Pewnie ta krótka opowiastka nie wszystkim się spodoba. Ale i tak ją opowiem. Nie wypowiadałem się dotąd zbyt obszernie na ten temat ale po ilości szlamu i hejtu jaką zaliczyłem po ostatnim poście o apteczkach, chciałbym jednak to zrobić. Jeszcze tylko krótki komunikat dla zaprzyjaźnionych onuc: prujcie się dalej. Zbieram materiał do książki, każdy wasz ściek go wzbogaca.

To opowieść o sprawiedliwości. Krótka.

***

Wyobraź sobie Janka. Janek mieszka przez płot z tobą. Mieszka tam od tak dawna, że sam albo sama nie wiesz czy istniało przed Jankiem jakieś życie na ziemi. Po prostu – Janek zawsze był za płotem.

Wiele lat temu Janek zrobił ci coś złego. Bardzo złego. Minęły lata, twoja gorycz i złość opadła … ale przecież to nie zmienia faktu, że Janek kiedyś cię skrzywdził. OK, czas zatarł twoje rany, zdarzało wam się pogadać, nawet pośmiać razem z czegoś – jak to sąsiadom. Kiedyś nawet wypiliście razem butelkę bimbru jankowej produkcji i pożyczaliście sobie piłę, cukier i dwie stówy do pierwszego. Czy to jednak oznacza, że zapomniałeś albo zapomniałaś jak Janek cię kiedyś skrzywdził? Oczywiście, że nie.

Pewnie łatwiej by było zapomnieć gdyby skurwiel przeprosił. Ale nie – przez te wszystkie lata nawet się nie zająknął. Było. Minęło.

A teraz zagrajmy w „Ty i dzicz”.

Idziesz ulicą. Przed tobą Janek. I walec drogowy. Janek kiepsko widzi od jakiegoś czasu – no i lezie prosto pod walec. Jeszcze chwila i nie będzie Janka tylko mokra plama. Walec nawet pewnie nie podskoczy.

Co robisz?

Przycisk numer jeden. Biegniesz, krzyczysz …. i zdążyłeś. Wyciągnąłeś Janka spod walca. Nie myślałeś o krzywdzie – ratowałeś człowieka.

Być może to żadne bohaterstwo. Ale zrobiłeś, co trzeba.

Przycisk numer dwa. Tylko patrzysz. Przed oczami całe twoje życie. Twoja krzywda. Stawiasz znak zapytania … i zamykasz oczy. Głośny trzask i plaśnięcie daje sygnał, że sprawiedliwości nareszcie stało się zadość. Dura lex – ale lex a ten skurwiel dostał za swoje. A teraz leży rozplaskaczony.

Tyle, że to nie sprawiedliwość. To zemsta.

**
Co zrobisz?

A teraz seria krótkich pytań i od razu odpowiedzi.

– Czy ofiary rzezi wołyńskiej zasługują na godne upamiętnienie? Oczywiście tak.
– Czy należy ten temat opowiedzieć i przepracować? Oczywiście tak.
– Czy to ma coś wspólnego z napaścią Rosji na Ukrainę? Oczywiście NIE.
– Czy pomagając Ukrainie i moim przyjaciołom Ukraińcom kalam pamięć ofiar rzezi wołyńskiej? Oczywiście NIE i nie wyobrażam sobie jak mógłbym to zrobić w ten sposób.
– Komu zależy na tym żeby teraz grzać ten temat? Sam sobie odpowiedz.
– Co będę dalej robił? To, co do tej pory. Na przykład apteczki dla ukraińskich żołnierzy.
– Dlaczego? Bo tak TRZEBA i TAK JEST WŁAŚCIWIE.

I jeszcze jeden, tym razem mocniejszy komunikat dla onuc oraz pożytecznych i bezużytecznych idiotów (tych drugich jest niestety coraz więcej):

Walcie się.

Autor: Krzysztof Hoffman