujący swoje obowiązki jakie narzuca im prawo, a nie ten czy inny polityk. Państwo będzie działało zgodnie z wyrokami sądów i przepisami”.

Żaden z dziennikarzy nie zapytał Tuska czy ma na myśli przestrzeganie prawa, „ale tak jak my je rozumiemy”.

Przypomniał, że „pierwszą zasadą w każdym demokratycznym kraju jest respektowanie wyroków sądowych, czy te wyroki się nam podobają czy nie”.

Przecież w zapisach umowy koalicyjnej podpisanej przez liderów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy jest zapis o unieważnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku w sprawie aborcji. Chyba zapomniał, że TK jest ostateczną instancją prawną którego wyroków nikt nie może podważać.

A czy siłowe przejęcie mediów publicznych niezgodnych z prawem przez Bartłomieja Sienkiewicza na podstawie uchwały, a nie ustawy, to ta „nowa Polska”, te „odradzające się państwo polskie w wymiarze prawa i sprawiedliwości”.

Szkoda, że żaden z dziennikarzy prowadzących wywiad nie zapytał się o to Tuska.

Premier ujawnił, że w 15.01.2024 r. spotka się z prezydentem Dudą by porozmawiać w cztery oczy „o przestrzeni bezwzględnie koniecznej do współpracy między nimi przede wszystkim o polityce zagranicznej i polityce bezpieczeństwa oraz o misji w Kijowie”.

Prezydent Duda w swoim wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Sieci” („Donald Tusk nie jest moim kandydatem na premiera” 20.11.2023”Sieci” nr 47) wspominał, że „gdy prezydentem był Lech Kaczyński, premier D. Tusk przychodził do pałacu prezydenckiego, co innego deklarował przy stole, a co innego po wyjściu z pałacu”. W związku z tym powinien mieć duży dystans do uzgodnień z Tuskiem.

W wywiadzie Tusk mówił „w interesie Polski ale i w interesie mojego rządu jest żeby ludzie na szczytach władzy w Polsce chcieli ze sobą współpracować”. Tylko jak może układać się współpraca skoro wcześniej publicznie pogardzał prezydentem mówiąc:

– W moim sercu prezydentem RP jest Rafał Trzaskowski,

-W grudnia 2021 roku, w swoim wystąpieniu przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie groził prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że powiesi go na sznurze. Wykorzystał do tego cytat z wiersza Czesława Miłosza, pt. „Który skrzywdziłeś”. „Nie bądź bezpieczny, poeta pamięta. Możesz go zabić, urodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla Ciebie byłby świt zimowy i sznur, i gałąź pod ciężarem zgięta”. „Pamiętajcie o tych słowach wielkiego poety, pamiętajcie o tym, co czeka każdą władzę, która sprzeniewierza się ojczyźnie”. Dodał przy tym, że adresuje te słowa do mieszkańca Pałacu Prezydenckiego i „jego mocodawcy”. Tak jego wypowiedź odebrało miliony Polaków. Dla mnie te słowa były odrażające i budziły niesmak.

– Gdy we wtorek 09.01. br prezydent Andrzej Duda wyjechał na spotkanie do Belwederu policjanci nie informując Go weszli do Pałacu Prezydenckiego i zatrzymali znajdujących się w nim Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Kiedy wiadomość o tym dotarła do prezydenta i chciał on wrócić do Pałacu, autobus należący do MZA zablokował wyjazd z Belwederu dokładnie w momencie, kiedy policja w Pałacu Prezydenckim aresztowała tych ministrów,

– Zmuszenie prezydenta do ponownego uruchomia procedury ułaskawienia Kamińskiego i Wąsika.

Czy Tusk wie, że pewnych rzeczy się nie robi bo chodzi nie tylko o autorytet prezydenta ale i Polski? Czy sądzi, że upokarzając prezydenta na oczach Polski, Unii i świata nic się nie stało? Że w ten sposób wzmocnił wzajemne relacje, Jego autorytet w kraju i autorytet Polski? Że wszystko zostanie zapomniane, bo prezydent nie ma honoru, godności osobistej i można nim pomiatać, a i tak zapanuje między nimi harmonia?

