W końcu wystartowali. Teraz już nawet der Onet pisze o horrorze w Kłodzku…

Tej afery nie da się zagdakać. Znana działaczka PO i jej mąż są winni nie tylko pedofilstwa, ale i niespotykanego szerzej zoofilstwa.

Przymuszony do wypowiedzi der Onet:

Kamila W. przez lata była działaczką lokalnej Platformy Obywatelskiej. — Kiedy w mieście tajemnicą poliszynela było to, że ma zarzuty zoofilii, partia dawała jej kolejne funkcje — twierdzi jeden z lokalnych działaczy. (….)

Sprawą „pedofilii w kłodzkiej Koalicji Obywatelskiej” — jak te wydarzenia zwą prawicowe media i politycy PiS — od kilku dni żyje polski polityczny Internet. Wszystko za sprawą wyroku wydanego 19 marca przez Sąd Okręgowy w Świdnicy wobec Kamili W. (wcześniej używającej nazwiska L. po mężu), skazanej nieprawomocnie na sześć i pół roku więzienia. Emocje budzi to, że kobieta była w przeszłości związana z Platformą Obywatelską.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kulisy-horroru-w-klodzku-ojczym-gwalcil-pasierbice-matka-nie-pomogla/typcfdk,79cfc278

Ale przecież pedofilia jest wedle lewaków cool!

Naprzód zajrzyjmy w Wikipedię.

Andrzej Dominiczak (ur. 15 grudnia 1954 w Warszawie) – działacz społeczny, publicysta, tłumacz, prezes Towarzystwa Humanistycznego. Założyciel i prezes fundacji Sapere Aude – polskiego partnera Center for Inquiry Transnational z siedzibą w Buffalo, USA.

Studiował psychologię (Uniwersytet Warszawski) i filozofię (m.in. roczne prywatne seminarium filozoficzne w Sydney oraz cykl seminariów z etyki w ramach „Summer studies” w Center for Inquiry w Buffalo). Prowadził psychoterapię dla narkomanów, szkołę rodzenia i poradnictwo dla ofiar przemocy w rodzinie. Opracował i stosował także nowe na gruncie polskim podejście, zwane „psychoterapią filozoficzną”, łączące niektóre elementy terapii humanistycznej z refleksją typu filozoficznego.

Przez kilka lat mieszkał m.in. Holandii, Szwecji i Australii.

W latach 80. XX wieku działał w ruchu antywojennym i wolnościowym. Na początku lat 90. współtworzył ruch humanistyczno-wolnomyślicielski w Polsce. W 1991 r. wraz z Jerzym Ciechanowiczem i Haliną Jóźwiak (Postek) utworzył Towarzystwo Humanistyczne, które zajmowało się krzewieniem świeckiego humanizmu w Polsce. W ramach TH przygotował m.in. projekt „konkordatu z niewierzącymi”, zajmował się prawami i wolnościami młodzieży, kobiet oraz problemami społecznymi o wymiarze światopoglądowym.

W roku 1995 był współzałożycielem, a następnie współprzewodniczącym Polskiej Federacji Stowarzyszeń Humanistycznych, integrującej polski ruch laicki i humanistyczny. W jego ramach blisko współpracował z Barbarą Stanosz.

Reprezentował polski ruch humanistyczny na konferencjach w Berlinie, Utrechcie, Bratysławie, Amsterdamie, Buffalo, Toledo. Organizował dwie międzynarodowe konferencje humanistyczne w Warszawie (1996, 2002).

W wydawnictwie „Książka i Prasa” prowadzi serię wydawniczą „Prometeusz” i „Sapere Aude” – cykl książek o charakterze wolnomyślicielskim i antyklerykalnym.

Przetłumaczył na polski m.in. Dawne Indie kraina tajemnic. Zaginione cywilizacje, Misjonarska miłość. Matka Teresa w teorii i w praktyce Christophera Hitchensa, Święty koszmar Jamesa A. Haughta, Watykan zdemaskowany Paula L. Williamsa, Bez miłosierdzia.

Od wielu lat jest członkiem redakcji kwartalnika „Bez Dogmatu”. Publikował ponadto w „Nie”, „Życiu Warszawy”, „Świecie” oraz w zagranicznych pismach humanistycznych.

Współpracuje z ruchem feministycznym, w szczególności z Centrum Praw Kobiet. Jest autorem lub współautorem licznych raportów, publikacji i tłumaczeń dotyczących dyskryminacji kobiet oraz przemocy w rodzinie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Dominiczak

Ten to wielki lewicowy myśliciel w 2004 roku w Tygodniku NIE pisał:

Pedofilia nie od dzisiaj jest przedmiotem uwagi zagranicznych psychologów, seksuologów i kryminologów. Zgromadzili oni bogatą, choć wciąż niejednoznaczną wiedzę na temat współżycia dzieci z dorosłymi, zasięgu tego zjawiska, jego skutków. Jest ona zasadniczo sprzeczna z tym, co na co dzień słyszymy i czytamy.

