Mamy niebezpieczną sytuację, w której znaczna część polskiego społeczeństwa uporczywie trzyma się starego świata, który już nie istnieje. Woli żyć w świecie iluzji, a nie rzeczywistości. Niebezpieczne to jest, bo prowadzi do błędnych konkluzji, błędnej oceny sytuacji, a później szoku i bolesnego zderzenia się z rzeczywistością. Mam tu przede wszystkim na myśli wycofanie obecności rotacyjnej ciężkiej amerykańskiej brygady w Polsce oraz szok i zagubienie, jakie ta decyzja w Polsce wywołała.
Administracja Donalda Trumpa może działać chaotycznie, może nie mieć klarownego planu, ale ma pewną spójną wizję świata, do którego dąży, i wizję polityki, którą należy prowadzić. W ramach tej polityki próbują priorytetyzować zagrożenia i swój wysiłek w obliczu tych zagrożeń. Chiny, jak dobrze wiemy, są priorytetem numer 1. Stosunki USA z Rosją są pochodną tego priorytetu. Idea odciągnięcia Rosji od Chin wciąż jest żywa w kręgach amerykańskich strategów. I nawet jeżeli to się nie uda, to ci ludzie myślą, że należy zbudować z Rosją takie stosunki, które dadzą Rosji pole do manewru i nie będą jej skazywać na wpadnięcie w strefę wpływów Chin. To się łączy z przekonaniem, że w takiej sytuacji Rosjanie wcześniej czy później sobie uświadomią zagrożenie ze strony Chin i zaczną się od nich dystansować. To są kwestie dla Amerykanów w tej chwili wagi strategicznej.
Europejskie sprawy są dla nich obecnie na szarym końcu pod względem priorytetów. Europa interesuje Amerykanów obecnie tylko w takim stopniu, w jakim można jeszcze coś uzyskać na jej rachunek jako słabszego, ale bogatego jeszcze gracza, kosztem którego można się wzmocnić przed prawdziwą rozgrywką. Polski rachunek, że Amerykanie mogą stawiać na nasz region, by bilansować niemieckie wpływy… tak, pewnie w ramach tej strategii, dość cynicznej i drapieżnej, Amerykanie mogą dokonywać tego typu ruchów, ale to są cele taktyczne. Ich waga jest nieporównywalnie mniejsza dla Amerykanów niż kwestie, które opisałem wyżej co do Chin i Rosji. Dla nas ta rozgrywka dotyczy żywotnych polskich interesów, ale dla USA to są drobne, taktyczne kwestie na peryferiach systemu. To samo w ramach tej wizji dotyczy Ukrainy i wojny rosyjsko-ukraińskiej. To nie jest cel, dla którego oni będą potężnie w Polskę inwestować.
Do tego dochodzi kwestia „wzorowego dla Amerykanów partnera wydającego 5% PKB na obronność”. W Polsce z jakiejś niezrozumiałej dla mnie przyczyny myśli się, że skoro wydajemy te 5%, to w ramach nagrody Amerykanie wesprą nas mocniej i zwiększą w Polsce swoją obecność. Że premiują Polskę za to. No ale po co Amerykanie domagają się tych 5%? No nie po to przecież, żeby walczyć za te kraje, które dużo na obronność wydają. Wprost odwrotnie – oni domagają się zwiększenia wydatków, by te państwa zwiększyły swój potencjał i włączyły się do rozgrywki po ich stronie jako wsparcie dla nich. Żeby oni mogli swoje zasoby uwolnić, wycofać swoje siły… a nie po to, by jeszcze więcej tych sił angażować. To pierwsza sprawa…
A druga sprawa to kwestia „Europy, która sama musi wziąć odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo”. Jak Państwo myślą, kiedy Amerykanie mówią Europie, że USA nie mogą już więcej bronić i chronić kontynentu i bogate państwa Europy same muszą o siebie zadbać, to kogo oni mają na myśli? Do kogo oni to mówią, do Europy Zachodniej? Bo w Polsce z jakiegoś powodu myśli się o państwach zachodnich, bo one nie wydają przecież tych 5%, nie to co my. No a kto właściwie zagraża Niemcom, Francuzom, Włochom czy Hiszpanom? Hiszpanom nie jest trudno wziąć odpowiedzialność za swoją obronę, bo ich nikt poza imigrantami z południa nie zaatakuje. Te amerykańskie deklaracje z oczywistych powodów dotyczą przede wszystkim tych państw regionu, które realnie są zagrożone – państw naszego regionu, wschodniej flanki. To te państwa mają podnosić wydatki, odciążyć Amerykanów i jeszcze składać zamówienia w amerykańskim przemyśle zbrojeniowym.
Amerykańskie obecne założenia są w rzeczywistości wprost przeciwne tym oczekiwaniom, które część polskiego społeczeństwa wobec nich buduje. Dobre osobiste relacje polityków nie zastąpią interesów wagi strategicznej.
___________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz