„Suwerenem jest ten, kto decyduje o stanie wyjątkowym” – pisał Carl Schmitt, Teologia Polityczna.

Dyktatura nie powstaje nagle. To proces, który trwa i postępuje.

Tusk wybiera scenariusz ustanowienia swojego własnego porządku na drodze siły. Obowiązujące przepisy prawa nie mają znaczenia w sytuacji, gdy to siła decyduje o kształcie rodzącego się nowego porządku. Obecna władza poprzez podjęcie decyzji o rozwiązaniu siłowym zawiesza de facto obowiązujące przepisy prawa. Wchodzimy w czas pogłębionego chaosu w czasie którego to przemoc aparatu państwowego i jego implementacja będzie decydować o kształcie porządku prawnego i politycznego w Polsce.

Tusk decyduje się wprowadzać dyktaturę suwerennistyczną w myśl tez przedstawianych przez Carla Schmitta. Opiera się ona na założeniu, że obowiązujący porządek prawny nie istnieje, a w jego miejsce poprzez użycie siły ma być ustanowiony nowy ład przez suwerena, czyli władzę.

W taki sposób w imię „wyższej konieczności” z uwagi na bieżącą sytuację polityczną w styczniu 1933 r. rządząca NSDAP i podlegający jej aparat państwowy przejmowała konstytucyjne i dodajmy – legalne instytucje państwa oraz zawieszała prawa obywatelskie.

Dzisiaj, podlegający Tuskowi ministrowie w pełni świadomi powołując się na wyższą konieczność z uwagi na bieżącą sytuację polityczną i prawną, zawieszają na drodze swoich decyzji politycznych obowiązujące przepisy. Tym jest w istocie rzeczy decyzja Ministra Sprawiedliwości Pana Żurka o zawieszeniu Prezesa TK i Wiceprezesa TK w wykonywaniu przez nich obowiązków i uniemożliwienie na skutek decyzji podjętych na linii Kancelaria Premiera – Minister właściwy ds. wewnętrznych dostępu Prezesowi TK wejście na teren Trybunału Konstytucyjnego poprzez użycie sił wewnętrznych tj. policji.

Dodajmy, działania te są całkowicie bezprawne i bez względu na to, jak mocno będą je wspierać usłużni obecnemu reżimowi pseudo dziennikarze, wszystkim decydentom politycznym i oficerom służb, którzy podjęli decyzję i wysłaniu do TK oddziału prewencji grożą wieloletnie więzienia w momencie utraty władzy na skutek ubiegłorocznych wyborów.

Tylko kretyn nie będzie brał tego pod uwagę. Z racji tego, że uzurpujący sobie władzę dyktatorską w istocie Pan Tusk kretynem nie jest, to będzie szukał sposobów do utrzymania władzy. Nie zdziwmy się zatem, że władza może wynyślić kolejne prowokacje różnego typu, które posłużyć mogą do podjęcia decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, który doprowadzi do czasowego zawieszenia praw obywatelskich i odsunięcie wyborów na wieczne nigdy.

Jeśli dojdziemy do tego etapu będziemy mogli wprost mówić o powstającej dyktaturze. Preludium możemy obserwować już dziś.

Największym zagrożeniem dla demokracji już w 2005 r., co wyraźnie dostrzegł i przed czym ostrzegał był Prezydent RP Lech Kaczyński. Tusk realizujący wyraźnie i obsługujący niemieckie interesy w Polsce ma poparcie ze strony tych, którzy w poddaństwie Berlinowi widzą swój interes prywatny. Dlatego nie miejmy złudzeń, że taki Grabiec, Żurek, czy Kierwiński odpuści lub wystraszy się gróźb. Tych ludzi podobnie jak Tuska i zaplecze obecnie rządzącej partii KO należy trwale wyeliminować z życia publicznego, gdyż stanowią zagrożenie dla dalszego funkcjonowania systemu demokratycznego w Polsce.

Dyktatura to „wykonywanie władzy państwowej wolne od prawnych ograniczeń w celu przezwyciężenia nienormalnego stanu rzeczy”.

Premier RP i podlegający mu ministrowie łamiąc wszelkie obowiązujące przepisy dopuszczają się wielkich nadużyć sprawowanej przez nich władzy i prędzej, czy później wszyscy odpowiedzą za to na drodze karnej.

Zapominają jednak o najważniejszym. Sprawując w taki sposób władzę, tworzą precedensy dla swoich następców.

Skoro Minister Sorawiedliwości może rzekomo z uwagi na stan wyższej konieczności, wytworzyć świstek bezprawnej całkowicie decyzji o zawieszeniu Prezesa i Wiceprezesa TK, to cóż stoi na przeszkodzie, aby z uwagi na zabezpieczenie państwa przed ponownym objęciem władzy przez takich ludzi jak obecna ekipa Tuska, Marszałek Sejmu RP wyłoniony przez nową prawicową większość parlamentarną zawiesił mandaty poselskie wszystkim osobom wybranym z list KO?

Tak tylko przypomnę. To miało już miejsce w 1933 r., kiedy Marszałek Reichstagu Herman Goring zawiesił mandaty poselskie wszystkim komunistom.

Jeśli ktoś jest zainteresowany, jakie dalsze kroki może podjemować Tusk, to zalecam zapoznać się z historią tworzenia dyktatury nazistowskiej w Niemczech. Obecna ekipa lubi posługiwać się sprawdzonymi wzorcami z Niemiec. W końcu to instrukcje do nich płyną z tego kierunku od 2023 r.

Na koniec powiem tylko jedno. Jeśli naród polski nie dostrzeże tego, że na naszych oczach wzrasta zagrożenie tworzenia dyktatury w Polsce, to za kilka, a maksymalnie 10-15 lat kraju, który nazywa się Polska już nie będzie. Dziś jesteśmy świadkami postępującego procesu destrukcji państwa i narastającej polaryzacji, która może doprowadzić ostatecznie do nowych rozbiorów przed którymi Polak z Polakiem stoczy bratobójczą walkę o władzę ku uciesze ponownie Rosji i Niemiec.