Coraz liczniejsza grupa analityków wojskowych sygnalizuje ten problem. Ameryce być może nawet było na rękę, że Rosja została zaangażowana na Ukrainie, co praktycznie wygasiło ryzyko, że USA będą zmuszone toczyć dwie wojny równocześnie (jedną z Rosją w Europie i drugą z Chinami o Tajwan), ale strategia przyjęta przez administrację Bidena okazała się średnio skuteczna – Rosja co prawda wojny nie wygrała, ale koszty obsługi operacji ukraińskiej stale rosną, drenując amerykańskie magazyny wojskowe oraz utrudniając zaangażowanie w Azji.

Oznacza to, że albo Amerykanie będą musieli wyraźnie zwiększyć zaangażowanie na Ukrainie tak, aby Ukraina zaczęła odnosić realne sukcesy, albo będą musieli to zaangażowanie wyraźnie zmniejszyć, pozostawiając ją na pastwę zachodnioeuropejskich koniunkturalistów i rosyjskiej bezwzględności.

Obecnie administracja Bidena zaczyna działać w sposób wybitnie nierozsądny, czego przykładem może być przedłożony Kongresowi kilka dni temu projekt proponujący zwiększenie budżetu Funduszu Pomocowego na Wypadek Katastrof (Disaster Relief Fund). Okazało się, że kongresmenów postawiono w wyjątkowo niezręcznej sytuacji, gdyż do środków przeznaczonych na pomoc ofiarom huraganów w Luizjanie dopisano… dodatkowe środki na wojnę w Ukrainie.

Sprawa wyjątkowo wzburzyła republikańskich kongresmenów, którzy uznali ją za skandaliczny przykład politycznego szantażu. Trzeba bowiem pamiętać, że większość Republikanów wcale nie patrzy na amerykańskie zaangażowanie w pomoc wojskową dla Ukrainy z entuzjazmem.

Do prasy prawicowej w USA poszła wiadomość, że administracja „szabruje” środkami, które należą się poszkodowanym Amerykanom, żeby znowu przeciągać kosztowną operację wojskową gdzieś na końcu świata. Co prawda, w tej wojnie żołnierze amerykańscy (jeszcze) nie giną, ale wszyscy wiedzą, że w ukraiński wysiłek wojenny jest w przeważającym stopniu finansowany przez amerykańskiego podatnika.

Bidenowi i elitom waszyngtońskim po prostu nie udaje się przekonać Amerykanów do dalszego finansowania tej wojny. Przeprowadzony na zlecenie stacji CNN na początku sierpnia sondaż wykazał, że 55% badanych uważa, że Ameryka nie powinna dłużej finansować tej wojny (ponad środki już przyznane) a 51% badanych sądzi, że USA zrobiło już dla Ukrainy wystarczająco wiele. Póki co, przewaga osób przeciwnych dalszej pomocy dla Ukrainy nie jest druzgocząca, ale stale rośnie, co stwarza wyraźny problem dla prezydenta Bidena – stąd te tanie sztuczki z łączeniem funduszów.

Tak czy inaczej – sprawy nie mają się dobrze i biorąc pod uwagę nadzwyczajną wstrzemięźliwość Niemiec – widoczny jest wyraźny impas. Amerykańskiej opinii publicznej po raz kolejny nie zarysowano przekonującej wizji końca tej wojny ani w ogóle jej jasnego celu, poza jakimiś ogólnikowymi frazesami o „pokonaniu Putina”. Biorąc pod uwagę fatalne doświadczenia Amerykanów z ostatnich wojennych eskapad oraz rosnącą presję ze strony Chin – trudno się jej rosnącemu sceptycyzmowi dziwić.