W PRL byłem wrogiem – pisali towarzysze w gazetach, mówili w radio i telewizji, że jestem „element antysocjalistyczny”. Byłem też „sługusem bońskich odwetowców” („Żołnierz Wolności”), „agentem CIA” („Trybuna Ludu”), „wrogiem klasy robotniczej” („Gazeta Wrocławska”). Prokuratura PRL uważała, że „obalam przemocą ustrój”, „godzę w sojusz polsko-radziecki” i „szkaluję ZSRR” twierdząc, że NKWD jest sprawcą mordu w Katyniu. Sąd wojskowy LWP skazał mnie za to na pięć lat więzienia. Byłem nawet: „Warchołem niszczącym ideę okrągłego stołu”, jak podawał „Dziennik Bałtycki”.
Upadł PRL. W III RP w 2000 r. zbudowałem dom i zainstalowałem w nim piec gazowy – oficjalnie zapewniano, że takie ogrzewanie jest „ekologiczne”. Teraz dowiaduję się, że ogrzewanie gazem szkodzi klimatowi, a do tego trzeba będzie badać, czy ściany mojego domu zapewniają „niską emisyjność”. Do tego jeżdżę samochodem z silnikiem spalinowym – znowu jestem wrogiem.
Byłem wrogiem ustroju, teraz jestem wrogiem klimatu. Chociaż są uważający, że ten cały „klimatyzm” to tylko współczesna mutacja komunizmu.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz