Na razie mamy pierwszą odsłonę kolejnej „afery” PiS, w zamierzeniu mającej zasłonić brak realizacji „STU KONKRETUFF” Tuska.
Po początkowym okresie zdumienia (na poły z przerażeniem, co prawda), że oto po 30 latach budowania demokracji mamy powrót do metod, jakich nie powstydziłby się Jaruzelski zimą 1981/82 r. przyszła pora na głębszą refleksję.
A ta niestety wywołuje już tylko salwy śmiechu.
Oto przykład najnowszy. Zgodnie z oficjalnym komunikatem prasowym:
Komisja śledcza ds. Pegasusa ma zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję w okresie od 16 listopada 2015 r. do dnia 20 listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Będzie również badała, czy działania operacyjno-rozpoznawcze prowadzone z wykorzystanie Pegasusa wobec polskich obywateli były legalne, prawidłowe i celowe.
Pracami komisji kieruje Magdalena Sroka (PSL-TD). Wiceszefami komisji są Marcin Bosacki (KO), Paweł Śliz (Polska 2050-TD), Tomasz Trela (Lewica) i Przemysław Wipler (Konfederacja). Zasiadają w niej również Mariusz Gosek (PiS), Sebastian Łukaszewicz (PiS), Marcin Przydacz (PiS), Joanna Kluzik-Rostkowska (KO), Jacek Ozdoba (PiS) i Witold Zembaczyński (KO).
Swoją drogą byłoby OK. W końcu Komisja sejmowa to chyba lepszy sposób na marnowanie pieniędzy podatników niż np. schadzki na cmentarzu i ustalanie tam istotnych postanowień pewnej ważnej dla biznesu rozrywkowego ustawy.
Ale nie rozumiem, dlaczego członkowie szanownej Komisji, konkretnie zaś jej przewodnicząca Magdalena Sroka, nie ugryzła się zawczasu w język?
Oto w opublikowanym na stronie www Gazety Wyborczej dnia 19 lutego 2024 r. o godzinie 6.00 wywiadzie ta emerytowana funkcjonariuszka Policji obwieszcza całemu światu:
W kwestii służb specjalnych za poprzedniego rządu doszło do licznych naruszeń procedur i prawa, a także przekroczenia uprawnień. Służby próbowały niszczyć ludziom życie, co pokazuje historia Krzysztofa Brejzy – mówi Magdalena Sroka.
– PiS nie ma co liczyć na łagodne traktowanie. W kwestii służb specjalnych za poprzedniego rządu doszło do licznych naruszeń procedur i prawa, a także przekroczenia uprawnień – mówi Magdalena Sroka, przewodniczącą sejmowej komisji śledczej ds. inwigilacji Pegasusem.
Wypadało by się zapytać pani Sroki, po… tusk jest ta Komisja, skoro zanim jeszcze doszło do rozpoczęcia przez nią jakichkolwiek prac już jest wiadomo, jakie są wnioski! Czyli że za rządów PiS doszło do licznych naruszeń procedur i prawa, a także przekroczenia uprawnień. Służby próbowały niszczyć ludziom życie, co pokazuje historia Krzysztofa Brejzy.
To już wie nawet GazWyb… ;)
Proszę sobie wyobrazić sąd, w którym przed rozpoczęciem pierwszej rozprawy sędzia mówi o bezspornej winie oskarżonego.
I to publicznie, zaś wypowiedź jest przekazywana dalej w świat przez uśmiechnięte po europejsku media.
Co, niby tak nie można? Tak było bowiem za Stalina i reszty marksistowskiego towarzystwa?
Braffo!
Koalicja 13 grudnia pokazała jednak, jak mocno idee towarzysza Koby* wrosły w świadomość nawet stosunkowo młodych ludzi (posłanka Sroka urodziła się w 1979 r.), nie mogących pamiętać realnego socjalizmu inaczej, jak z opowieści rodziców.
Tak naprawdę Komisja już wie, że doszło do naruszeń, że stosowanie podsłuchów było bezprawne. Na dodatek Sroka zapowiedziała srogie traktowanie swojej… byłej partii. ;)
Ale… w ustawie z dnia 21 stycznia 1999 r. o sejmowej komisji śledczej w art. 4 czytamy:
Poseł nie może wchodzić w skład komisji, jeżeli:
1) sprawa dotyczy go bezpośrednio;
2) brał albo bierze udział, występując w jakiejkolwiek roli procesowej, w sprawie przed organem władzy publicznej w sytuacji, o której mowa w art. 8 ust. 1;
3) istnieje, inna niż wymienione w pkt 1 i 2, okoliczność, która mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.
