660. rocznica lokacji Lanckorony to wydarzenie wyjątkowe. Taki jubileusz zdarza się raz na pokolenia i powinien być świętem całej naszej wspólnoty – wszystkich mieszkańców, bez względu na poglądy, pełnione funkcje czy przynależność do jakiegokolwiek środowiska.

Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego zamiast jednej, dużej uroczystości dla wszystkich mieszkańców zdecydowano się na cykl kilku wydarzeń. W mojej ocenie taka formuła nie jednoczy, lecz rozprasza obchody i sprawia, że na poszczególnych imprezach promują się głównie wybrane osoby i środowiska.

Zabrakło również wyraźnego miejsca dla tych, którzy przez dziesięciolecia budowali naszą gminę – byłych włodarzy, radnych, społeczników i mieszkańców zaangażowanych w rozwój Lanckorony. Historia naszej miejscowości nie zaczęła się w tej kadencji i nie została napisana przez jedną grupę. Tworzyły ją pokolenia ludzi o różnych poglądach i z różnych środowisk.

Niepokój budzi także coraz bardziej widoczna obecność przedstawicieli jednego środowiska politycznego. Jubileusz 660-lecia powinien łączyć mieszkańców, a nie sprawiać wrażenie wydarzenia zdominowanego przez jedną stronę sceny politycznej. Historia Lanckorony jest wspólnym dziedzictwem wszystkich jej mieszkańców.

Wystarczy spojrzeć na publikowane zdjęcia z obchodów. Wielu mieszkańców może odnieść wrażenie, że gospodarz gminy – obecny wójt – podczas części wydarzeń pozostaje na drugim lub nawet trzecim planie. Fotografie pokazują, jak wyglądały uroczystości, i każdy może wyciągnąć własne wnioski.

Wielu mieszkańców zwraca też uwagę, że informacje o części wydarzeń były zbyt słabo rozpowszechniane. Tak ważny jubileusz powinien być promowany w sposób, który pozwoli każdemu dowiedzieć się o nim z odpowiednim wyprzedzeniem i wziąć udział w obchodach.

Lanckorona zasługuje na obchody, które będą naprawdę wspólne, godne i ponad podziałami. Jubileusz 660-lecia powinien pozostawić po sobie poczucie dumy i jedności, a nie dyskusję o tym, kto został zaproszony, kto został pominięty i kto wykorzystał tę rocznicę do własnej promocji.

Bo historia Lanckorony należy do wszystkich jej mieszkańców.