Konwojowany z Aresztu Śledczego na Białołęce mężczyzna popełnił wczoraj samobójstwo w policyjnym radiowozie. Jak podało TVP Info mężczyzna był transportowany na rozprawę w sądzie.

Tymczasem część mediów poinformowała, że mężczyznę transportowano do prokuratury a jak podał m.in onet.pl mężczyzna miał być zatrzymany w związku ze sprawą Collegium Humanum.
Według mojego źródła z Komendy Głównej Policji mężczyzna przebywał w areszcie z zupełnie innego powodu a ze sprawą Collegium Humanum nie ma nic wspólnego.
– 42-letni Marcin K. przebywał w areszcie tymczasowym w związku z innymi przestępstwami. PO pierwsze z art. 209 kk czyli o niepłacenie alimentów oraz z art 230 kk i chodzi tutaj o poświadczenie nieprawdy w sprawach covideowych – mówi jeden z wysokich rangą funkcjonariuszy.
Mężczyzna w czasach pandemii najprawdopodobniej fałszował paszporty covidowe.
Przypomnijmy. Marcin K. podczas konwoju radiowozem miał zapięte kajdanki z przodu. W pewnym momencie przy al. Solidarności podciął sobie gardło. Funkcjonariusze zatrzymali radiowóz, wezwali pogotowie i udzielali pierwszej pomocy.
– Mężczyzna był bardzo zdeterminowany by odebrać sobie życie. Utrudniał policjantom reanimację – mówi jeden z funkcjonariuszy.
Potem ratownicy próbowali go uratować, ale bez skutku. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa na Pradze Północ.
Obraz Gerd Altmann z Pixabay
jakos sobie ciezko to wszystko wyobrazic.. ale co policjant powie przeciez sad w 99 zatwierdzi…