Niemała jest liczba badań wykazujących, że doświadczenia seksualne z dzieciństwa nie są w większości przypadków źródłem cierpień i nie powodują trwałych szkód w życiu emocjonalnym i społecznym. Wiele osób, które w dzieciństwie miały kontakty seksualne z dorosłymi, twierdzi nawet, że doświadczenia te były przyjemne i przyniosły im wiele korzyści. W głośnych badaniach amerykańskich B. Rinda, P. Tromovitcha i R. Bausermana, których wyniki ogłoszono w lipcu 1998 r. na łamach „Psychological Bulletin”, pozytywne wrażenia z tego typu kontaktów przeważały u 11 proc. badanych kobiet i aż 37 proc. mężczyzn. Większość uczestników takich badań, którzy mieli kontakty seksualne w dzieciństwie, oceniła te oświadczenia jako emocjonalnie obojętne. Dorośli ci nie są ani bardziej depresyjni, ani agresywni, ani lękowi. Nie mają skłonności samobójczych, nie cierpią na zaburzenia i nie nadużywają alkoholu. Wyjątek stanowią osoby, które padły ofiarą przemocy seksualnej. Jednak według badań kanadyjskich, cytowanych przez Chin-Keung Li z Instytutu Kryminologii Uniwersytetu w Cambridge, obrażenia fizyczne podczas kontaktu seksualnego z dorosłym odniosło tylko 4 proc. dzieci, a 7 proc. spośród nich doznało cierpień emocjonalnych.
Podobne wyniki znajdujemy w wydanej w 1981 r. w USA książce „Children and Sex: New Findings, New Perspectives„. Autor Larry Constantine podaje, że 75 proc. badanych przez niego mężczyzn nie odniosło w wyniku uwiedzenia w dzieciństwie żadnych zauważalnych szkód. Psycholog niemiecki M.C. Baurmann stwierdził, że żaden z objętych jego badaniami 8 tysięcy chłopców nie został uwiedziony przy użyciu przemocy i u żadnego nie zaobserwowano szkodliwych skutków kontaktów seksualnych z dorosłymi mężczyznami.

(…)

Wśród przedstawicieli nauk społecznych coraz częściej spotyka się głosy za legalizacją pedofilii. Na łamach „Journal of Homosexuality„, w wydaniu specjalnym z 1990 r., pt. „Male Intergenerational Intimacy„, jeden z profesorów Uniwersytetu Stanu Nowy York stwierdził np. „Nie mogę się doczekać dnia, gdy Amerykanie wyleczą się wreszcie z histerii na temat seksualnego wykorzystania dzieci i pornografii dziecięcej.”(…)

Czy dowody na niską szkodliwość pedofilii powinny prowadzić do jej moralnej akceptacji i legalizacji? Nie w najbliższej przyszłości. Pozostają niełatwe problemy moralne. Zdaniem badaczy psychologiczna nieszkodliwość nie musi być tożsama z moralną słusznością. Czy jednak stwierdzenie braku szkodliwości nie powinno mieć znaczenia dla oceny moralnej? Czy równie krytycznie osądzimy kogoś, kto wykorzystuje niezdolność dziecka do rozpoznania swoich potrzeb i interesów wiedząc, że czyni mu tym wielką krzywdę, jak kogoś, kto wie, że nie powoduje złych skutków dla osoby wykorzystanej? Większość z nas zgodzi się, że w drugim przypadku potępienie i kara powinny być mniej surowe.

 Obecna histeria antypedofilska doprowadzić może do zaostrzenia kar. W świetle wiedzy powinno zaś dojść do ich złagodzenia. Wpierw potrzebna jest zmiana postaw. Jak bowiem zauważają autorzy holenderskiego poradnika dla rodziców, których dzieci miały kontakty seksualne z dorosłymi, wydanego przez Protestancką Fundację ds. Odpowiedzialnego Rozwoju Rodziny, jednym z głównych zagrożeń psychologicznych dla wykorzystywanych dzieci jest nie sam kontakt seksualny, ale społeczne tabu i będąca jego wynikiem reakcja rodziców, policji, sądów i sąsiadów. To panika rodziców, ich gniew i oburzenie, jakimi reagują na wiadomość o uwiedzeniu ich pociechy, powodują, że w dziecku rodzi się poczucie winy. To atmosfera, w jakiej prowadzone są przesłuchania, klimat sali sądowej i histeryczny język mediów rodzą w dziecku poczucie, że stało się coś okropnego. Źródłem emocji jest zdemonizowany wizerunek pedofilów oraz tego, co robią z dziećmi. Na szczęście na ogół nie czynią im wielkiej krzywdy.

Ciekawe, że większość obrońców praw dziecka z oburzeniem odrzuca tę pocieszającą informację. Jak gdyby nie przynosiło im ulgi odkrycie, że wykorzystywane seksualnie dzieci nie doznają wielkich cierpień i nie stają się emocjonalnymi wrakami. Jak gdyby tak naprawdę troszczyli się i srożyli w obronie czegoś zupełnie innego. Czego?

(Histeria, Andrzej Dominiczak , NIE, nr 29/2004, 2004-07-14, str. 1)

Dzieci nie doznają wielkich cierpień… Słyszycie to???

Tak właśnie będzie wyglądała lewacka Polska.

Co prawda cichosza o zoofilii (Dominiczak jeszcze nie zdążył nic opublikować???), ale przecież to najwyraźniej kwestia czasu.

Wg lewicy (a zatem i Tuska, który co rusz odcina się od prawicy!) pedofilia może być pozytywna.

Za moment pozytywna okaże się zoofilia. Bo to przecież będzie nic innego, jak tylko fizyczne wykazanie równości wszystkich obywateli Polski.

Wg lewaków.

Pamiętacie może wypowiedź profesorzycy Magdaleny Środy???

Czy zatem współżycie seksualne pomiędzy obywatelami tego samego Państwa może być zakazane ??? 😉

A poza tym zwyczajnie chce się rzygać…

 

27.03 2026