Jeszcze kilkanaście lat temu kupowanie najtańszej żywności można było łatwo wytłumaczyć poziomem zamożności. Dla wielu rodzin cena była po prostu najważniejszym kryterium.
Dzisiaj sytuacja jest inna. Polskie społeczeństwo wyraźnie się wzbogaciło, a mimo to wielu ludzi nadal ma nawyk „polowania” na najtańsze jedzenie. Nawyk pozostał, choć możliwości finansowe często już się zmieniły.
I tu pojawia się pytanie: czy naprawdę musimy oszczędzać właśnie na jedzeniu?
Nie chodzi oczywiście o to, że każda tania żywność jest zła, a każdy produkt z supermarketu jest niezdrowy. Problemem jest raczej dominacja masowej produkcji żywności nastawionej przede wszystkim na niską cenę, skalę, trwałość i wygodę, często kosztem jakości surowca i wartości odżywczej.
Z drugiej strony coraz więcej słyszymy o tym, jak bardzo Polacy dbają o swoje zdrowie. Wystarczy spojrzeć na ogromną liczbę reklam leków i suplementów diety.
Tylko czy naprawdę najlepszym sposobem dbania o zdrowie jest kupowanie kolejnych tabletek?
Może lepiej zacząć od tego, co codziennie kładziemy na talerzu?
Zdrowa, różnorodna dieta oparta na możliwie dobrej jakości produktach, warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych, roślinach strączkowych, dobrych źródłach białka i ograniczeniu wysoko przetworzonej żywności jest jednym z fundamentów profilaktyki zdrowotnej.
Suplementy mogą być potrzebne w określonych sytuacjach. Nie zastąpią jednak prawidłowego żywienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy łatwiej połknąć tabletkę „na odporność” niż zmienić codzienną dietę.
Suplement nie powinien być substytutem zdrowego stylu życia.
Oczywiście nie oznacza to odrzucenia medycyny. Kiedy potrzebny jest lek, antybiotyk, insulina czy specjalistyczne leczenie, trudno je czymkolwiek zastąpić. Medycyna ratuje życie i zdrowie milionów ludzi.
Ale zanim choroba zapuka do naszych drzwi, możemy zrobić bardzo wiele, aby zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia.
Możemy zacząć od jedzenia.
I tutaj pojawia się jeszcze jeden, bardzo ważny aspekt. Zmiana naszych nawyków żywieniowych może być ogromną szansą dla polskiego rolnictwa.
Polska nie musi konkurować ze światem wyłącznie ceną. Możemy konkurować jakością, smakiem, tradycyjnymi metodami produkcji, lokalnością, świeżością i znajomością pochodzenia produktu.
Może więc zamiast pytać:
„Jak kupić jak najwięcej jedzenia za 100 zł?”
powinniśmy coraz częściej pytać:
„Jak najlepiej wykorzystać 100 zł, żeby dobrze nakarmić siebie i swoją rodzinę?”
Bo wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa powinna zmieniać się również kultura konsumpcji.
Nie chodzi o luksusowe jedzenie dla najbogatszych.
Chodzi o to, żeby dobre, naturalne i wartościowe jedzenie przestało być traktowane jako fanaberia, a zaczęło być postrzegane jako inwestycja w zdrowie, rodzinę i przyszłość polskiego rolnictwa.
Zostaw komentarz