Publikując posty dotyczące zbrodniczej działalności UPA, staram się robić to w sposób wyważony i stonowany.
Wiem, że dla wielu z Was to tematy, które wywołują skrajne emocje – i trudno się temu dziwić. Sam, słuchając świadków, czytając relacje, rozmawiając z ludźmi, często czuję, jak trudno powstrzymać słowa, które cisną się na usta.
Dlatego mam ogromną prośbę do wszystkich komentujących: zachowujmy kulturę wypowiedzi. Nie dlatego, że się kogokolwiek boimy. Nie dlatego, że chcemy być „grzeczni” na siłę.
Po prostu – prawda o tych zbrodniach jest wystarczająco mocna sama w sobie. Nie potrzebuje krzyku ani wulgaryzmów. Agresja i obraźliwy język to dokładnie to, czego szukają ci, którzy chcą nas uciszyć.
Wystarczy jedno ostre słowo – i post może zniknąć, a cała treść zostanie oznaczona jako „mowa nienawiści”.
Nie dajmy się wciągnąć w tę pułapkę. A ludzi, którzy są nam nieprzychylni, naprawdę nie brakuje.
Zaglądam czasem na strony, które są jawnie antypolskie – i włos się jeży na głowie, czytając komentarze pełne nienawiści i pogardy wobec naszej historii. A tymczasem u nas, we własnym kraju, to właśnie my – potomkowie ofiar, świadkowie historii – często jesteśmy traktowani jak mniejszość.
Każda próba upamiętnienia, każdy głos w obronie prawdy, to droga przez przysłowiową mękę. Nie będę teraz rozwijał tego tematu – ale przyjdzie czas, by i o tym powiedzieć głośno i wyraźnie.
Dlatego wypowiadajmy się mocno, odważnie – ale z godnością. Nie odbierajmy naszym słowom siły przez brak kultury. To, co chcemy przekazać, ma ogromne znaczenie – i musi wybrzmieć tak, by nikt nie mógł tej prawdy zlekceważyć tylko dlatego, że została wypowiedziana w gniewie.
Jak sami widzicie na zdjęciu – mnie też trudno zapanować nad emocjami. Może nie zawsze się udaje. Ale przynajmniej spróbujmy.
Dziś, z okazji uroczystości w Lutowiskach, otrzymałem poruszający wiersz – napisany w hołdzie pomordowanym Polakom przez osobę, której przodkowie mieli rusińskie korzenie. Pragnęła pozostać anonimowa – z wiadomych względów. Tym bardziej dziękuję za to, co napisała.
Milczące Lutowiska
(W hołdzie Polakom pomordowanym przez OUN-UPA)
W dolinie ciszy, w cieniu wzgórz,
Gdzie wiatr po krzyżach niesie pieśń,
Tam ślad niewinnych znaczy kurz,
Tam czas zatrzymał swoją treść.
Tu dom był święty — próg, opłatek,
Tu płynął pacierz, rosła pieśń.
Lecz przyszedł ogień, strach, zamętek —
I dzień zamilkł w śmiertelną cieśń.
W kościele trwała jeszcze msza,
Gdy spadły granaty — bez litości.
Piętnaście dusz uniosło się,
Zabitych w domu Bożej miłości.
Matki tuliły martwe dzieci,
Synowie nieśli trumny braci.
Ziemia płakała cicho w lecie,
Gdy świat nie chciał im współbracić.
Nie było wojny — był wyrok.
Za polskie słowo, krzyż, modlitwę.
Za wiarę ojców, za obrządek —
Zginęli. Bo żyli uczciwie.
Dziś stoi kamień – niemy świadek,
A mur kościoła znaczy kula.
Niech prawda w sercach trwa jak ogień,
Niech Polska nigdy nie zapomni bólu.
Nie chcemy zemsty – tylko prawdy.
Niech imię wróci, niech zabrzmią losy.
Bo jeśli zapomnimy o Nich,
Niech Bóg nas skreśli z własnej kosy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, licząc na wyrozumiałość i zrozumienie tego, co chciałem przekazać.
Autor: Jędruś Ciupaga
Zostaw komentarz