28 sierpnia 1946 roku, w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej, komunistyczne władze wykonały wyrok śmierci na dwojgu żołnierzach podziemia niepodległościowego – 18-letniej Danucie Siedzikównie ps. „Inka” oraz Feliksie Selmanowiczu ps. „Zagończyk”.

Danuta Siedzikówna, urodzona w 1928 roku, była sanitariuszką i łączniczką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. W czasie służby niosła pomoc rannym partyzantom, ale także cywilom. Pomimo młodego wieku wyróżniała się odwagą, poświęceniem i niezłomną postawą.

Feliks Selmanowicz „Zagończyk” był doświadczonym żołnierzem AK, uczestnikiem walk o niepodległość i jednym z bliskich współpracowników „Łupaszki”. W 1946 roku oboje trafili w ręce UB po dekonspiracji oddziału. Szybki proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Gdańsku zakończył się wydaniem wyroków śmierci – mimo braku dowodów na ich winę.

Egzekucję wykonano 28 sierpnia 1946 roku o świcie. W ostatnim grypsie „Inka” napisała do swojej babci słowa, które stały się symbolem niezłomności i wiary w sprawę:


„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Śmierć „Inki” i „Zagończyka” była elementem brutalnej rozprawy władz komunistycznych z podziemiem niepodległościowym. Dziś oboje należą do grona Żołnierzy Wyklętych – bohaterów walki o wolną Polskę. Ich postawa pozostaje wzorem odwagi, wierności i miłości do Ojczyzny.