Do niedzieli żyliśmy w złudnym przeświadczeniu, że planowe ludobójstwo III Rzeszy, planowe ludobójstwo UPA i OUN to tylko wstydliwe fragmenty historii Ludzkości, których to powinniśmy pamiętać, ale do których dzięki rozwojowi Cywilizacji Białego Człowieka już nigdy nie dojdzie.
Co prawda gdzieś tam w Niemczech i okolicach żyją pogrobowcy nazizmu, czczący 88 (Adolfa Hitlera), ale to schowany przed innymi margines.
Co innego Ukraina, na której kult obłąkanych ludobójców ma się coraz lepiej. To jednak kraj skazany coraz wyraźniej na zagładę, albo przynajmniej na okrojenie do jakiegoś obwodu autonomicznego wewnątrz Rosji, ewentualnie pozostającego częściowo pod kontrolą ONZ.
Tak więc udzielana jej pomoc ma na celu wyłącznie już osłabienie Rosji.
Tymczasem w kraju, uważanym przez wielu za sojusznika, za jedynego przedstawiciela naszej Cywilizacji wśród morza arabskiego idea ludobójstwa ma się zupełnie dobrze.
Oto minister izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir powiedział:
– Uważam, że w Strefie Gazy należy prowadzić celowane zabójstwa, eliminując każdej nocy od 30 do 40 osób. Nie tylko tych, którzy stanowią bezpośrednie zagrożenie. Są tam ludzie, którzy nie zasługują na życie. Nie powinni żyć. To nawet nie są ludzie.
Gwir już w czerwcu mówił podobnie, ale to jakoś dziwnie nie znalazło szerszego nagłośnienia w mediach.
– Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć.
Przypominam, że Niemcy podczas okupacji grozili rozstrzelaniem „tylko” 50 Polaków za każdego zabitego Niemca.
UPA, III Rzesza, Izrael… Tak naprawdę różni ich tylko skala.
Moralnie jednak znajdują się dokładnie w tym samym miejscu.
18.08 2026
Zostaw komentarz