Apolityczny nadminister Maciej Berek wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego głosami kompromitacji 13 grudnia według trwającej od 2015 roku linii propagandowej koalicyjnym me(r)diów posiłkowanych przez takich tuzów intelektu jak Joński, Naleśnik czy Jachira jest sędzią – dublerem.

Przypominam. Kiedy pod koniec POprzednich rządów Tuska (zastąpionego na sam koniec przez wyznawczynię teorii o dinozaurach i ludziach żyjących jednocześnie, podobnie zresztą jak Roman Giertych, Ewę Kopacz z d. Lis) wybrano na zapas sędziów do TK, co następny Sejm opanowany przez Zjednoczoną Prawicę zwyczajnie nie uznał, prawidłowo wybranych sędziów w miejsce „przedterminowych” zaczęto wyzywać od sędziów – dublerów, co jakoby oznaczało wadę formalną tak wielką, ze prowadziło do nieważności wyroków TK podjętych z ich udziałem.

Berek ma wejść na miejsce zajmowane dotychczas przez Justyna Piskorskiego. Trzeba znowu przypominać, że Piskorski wszedł na miejsce zmarłego podczas służby Lecha Morawskiego.

Ów od początku wyzywany był od dublerów. Wedle oPOzycyjnej propagandy dublerstwo odziedziczył również Piskorski.

Jak pisze jeden z silnych w kupie na fb:

To są dopiero jaja. Justyn Piskorski – sędzia-dubler, którego 9-letnia kadencja w Trybunale Konstytucyjnym kończy się 18 września 2026 roku – przygotowuje się do przejścia w stan spoczynku.

Z dożywotnią pensją przekraczającą 30 tysięcy złotych miesięcznie

Przypomnijmy: został wybrany 15 września 2017 roku na miejsce, które już wcześniej prawidłowo obsadził prof. Krzysztof Ślebzak.

Teraz państwo polskie stoi przed konkretnym pytaniem:

Czy człowiek, który zasiadał w Trybunale mimo tej fundamentalnej wady, ma bezkarnie pobierać dożywotnie uposażenie i odprawę za udział w demontażu praworządności?

 

Czy wybór Berka na miejsce opróżnione przez Piskorskiego zmienił narrację?

Wszak rzekomo „prawidłowo wybrany” Krzysztof Ślebzak żyje, a zatem chcąc usunąć rzekomą wadę powodującą niekonstytutywność dotychczasowego TK należało jedynie go ponownie obsadzić. Zwłaszcza ze nie tylko jest młodszy od Berka, ale i posiada nieporównanie większy dorobek naukowy, uhonorowany tytułem profesora nauk prawnych. Jako sędzia byłby więc zdecydowanie lepszy.

Zamiast tego Tusk i jego ferajna dokonują politycznego wyboru nie patrząc, że w ten oto sposób Berek staje się kolejnym już dublerem.

Oczywiście takie rozumowanie byłoby poprawne jedynie pod warunkiem uznania stanowiska byłej oPOzycji prezentowanego nawet po 13 grudnia 2023 roku.

Ale tu nagle nastąpiła zmiana.

O przysłowiowy kant Tuska można potłuc wszelkie zarzuty dotyczące dziedziczności „dublerstwa”. Sędzia Piskorski był sędzią TK prawidłowo, tak samo prawidłowym sędzią będzie jego następca apolityczny nadminister Tuska.  😉

Czegoś nie rozumiecie? To po prostu mądrość etapu.

Sędzia – dubler to po prostu nie nasz sędzia. Bo nasz sędzia jest poza jakąkolwiek krytyką, nawet jeśli nie spełnia warunków formalnych, jak Berek. Bo przecież on nie będzie demontował praworządności, ale ją przywracał. 😉

12.09 2026