Narody, które nie strzelają w obronie własnych granic, giną z poderżniętym gardłem na chodniku przed własnym domem.
#Hiszpania #Ceuta

Screenshot
Moja odpowiedź na powższy zarzut: ludzie są w stanie uwierzyć w rozmaite bzdury, fantazje czy utopie, nawet najjaskrawiej odległe od rzeczywistości. W płaską ziemię, ludzi-jaszczurów albo… w to co napisał Pan poniżej. Czyli zupełne odwrócenie oceny od realiów.
Sprawa kluczowa: kto inicjuje przemoc w przypadku naruszania granic? Oczywiście, nielegalni imigranci. Naruszając bezprawnie granicę państwową mobilizują państwo do uruchomienia koniecznych środki obrony. Wszelkiego rodzaju imigranci, również kobiety, dzieci i starcy (zazwyczaj jest ich śladowa ilość) za wyjątkiem tych, którzy uciekają w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia (prawie nigdy taka sytuacja nie zachodzi) i próbują nielegalnie przekraczać granicę są AGRESORAMI.
Użycie przez państwo broniące swojej granicy środków obrony ma charakter przemocy reaktywnej. Mam obowiązek unieszkodliwić napastnika atakującego mój dom i moją rodzinę a państwo ma obowiązek unieszkodliwić napastnika szturmującego jego granicę i zagrażającego jego społeczeństwu w jakikolwiek sposób. Jak to robić? Skutecznie.
Postępowanie odwrotne, praktykowane powszechnie dziś na zachodzie, czyli przedkładanie spełniania oczekiwań życiowych imigrantów ponad bezpieczeństwo, spokój i dostatek własnej wspólnoty narodowej jest objawem najgłębszej, możliwej demoralizacji społecznej.
Wszystkie osoby udzielające wsparcia w nielegalnym forsowaniu granicy powinny być surowo sądzone jako jednostki głęboko zdemoralizowane, zagrażające społeczeństwu. Otwierającego szeroko drzwi swojego domu obcym ludziom, którzy próbują się do niego siłą wedrzeć, nie nazwiemy gościnnym, tylko wariatem narażającym rodzinę.
Dodatkowo, użycie ostrych środków odpierania agresorów spod własnej granicy, ze strzeleniem włącznie, może mieć długofalowo podwójnie humanitarny skutek. Po pierwsze, możemy ocalić tym samym życie lub zdrowie jednego z członków naszej wspólnoty w przyszłości. Statystyki pokazujące jak kryminogenne potrafią być niektóre kategorie imigrantów potwierdzają to założenie. Przy czym odpowiedzialność moralna za śmierć spoczywa oczywiście na agresorze – czyli tym, kto nielegalnie forsuje granicę.
Drugi, niebezpośredni efekt humanitarny zastosowania skutecznych środków przemocowych w odpieraniu imigranckiej agresji również wydaje się oczywisty. Każdego roku setki a czasem nawet tysiące ludzi ginie lub traci zdrowie próbując nielegalnie forsować Morze Śródziemne lub inne, europejskie granice.
Zastosowanie ostrych metod odpierania tej inwazji, również takich, które przyniosłyby śmierć niektórych agresorów, dałoby najsilniejszy możliwy sygnał odstraszający. Czytelny sygnał zniechęcający dla wielu spośród setek tysięcy, którzy każdego miesiąca planują ruszenie w nielegalną podróż. Zdecydowane potraktowanie jednostek pozwoliłoby ocalić życie wielu tysięcy.
Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.
Zostaw komentarz