Wydaje się poza sporem, że wygłaszane z pełnym przekonaniem kwestie pani Magdaleny Sroki i to jeszcze przed pierwszymi czynnościami Komisji świadczą bezspornie o braku jej bezstronności.
Powinna więc wylecieć z hukiem z Komisji, bowiem jakiekolwiek jej późniejsze ustalenia będą o przysłowiowy kant potrzaść.
Czy Tusk nie mógł znaleźć kogoś innego na miejsce pani Magdaleny?
Wydaje się, że to pytanie retoryczne. Po posłance Sroce, po szeregu innych poselskich funkcjonariuszy widać wyraźnie, jak króciutka jest ławeczka Rudego.
Jego ideologiczny antenat** mawiał ongiś, że o wszystkim decydują kadry.
I to niestety widać.
Bodnar wyszperał prokuratora, który powinien być dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania jakiegokolwiek zawodu prawniczego bądź tylko okołoprawniczego. Jego bezpieczeństwa zaś pilnują funkcjonariusze…. Służby Więziennej. Zupełnie tak, jakby się chciał przyzwyczaić do czekających nań już niedługo nowych warunków zakwaterowania. I to całą dobę. ;)
Bartłomiej „ruska budka” Sienkiewicz do boju wysyła ludzi o urodzie i manierach ludzi pierwotnych.
Pal sześć posła Jońskiego – z jego wystąpień widać wyraźnie, że robi wszystko, aby „pracę zleconą” przez Tuska wykonać jak może najlepiej.
Ale Magdalena Sroka to już prawdziwa osobliwość.
Przecież jej wypowiedź w GazWyb tak naprawdę stanowi… podsumowanie prac Komisji, ale te w chwili udzielania „wywiadu” jeszcze się nie rozpoczęły!
Po co więc ten cyrk?
PiSowcy będą się zasłaniać sądową zgodą, materiał dowodowy z kolei oparty jest na „przeświadczeniach” rzekomo poszkodowanych…
Tak naprawdę w normalnym kraju nikt by nawet nie próbował. Ale „Polska to nienormalność”…
Szykuje się więc kompromitacja Tuska. Bo Joński czy Sroka są postrzegani nawet przez żądnych krwi wyborców Rudego jako jego pretorianie, za szczególne zasługi powołani do prowadzenia igrzysk. Ich błazenada będzie więc postrzegana jako błazeństwo wodzusia.
…..
Zakończmy jednak na poważnie. Otóż powody, dla których poseł winien być wyłączony z prac Komisji śledczej, przypominają powodujące wyłączenie sędziego.
Jak słusznie podnosi SN, nie jest możliwe całkowite oderwanie się sędziego od prywatnych poglądów i preferencji (por. uchw. SN z 26.4.2007 r., I KZP 9/07, OSNKW 2007, Nr 5, poz. 39). Nie oznacza to jednak, że kwestia ta jest z perspektywy oceny bezstronności sędziego irrelewantna. Podzielić należy stanowisko, że w sytuacji gdy sędzia publicznie ujawni takie poglądy i mogą one budzić wątpliwości z perspektywy jego bezstronności, zasadne jest wyłączenie go od udziału w sprawie w celu uniknięcia zarzutów o tendencyjne orzekanie (por. np. post. SA w Krakowie z 12.11.1998 r., II AKa 199/98, KZS 1998, Nr 12, poz. 32; post. SA w Krakowie z 2.9.1998 r., II AKo 75/98, KZS 1998, Nr 9, poz. 16).
(art. 41, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. prof. dr hab. Jerzy Skorupka, 2023)
Koalicja 13 grudnia najwyraźniej uważa, że należy odrzucić wszelkie pozory.
Jak bowiem mówił inny wielki socjalista pierwszej połowy XX wieku, nb. kanclerz Niemiec***, zwycięzcy nikt nie pyta.
Czyżby?
19.02 2024
_______________________________________________
* – Stalin
* * – Lenin
*** – Hitler
fot. facebook
Zostaw komentarz