Weto Prezydenta w sprawie rozwodów przed kierownikiem USC to decyzja, która pod płaszczykiem „troski o trwałość małżeństwa” ukrywa głęboki brak zaufania do obywateli.
To, co obserwujemy, to klasyczny konflikt między wizją państwa sprawnego i usługowego (rząd) a wizją państwa ideologicznego i kontrolującego (Prezydent).
To myślenie rodem z głębokiego PRL-u. Przekonanie, że urzędnik lub sędzia musi trzymać dorosłych ludzi za rękę, bo sami nie potrafią zdecydować o swoim życiu, to czysty Gomułka. Państwo nie powinno być nadzorcą sumień, tylko sprawnym serwisem dla obywateli. Weto Prezydenta to powrót do czasów, gdy wolność jednostki kończyła się tam, gdzie zaczynało się „widzimisię” władzy.
Prezydenckie weto to nie tylko kwestia światopoglądu – to uderzenie w portfel każdego podatnika.
Państwo właśnie powiedziało nam: „Będziemy nadal wydawać Wasze pieniądze na absurdalne procedury”. Zamiast pozwolić urzędnikowi w USC załatwić sprawę w 15 minut, Prezydent woli, by opłacani z naszych podatków sędziowie, asystenci i protokolanci marnowali czas na sprawy, w których nie ma żadnego sporu.
To tak, jakbyśmy zmuszali profesora uniwersytetu do sprawdzania dyktand w podstawówce, podczas gdy na egzaminy czekają tysiące studentów. Sądy są zapchane, ludzie czekają latami na wyroki w ważnych sprawach, a my dorzucamy systemowi tysiące zgodnych rozwodów rocznie tylko po to, by zadowolić ideologiczne przekonania jednej osoby.
Czy naprawdę stać nas na taką nieefektywność?
Dlaczego to weto jest tak szkodliwe i oderwane od rzeczywistości?
Po pierwsze Prezydent wchodzi w rolę „super-rodzica”, który wie lepiej od dwojga dorosłych ludzi, czy ich decyzja jest przemyślana. To uderza w podmiotowość obywateli – jeśli jesteśmy dość dorośli, by zawrzeć związek przed urzędnikiem, dlaczego nagle stajemy się „zbyt nieodpowiedzialni”, by go w ten sam sposób zakończyć?
Prezydenta argument o dzieciach to pudło. Warto przypomnieć, że projekt dotyczył par BEZDZIETNYCH, które są co do rozwodu całkowicie zgodne. Tu nie ma konfliktów o opiekę czy alimenty, które wymagałyby rozstrzygnięcia przez sąd. Prezydent walczy z problemem, który w tej ustawie nie istniał.
Poza tym wszyscy wiemy, jak wyglądają kolejki w sądach. Zmuszanie zgodnych par do czekania miesiącami (a czasem latami) na 10-minutową rozprawę to czyste marnotrawstwo czasu sędziów i pieniędzy podatników. Zamiast odciążyć system, by sądy mogły zająć się naprawdę trudnymi sprawami, Prezydent decyduje się na utrzymywanie sztucznego zatoru.
Nie należy zapominać o argumencie wiktymizacji stron. Często szybki rozwód jest jedyną drogą do odcięcia się od toksycznej relacji i rozpoczęcia życia na nowo. Przedłużanie tego procesu wbrew woli obu stron nie „ratuje rodziny”, a jedynie przedłuża stres i uniemożliwia zamknięcie trudnego etapu w życiu.
Wreszcie (chociaż to nie zamyka listy zarzutów) Prezydent w uzasadnieniu weta użył argumentu o „małżeństwach w stylu Las Vegas”, sugerując, że łatwy rozwód zachęci do traktowania małżeństwa jako „związku na próbę”.
To czysta socjotechnika: małżeństwa w Polsce zawiera się po miesiącach przygotowań i formalności. Nikt nie będzie brał ślubu „na próbę” tylko dlatego, że rozwód u urzędnika trwa krócej.
To myślenie zakłada, że Polacy są na tyle nierozsądni, że tylko bariera biurokratyczna i kolejka do sądu powstrzymuje ich przed masowym rozstawaniem się.
Ciekawe, że dla Prezydenta „ochrona rodziny” to zmuszanie ludzi do wzajemnego wyniszczania się w sądowych korytarzach, zamiast pozwolenia im na kulturalne rozstanie przed urzędnikiem. Prezydent, który nigdy – jak mniemam – nie prowadził żadnego rozwodu nie wie jak potęgujące się napięcie związane ze sprawą wpływa na ludzi. No ale skąd on ma to wiedzieć? Niby ma przy sobie adwokatów (np. Pan Bogucki) ale obawiam się, śledząc komentarze tego Pana, że z adwokaturą to on za wiele wspólnego już nie ma i to od dawna.
Natomiast analiza argumentacji przedstawionej przez Pałac Prezydencki sugeruje, że merytoryczne opinie prawników, ekonomistów i praktyków zarządzania wymiarem sprawiedliwości zostały zepchnięte na boczny tor przez doktrynalne podejście do instytucji małżeństwa.
Sędziowie od lat apelują o odciążenie ich od spraw bezspornych. Z perspektywy fachowca-praktyka, sędzia powinien rozstrzygać konflikty, a nie pełnić funkcję certyfikowanego notariusza.
Pomiędzy opiniami fachowców a decyzją Prezydenta zieje przepaść.
Opinia fachowców: Rozwody bez orzekania o winie i bez dzieci to „oczywistości”, które nie wymagają wiedzy prawniczej sędziego.
Decyzja Prezydenta: Utrzymuje te sprawy w sądach, marnując potencjał najwyższej kadry prawniczej.
Każdy ekspert od zarządzania państwem wskazałby, że przeniesienie tych spraw do USC to czysty zysk dla budżetu. Decyzja Prezydenta to porażka ekonomii (skrócenie procedur i obniżenie kosztów operacyjnych) z ideologią: „Wartość” symboliczna (sąd jako strażnik powagi małżeństwa) jest ważniejsza niż realne koszty liczone w milionach złotych z kieszeni podatnika.
Gdyby Prezydent opierał się na opiniach fachowców, którzy widzą potrzebę ochrony małżeństwa, mógłby np. zaproponować obowiązkowe mediacje przedsądowe przy zachowaniu procedury w USC. Całkowite weto bez propozycji usprawnienia systemu to sygnał, że chodziło o zablokowanie zmiany, która kłóci się z konserwatywną wizją świata, a nie o poprawę jakości prawa. No chyba, że tu chodziło także o to, żeby dać prztyczka w nos nielubianemu Tuskowi, żeby mu się te sądy za bardzo sprawne nie zrobiły. Jeżeli tak było, to Prezydent brzydko się bawi.
Państwo powinno wspierać obywateli, a nie rzucać im kłody pod nogi w imię ideologicznych przekonań, które nie mają pokrycia w społecznej praktyce.
Co Państwo o tym sądzicie? Czy rozwód bez orzekania o winie u urzędnika to faktycznie zagrożenie, czy po prostu konieczna modernizacja prawa?
„Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego. Jest fundamentem rodziny, fundamentem wychowania dzieci, fundamentem trwania wspólnoty narodowej. Ta ustawa nie jest zmianą techniczną. To zmiana obniżająca rangę instytucji,… pic.twitter.com/eOKQcHXF1Q
— Magdalena Filipek-Sobczak 🇵🇱 (@Filipek_Sobczak) April 30, 2026
#Prawo #Prezydent #Rozwody #Polska #Sądownictwo #WolnośćObywatelska
Zostaw komentarz