Od połowy marca gdy pandemia zaczęła zbierać w Polsce swoje żniwo, zakłady pracy wstrzymały produkcję. Pracownicy zostali w domach na postoju, który wynosi 80% stawki. Zakłady fryzjerskie, czy kosmetyczne zostały zamknięte. Co za tym idzie wszyscy obudziliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości.
Sam początek, gdy zostaliśmy zamknięci w swoich domowych pieleszach był czymś czego uczyliśmy się wszyscy. Musieliśmy wypracować nowy model jak spędzać czas z rodziną w zamknięciu. Było to dla nas czymś nowym, ale bardzo przyjemnym.
Niepewność i strach zaczął dopadać nas w chwili otrzymania pensji. Gdy stawka nie jest wygórowana to 80% jest czymś, co raczej nie pozwala przetrwać. Ludzie na zwolnieniach, opiece czy przestoju walczą o przetrwanie.
Teraz sytuacja dla większości z nas jest przerażająca. Środki które mamy nie są wystarczające abyśmy godnie żyli. Przy czym godnie w mojej ocenie, to nie chodzi o jedzenie na wynos, wypady na weekend itd. Mnie chodzi o to, że jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji, musimy zapłacić za media, raty czy zobowiązania takie jak alimenty. Nikt nie pyta skąd na to wszystko weźmiemy.
Sytuacja w kraju jest ciężka, chorych przybywa, zakażeni to rodziny czy personel medyczny. Natomiast rząd zachowuje się jakby nie widział problemu. Przecież oni kryzysu nie mają! Żaden polityk nie musi żyć za najniższą krajową, więc skąd oni niby mogą wiedzieć jak żyje się tym, którzy mieli mało a teraz mają jeszcze miej?
Ceny podstawowych artykułów są dużo wyższe. Nie mogę mówić za wszystkich, a więc będę mówić za siebie i swoją rodziną. Chcę godnie żyć, chcę aby w dniu wypłaty nie paraliżował mnie strach jak przeżyć do następnej pensji, chcę bez wstydu mówić mojemu dziecku, że Polska to nasz kraj.
Gdzie jest rząd, gdy Polakom jest tak ciężko, kim się interesuje? Otóż nasz rząd rozbija się wypasionymi limuzynami za pieniądze podatników! Oni opływają w dostatek, gdy wielu z nas nie ma na chleb. Ja absolutnie rozumiem, że jest kryzys i że wszyscy mamy ciężko. Jednak dlaczego ciężko mamy tylko my obywatele? Dlaczego to zawsze nam strach zagląda w oczy, a nigdy politykom?
Chcę Polski w której, gdy pracujesz uczciwie stać Cię by żyć, by kształcić swoją pociechę, jechać na wakacje. Nie chcę Polski, która popiera nierobów, jest mistrzem w rozdawnictwie i popiera mowę nienawiść. Chcę żeby jeszcze było pięknie. Czy chcę zbyt dużo?
Zostaw komentarz