Wojna w Gazie zmierza w stronę scenariusza afgańskiego – wieloletniej wojny półpartyzanckiej, w której siły Izraela nie mogąc dokonać „ostatecznego rozwiązania” kwestii palestyńskiej będą musiały się mierzyć z nieustannym odradzaniem się Hamsau w coraz bardziej radykalnych odmianach.
Okazuje się, że Hamas ma się dobrze na – zdawałoby się – już „oczyszczonej” północy Strefy Gazy, czyli w mieście Jabalia, gdzie na terenie prowadzonego przez UNRWA szpitala działała grupa werbunkowa terrorystów.
Problem palestyński w Gazie polega na tym, że trudno mówić tam w ogóle o rozróżnieniu między „Hamasem” a „ludnością cywilną” – mamy tam do czynienia z tak dalece idącą radykalizacją postaw, że właściwie należałby mówić, że cała ludność arabska na tym terytorium to terroryści a przynajmniej – potencjalni terroryści.
Wywraca to do góry nogami utopijną etykę wojenną Zachodu prowadząc do nierozwiązywalnej aporii. Widać to doskonale na przykładzie ostatnich wydarzeń w Rafah, skąd w sobotę przed południem dokonano ostrzału rakietowego Izraela. Kiedy jednak Izrael przeprowadził wieczorem działania odwetowe – mamy oburzenie całego świata, że „zaatakowano bezbronnych cywilów”.
Tymczasem narasta antysemityzm na Zachodzie – hasła walki z „syjonizmem” są wszędzie na porządku dziennym jak u nas za Gomułki i są – zwłaszcza wśród młodzieży – chętnie łączone ze sloganami jawnie komunistycznymi. W Wielkiej Brytanii twarzą proimigranckich i propalestyńskich a zarazem anyżydowskich kampanii stała się niejaka Fiona Lali – koordynatorka Rewolucyjnej Partii Komunistów, czyli brytyjskiego oddziału „Międzynarodowego Ruchu Marksistowskiego”, która z uśmiechem i na luzie powtarza wszędzie, że „Czas starych dziadów się kończy, że młodzież na Zachodzie ma dosyć obecnych układów i poprowadzi świat w stronę jedynego sprawiedliwego ustroju, czyli komunizmu.” Jej hasłem jest „Kapitalizm to choroba a konflikt w Palestynie, to jej objaw”. Jestem nieomal pewny, że dostanie się do nowego brytyjskiego parlamentu po nadchodzących wyborach.
Zeszłoroczne badanie Instytutu Frasera przeprowadzone w krajach anglosaskich potwierdza rosnącą popularność idei socjalistycznej wśród ich mieszkańców – ze wskazaniem na Zjednoczone Królestwo, gdzie aż 43% ankietowanych zadeklarowało, że właśnie socjalizm jest ich zdaniem optymalnym systemem społeczno-ekonomicznym. Odsetek ten wyniósł 53% wśród młodzieży. Co więcej, aż 29% ankietowanych respondentów w wieku 18-34 lat opowiedziało się za ustrojem komunistycznym, jako optymalnym.
Fiona Lali nie wydaje się zatem chwilową efemerydą, ale raczej widcznym skutkiem politycznym procesów zachodzących w skutek zmian generacyjnych w społeczeństwie brytyjskim a właściwie na całym Zachodzie. Trudno się im z resztą dziwić, skoro właściwie cała brytyjska służba cywilna, z kadrą nauczycielską na czele, to zdeklarowani lewicowcy, żeby nie powiedzieć lewacy. Prowadzone przez wiele lat przez Torysów państwo brytyjskie nie zrobiło absolutnie nic, aby tym tendencjom przeciwdziałać, za każdym razem ustępując przed postulatami środowisk lewicowych i mediów widzących w każdym geście prawicy „przejaw faszyzmu”.
Niestety – prawica, nie tylko w Polsce, nie rozumie natury tych zmian, sama przyjęła za swoje kluczowe postulaty lewicy i ustawiła się w ramach dyskursu, gdzie jest na spalonym gruncie tak samo, jak współczesny Izrael. Mówiąc wprost – dominujący dziś na Zachodzie dyskurs etyczny jest tak bliski ideom komunizmu, że różnica jest właściwie niezauważalna. Czy w takiej sytuacji należy się w ogóle dziwić wzrostowi tendencji komunistycznych na Zachodzie?




Zostaw komentarz