Tusk wspomniał, że “w najbliższych tygodniach Polska zobaczy skalę nadużyć finansowych szczególnie w spółkach Skarbu Państwa i wyciągnięte zostaną konsekwencje”. Mówił “jesteśmy świadkami czyszczenia państwa z tych nadużyć i tej finansowej agresywnej pazerności. Chcemy pokazać, że już władza nie będzie bezkarna”.

Szkoda, że w tym kontekście nie odniósł się do afer związanych z Hanną Gronkiewicz-Waltz, Sławomirem Nowakiem, Stanisławem Gawłowskim, Tomaszem Grodzkim.

Plan Tuska na pojednanie 7 mln ludzi z 12 mln „ma dotyczyć życia zwykłych ludzi bo życie jest takie nieznośne kiedy jest poziom takiej agresji. Najważniejsze żeby polityka nie rujnowała relacji między zwykłymi ludźmi. Czy ktoś może mnie podejrzewać, że nie jestem zainteresowany żeby z ludzi zeszła ta agresja? Ja nie wiem czy w Polsce jest osoba która bardziej jest zainteresowana tym. To jest dla mnie najważniejsza rzecz”.

Tak, wszyscy widzą, że jest pan najbardziej zainteresowaną osobą by między Polakami nastąpiło pojednanie, to dlatego nigdy pan nie zaapelował do TVN by przestała walczyć z PiS, by zwolennicy PO przestali używać wszędzie ośmiu gwiazdek, zlikwidowali hejterską stronę „Soku z Buraka”.

Jak usłyszałam, że pan “wie najlepiej, że władza to ciężar jak się ją poważnie traktuje” to mnie zatkało. Wszystkim było wiadomo, że pan tak ciężko pracował dla dobra kraju, iż często przyjeżdżał pan do pracy w poniedziałek po południu, kończył ją w czwartek w międzyczasie „haratając w gałę”. Rzeczywiście był pan najbardziej zapracowanym premierem w Polsce.

Stwierdził pan, że “najważniejsze jest odbudowanie niezależności instytucji”. Zobaczymy czy ta niezależność będzie polegała na tym, że obsadzi się wszystkie swoimi ludźmi.

W czasie programu redaktor Anita Werner podała wiadomość, że prezydent Duda na Twitterze napisał, że zmiana na stanowisku Prokuratora Krajowego musi być w porozumieniu z prezydentem, a Prokurator Generalny rażąco złamał prawo.

Z reakcji i wypowiedzi Tuska można było wywnioskować, że o zmianie na stanowisku Prokuratora Krajowego wiedział wcześniej i była ona przez niego klepnięta. Odnosząc się do niej zaczął pouczać prezydenta, że “powinien się wycofać z twardych sformułowań i stanowisk”. Stwierdził, że “odwołanie-nominowanie w niektórych trybach wymaga akceptacji prezydenta, a w niektórych nie. Zwrócił się do znajdujących się dziennikarzy by pytali min. Bodnara dlaczego się zdecydował na taki krok i jakie jest prawne umocowanie jego decyzji”.

Jest to typowe przekierowywanie uwagi, bo sedno sprawy sprowadza się do pytania: czy odwołując Prokuratora Krajowego minister mógł pominąć prezydenta Dudę?

Pojawiło się pytanie czy prezes NBP Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu po orzeczeniu TK, który uznał, że po przegłosowaniu przez Sejm takiej decyzji byłaby ona niezgodna z konstytucją.

Zamiast odpowiedzi usłyszeliśmy od Tuska, że “prezes TK pani Przyłęcka nie jest szefem TK. Werdykt pani Przyłęckiej nie jest wiążący”. Zaczął mówić o pani Pawłowicz i Święczkowskim. Stwierdził, że nie chce  by było jakiekolwiek wrażenie, że chodzi o upolowanie pana Glapinskiego.

A właśnie o to chodzi.

Odnosząc się do sytuacji w mediach publicznych stwierdził, że porządkowanie ich postępuje efektywnie. Zaproponował by porównać jak relacjonowały one manifestacje PiS a jak milionowe marsze w Warszawie organizowane przez niego i opozycję.

Po pierwsze nigdy nie było milionowych marszy a w granicach 100 tys. uczestników, a po drugie nie oglądam telewizji Tuska więc nie mogę relacji oceniać.

Tusk zapewnił, że obsadzanie spółek skarbu państwa będzie się odbywało poprzez konkursy. Znając życie będą w nich ci którzy mają być.

Stwierdził, że “w relacjach z Ukrainą będzie kontynuacja tego co robił PiS”. Powiedział, że w ostatnich miesiącach kampanii wyborczej PiS próbował zagrać anty ukraińską nutą, co spotkało się z celną uwagą redaktora Piotra Witwickiego, że postawa Ukrainy się zmieniła. Mimo to oznajmił, iż w wymiarze uzbrojenia i wsparcia dla Ukrainy nie będzie żadnego wahania.

Mogliśmy dowiedzieć się, że pojawiła się jak to premier określił „ciekawa idea” komisarza Bretona o funduszu europejskim w wys. 100 mld euro na wspólne zakupy uzbrojenia oraz inicjatywie min. Sikorskiego dotyczącej wspólnych zbrojeń, która będzie propagowana w Stanach Zjednoczonych i UE.

Aż się prosiło by dziennikarze prowadzący wywiad pociągnęli temat:

  • Kto będzie decydować o rodzaju, ilości i miejscu produkcji uzbrojenia,

  • Czy nam przypadną ochłapy, a gros zamówień otrzymają niemieckie i francuskie firmy zbrojeniowe?,

  • Czy będzie ono składowane gdzieś w centralnych magazynach, czy na terenie poszczególnych krajów?,

  • Kto będzie decydował o jego użyciu?.

Niestety one nie padły

Odpowiadając na do pytanie związane z ewentualnymi wcześniejszymi wyborami premier powiedział, że “gdyby Dudzie czy PiS-owi wpadły do głowy użycie jakichś metod nie do końca legalnych których konsekwencją byłoby rozwiązanie parlamentu i rozpisanie wcześniejszych wyborów, to ja nie mam wątpliwości, my byśmy je wygrali i to czytelniej niż 15 października. Ja nie zgodzę się na coś co uważam, że jest nielegalne. PiS bez spółek Skarbu Państwa, bez pełnej kontroli nad mediami, nad służbami specjalnymi miałby 20 procent a nie 34”.

To jest klasyczne zakłamywanie rzeczywistości. Przecież PiS nigdy nie miał pełnej kontroli nad mediami. Posiadał kilka procent rynku medialnego. To PO przez dwie kadencje je miała, a teraz ze wszystkich sił, łamiąc prawo chce przejąć telewizję publiczną by domknąć system medialny. Mówienie o tym jaki wynik osiągnął by PiS to jak wróżeniem z fusów.

Wywiad z Tuskiem miał na celu pokazanie go społeczeństwu jako męża stanu dbającego o Polskę i Polaków. Mimo, że przez godzinę prowadziło go troje dziennikarzy, niewiele telewidzowie dowiedzieli się o poglądach Tuska dotyczących tematów mających wpływ na żywotne interesy Polaków i Polski w przyszłości. Przyczyną było to, że wywiad był niepełny, ponieważ nie było w nim trudnych dla niego pytań wymagających zajęcia jednoznacznego stanowiska m.in.:

  •  Jego stosunku do powstania superpaństwa,

  • Czy wiedząc, że wejście do strefy euro oznacza drastyczne obniżenie poziomu życia społeczeństwa, nadal będzie forsował jak najszybsze jego przyjęcie,

  • Jak odnosi się do tzw. me­chanizmu wyrównawczego nad którym w Unii trwają prace. Po jego przyjęciu do Polski miałoby trafiać rocznie nawet kilkaset tysięcy nielegalnych migrantów,

  • Czy będzie prowadzona rozbudowa portu kon­tenerowego w Świnoujściu, budowany Centralny Port Komunikacyj­ny oraz elektrownie atomowe, czy zo­staną – spowolnione, ograniczone lub wygaszone,

  • Czy będzie kontynuowana moderni­zacja i zwiększanie liczebno­ści armii czy zostanie zahamowana,

  • Czy wspólne zakupy uzbrojenia to kolejny krok w oddaniu części naszej suwerenności w ramach tworzenia przez Niemcy państwa europejskiego,

  • Czy obecny rząd zaneguje traktat pandemiczny WHO

  • Czy mógłby odnieść się do krążących po kraju informacji, że po wyborach do parlamentu Europejskiego znowu planuje porzucenie premierostwa i ucieczkę z Polski do Brukseli dla finansowej synekury.

Niestety, one nie padły i nie mogliśmy się dowiedzieć jakie jest stanowisko premiera w tych sprawach. Szkoda.

Foto:internet