Wreszcie. Mój ulubiony wicepremier zdecydował się dziś przyznać, że Polska nie będzie w stanie wykonać zobowiązań jakie rząd PMM przyjął w ramach unijnego pakietu klimatycznego Fit for 55.
Miałoby to bowiem kosztować każdego Polaka ok. 64 tysięcy złotych. A takich pieniędzy, cytując innego klasyka polskiej polityki „nie ma i nie będzie”.
Oczywiście winne temu wszystkiemu są opętane ideologią ratowania klimatu unijne elity oraz bezwolne wobec ich dyktatu rządy Tuska i Kopacz.
O tym, co ekipa PiS zrobiła od 2015 by zmodernizować polską energetykę, naturalnie poza budową legendarnego już bloku węglowego w Ostrołęce, niestety nie zdążył opowiedzieć. Zabrakło czasu. Coś mi się wydaje, że następnym razem też zabraknie…

Z tego co słyszę w różnych miejscach, to podobne problemy mają nie tylko fryzjerzy z Lęborka. I jeśli mój ulubiony wicepremier razem z wicemarszałkiem szybko czegoś z tym nie zrobią, to „naprawa” systemu podatkowego uskuteczniona przez Polski Ład może się okazać znacznie bardziej brzemienna w skutkach od „naprawy” szkolnictwa, a nawet sądownictwa…
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz