Po przegranych wyborach prezydenckich pojawiało się coraz więcej głosów, że Tusk powinien odejść. Mówił o tym wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, Marek Sawicki, a Szymon Hołownia widział by na jego miejscu Rafała Trzaskowskiego. Również z PO docierały sygnały o niezadowoleniu z przywództwa Tuska. W związku z tymi głosami Tusk zapowiedział że zwróci się o wotum zaufania dla swojego rządu. Posunięcie to miało na celu usankcjonowanie mandatu rządzącej koalicji.

Podczas exposé Donalda Tuska zbojkotowała je Konfederacja, Razem i większość posłów PiS. Zaczął od omówienia osiągnięć swojego rządu. Stwierdzi, że „hasła i czyny zamienione zostały w czyny”. Chwalił się wzrostem wydatków na obronność. Informował, że Polska wydała na armię o 67 procent więcej niż rząd PiS.

Czy premier uważa, że wszyscy go słuchający to kompletni idioci którzy nic nie czytają i uwierzą we wszystko co powie.

Chwalił się wzrostem wydatków na wojsko, ale nie powiedział jak one przełożyły się na jego zdolności bojowe. Skoro anulowano kontrakt na blackhawki, nie ma kontraktu na armatohaubice K9 i czołgi K2, które miały być produkowane w Polsce. Wstrzymano też kontrakt na 500 wyrzutni Himars, jest opóźnienie w zamówieniu na okręty podwodne Orka, to obnoszenie się wzrostem wydatków o niczym nie świadczy.

Nawiązując do nielegalnych migrantów chwalił się zawieszeniem prawa do azylu w Polsce. Zapomniał dodać, że dotyczy on granicy państwowej z Białorusią i obwiązuje przez 60 dni. Później parlament będzie musiał je przedłużać.

A co z migrantami przedostającymi się z Słowacji i Czech oraz podrzucanymi przez Niemcy?

Znając dotychczasowe wystąpienia Tuska nie spodziewałam się niczego innego jak ataku na PiS i steku kłamstw. Moje przewidywania sprawdziły się w stu procentach.

Zarzucił opozycji, że więcej mówiła a niewiele robiła. Dowiedziała się, iż to rząd Tuska więcej zrobił dla najbardziej poszkodowanych i potrzebujący niż PiS. który przeznaczył na pomoc potrzebującym w pierwszym roku 16 mld zł, a w 2024 r za rządów KO z tytułu programu 800+ do polskich rodzin trafiło 62 mld zł.

Mówił – „PiS zrobił wszystko by Polska straciła 240 mld zł z KPO ale składkę w ostatnim roku zapłacili 30 mld zł. To nie jest frajerstwo to jest sabotaż. KPO to nie są tylko pożyczki, to są dotacje – to jest pól na pół, a przede wszystkim straciliśmy dostęp do tych dotacji. Do tego co jest żywą gotówką. Jeszcze do tego dołożyli 2 mld kary”.

(…) „Boże chroń na przed takimi ludźmi którzy przez suwerenność Polski rozumieją kompletne frajerstwo. Którzy pozwolili aby Polskę wykorzystywano, aby pieniądze polskiego podatnika wykorzystywano w Berlinie, Paryżu czy Brukseli. Kompletnie bez żadnego sensu”.

Panie Tusk, to nie „PiS zrobił wszystko by Polska straciła 240 mld zł z KPO”, a europosławie z PO, PSL, Hołowni i Lewicy. Wśród nich był Rafał Trzaskowski kandydat na prezydenta. Wybiórczo zapomniał pan, że to oni w UE robili wszystko by znienawidzony przez nich rząd PiS nie otrzymał pieniędzy z KPO. Pisali i popierali wszelkie oszczercze rezolucje uderzające w prawicowy rząd, polskie instytucje i nasze prawo. Podczas głosowań byli przeciw lub wyjmowali karty do głosowania

Skutek jest taki, że nawet gdyby wszystkie środki wpłynęły w tej chwili do Polski to na skutek ich blokowania Polska nie jest w stanie ich w pełni wykorzystać ze względu na ograniczenie czasowe (inwestycje muszą zakończyć się do czerwca 2026 i zostać rozliczone do końca 2026).

Oczywiście gdyby pan był na miejscu PiS to składki by nie zapłacił. Pięknie potrafi się pan bić w cudze piersi.

Podczas wystąpienia powiedział pan „Boże chroń na przed takimi ludźmi którzy przez suwerenność Polski rozumieją kompletne frajerstwo.”. Szkoda że nie rozwinął pan myśli i nie powiedział kiedy suwerenność Polski nie jest frajerstwem.

Mówił – Jestem bardzo dumny, że podpisaliśmy traktat z Francją. Mamy po raz pierwszy zobowiązanie dużego państwa, mocarstwa atomowego do pewnej wzajemnej obrony w przypadku ataku. Kończymy takie prace nad traktatem z WB.

Powinien wyciągnąć wnioski i być ostrożny z podpisywaniem sojuszy zwłaszcza z Francją i WB. Jaką moc mają takie traktaty przekonaliśmy się w 1939 r. W czasie II wojny światowej Francja i Wielka Brytania wypowiedziały Niemcom wojnę, ale nie udzieliły Polsce skutecznego wsparcia militarnego. Nie wierzę by obecnie cokolwiek zmieniło się w przypadku agresji na Polskę. Teraz też nie będą umierali za Gdańsk.

Ordynarnie pan kłamał mówiąc o CPK i przymusowych brutalnych wywłaszczeniach, tysiącu zatrudnionych, a na końcu próbie zawarcia kontraktu który oddawał to lotnisko w ręce obcego kapitału. 

Paulina Matysiak z partii Razem obnażyła je mówiąc, że nikt nie został wywłaszczony, działał program dobrowolnych nabyć. Kłamstwem jest też to, że lotnisko zostanie oddane w ręce obcego kapitału. Lotnisko CPK miało być pod większościową kontrolą Skarbu Państwa a nie obcego kapitału.

Mówił, że za chwilę CPK będzie budowane przez polskie firmy. Będą one uprzywilejowane. Istotą projektu za rządów PIS było włączenie całej Polski w ten projekt. Miał on być kołem zamachowym gospodarki.

A jakie CPK chce premier budować? Bez kolejowych „szprych” łączących najdalsze zakątki Polski z portem w Baranowie, tym samym nie zapewniał rozwoju Polski.

Nawiązując do polskich kolejach mówił – Mamy cichą kapitalną rewolucję jeżeli chodzi o zwiększenie połączeń Intercity. Skrócenie czasu przejazdu pociągu, inwestycje. Na Śląsku 14 mld zł w inwestycje kolejowe.

Jak ta rewolucja wygląda w praktyce opowiedziała o niej posłanka Matysiak – mamy drugie kolejne zwolnienia grupowe PKP Cargo, mamy PKP Regio bez nowego taboru, mamy Intercity które uruchamia pociągi do Chorwacji, Włoch Austrii, a Pendolino zostało wycofane z J. Góry, Wałbrzycha, Ciechanowa.

Chwalił się – Te półtora roku rządów to jest jedno tak dla rozwoju. Polska znowu staje się bardzo ważnym graczem inwestycyjnym. Pamiętacie taką okładkę na „The Economist” pokazującą Polskę jako najbardziej imponujący rozwój kraju w Europie.

A jak wygląda rzeczywistość. Zaktualizowane dane Eurostatu wskazują, że inwestycje w Polsce w relacji do PKB zmniejszyły się z poziomu 17,7% w 2023 r. do 16,9% w 2024 r.

Odnosząc się do rolników mówił – PiS otworzył absolutnie bez żadnej kontroli granice z Ukrainą i naraził polskich rolników na bardzo duże niebezpieczeństwo. Bez żadnej refleksji. I kiedy to się działo na naszych oczach, kiedy każdego dnia wjeżdżały do Polski i zalewały Polskę tym zbożem, kiedy podnosiliśmy krzyk, rolnicy, producenci, ówczesna opozycja podnosiliśmy krzyk PiS wtedy uspokajał – nic się nie dzieje, wszystko jest ok.  

Panie premierze przecież pan doskonale wie, że ukraińskie zboże miało być tylko przewożone przez nasz kraj, a w UE miały funkcjonować „korytarze solidarnościowe” ułatwiające przewóz produktów rolnych z Ukrainy do innych krajów. Gdy zaczęło zalewać polski rynek Rada Ministrów wydała rozporządzenie w sprawie zakazu przywozu z Ukrainy produktów rolnych w 18 kategoriach. Spotkało się ono z ostrą krytyką Komisji Europejskiej i Ukrainy.

Nawiązując w swoim expose do stosunków polsko-ukraińskich powiedział, że „nigdy nie da się namówić ani na narrację, antyukraińską” (…) „wiem, że Ukraina walczy jakby w interesie naszego bezpieczeństwa”.

Przecież Polakom nie chodzi o wrogość wobec Ukraińców a o wzajemne poszanowanie, czego nie widać z ich strony. Ukraińcy nie walczą w naszym interesie a własnym.

Odnosząc się do rzezi wołyńskiej powiedział – „Ilu polityków pisowskich próbowało wzbudzić takie emocje i konflikty na linii Polska-Ukraina jeśli chodzi o pamięć rzezi wołyńskiej i o innych zdarzeniach i wydarzeniach tragicznych, dramatycznych gdzie pamiętamy wciąż o polskich ofiarach i ciągle domagamy się pełnej prawdy pełnej wiedzy, ekshumacji, badań. Bardzo dużo o tym gadali. Emocji wywołali jeszcze więcej. Ale to my doprowadziliśmy cierpliwą, twardą rozmową ze stroną ukraińską. I dzisiaj mam informację, że nie tylko będziemy kontynuowali to co zaczęliśmy a więc te pierwsze prace wykopaliskowe, ale niezależnie od tego jaka jest atmosfera na linii niektóre siły polityczne w Polsce-Ukraina udało się uzyskać kolejną deklarację, że będziemy te prace kontynuowali.”

Według premiera domaganie się ekshumacji i mówienie o zbrodniach UPA powodują niepotrzebne emocje i konflikty na linii Polska-Ukraina. Nie powinniśmy o tym mówić to nie będzie zadrażnień. Natomiast nie przeszkadza mu gloryfikowanie UPA, stawianie pomników Banderze, obchodzenie rocznicy powstania Dywizja Waffen SS-Galizien na Ukrainie. Rzeczywiście rząd odniósł wielki sukces za bezwarunkową pomoc jedna ekshumacja i deklaracja na następną.

Podczas wystąpienia zapewnił o kontynuowaniu rozliczeń poprzedniej władzy. Powiedział, że „Jako premier polskiego rządu wiem najlepiej ile kosztuje permanentna wojna polityczna. Nie będę szukał konfliktu za wszelką cenę.”

Skoro wie ile ona kosztuje to dlaczego nieustannie ją podsyca. Zapomniał jak mówił, że dla niego wybory wygrał Trzaskowski, że prezydent Duda nie jest prezydentem, wyznaczył Bodnara na ministra sprawiedliwości, słucha podszeptów Giertycha, nie przeszkadza mu nazywanie neosędziami nieakceptowanych sędziów przez część środowiska sędziowskiego i polityków własnego obozu.

Najbardziej rozbawił mnie słowami; „prawo jest po to żeby prawa przestrzegać i trzeba chronić opozycję przed zakusami ludzi którzy nie wiedzą na czym praworządność polega”.

Tusk doskonale wie na czym polega praworządność i dlatego z powodzeniem stosuje zasadę „Będziemy stosować prawo jak my je rozumiemy którą później doprecyzował – Będę podejmował decyzje ze świadomością ryzyka, że nie wszystkie będą odpowiadały kryteriom pełnej praworządności z punktu widzenia purystów.

Zgodnie z nią nastąpiło:

  • siłowe przejęcie mediów publicznych,

  • ograniczania dostępu dziennikarzy, np. TV Republika, do konferencji rządowych,

  • 21 grudnia 2023 roku wygaszenie przez marszałka Sejmu Szymona Hołownię mandatów poselskich Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, mimo że zostali ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Sąd Najwyższy uznał wygaszenie mandatów za sprzeczne z prawem, a Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2024 roku orzekł również, że nowelizacja ustawy uniemożliwiająca posłom udział w głosowaniach była niekonstytucyjna,

  • nieuznawanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i ich niepublikowanie,

  • przejęcie Prokuratury Krajowej, zmieniając jej kierownictwo bez wymaganej zgody prezydenta,

  • weryfikację sędziów powołanych po 2017 roku (tzw. neosędziów), co miało prowadzić do czystek w sądownictwie, Zablokowanie subwencji dla PiS,

  • odwoływanie przez min. R. Sikorskiego 50 ambasadorów bez zgody prezydenta,

  • wycofanie przez premiera Donalda Tuska swojej kontrasygnaty pod postanowieniem prezydenta w sprawie przewodniczącego zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Eksperci wskazują jasno: to działanie niezgodne z prawem.

Nawiązując do gospodarki mówił – Mamy najwyższy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej. W 2023 r to było 0,2 to tak naprawdę stagnacja, po półtora roku mamy 3,7. To jest najlepszy wynik w Europie. W 2023 r w czasie rządów PiS w lutym inflacja wynosiła 18,4 proc. my dzisiaj mamy 4,1 proc. i będzie lepiej, ta inflacja będzie spadała. Realny wzrost płac wyniósł 10 proc w 2024 r i to by najwyższy wzrost płac w ciągu ostatnich 25 lat. W 2023 r luka watowska wynosiła 13,5 proc, w roku 2024 – 6,9 proc.

Skoro jest tak wspaniale to może wytłumaczyłby Polakom dlaczego mamy rekordowy deficyt wynoszący 289 mld zł, który trzeba będzie pokryć poprzez pożyczki.

Ani słowa o tym, że Komisja Europejska postanowiła w lipcu 2024r objąć Polskę procedurą nadmiernego deficytu i z czym to się wiąże.

Oceniając sytuację ekonomiczną społeczeństwa czarował słuchających tym, że uzyskaliśmy za jego rządów największy wzrost w Europie, jedną z najniższych w Europie stop bezrobocia, jeden z największych wzrostów płac realnych i wzrost poziomu inwestycji.

Jeżeli jest tak pięknie to dlaczego poparcie dla rządu spada. Z majowego badania Centrum Badania Opinii Społecznej, wynika, że w tym miesiącu wciąż przeważa negatywny stosunek do rządu. Poparcie dla rządu deklaruje obecnie 32 proc. Polaków (spadek o 2 pkt proc. w stosunku do kwietnia), negatywny stosunek do rządu deklaruje 44 proc. respondentów (wzrost o 4 pkt proc.). 20 proc. badanych stwierdziło, że ich stosunek do rządu jest obojętny (spadek o 2 pkt proc.).

Lekarstwem na odbudowanie prawdziwego wymiaru sprawiedliwości w Polsce będzie polegało wg niego na oddzieleniu prokuratora generalnego od politycznego ministra.

W kampanii wyborczej politycy KO obiecywali odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa, czyli powołanie do zarządów ludzi niezwiązanych z polityką. W expose odniósł się do ich profesjonalizacji, mówiąc że ten proces postępuje i jest bardzo wyczulony na każdy sygnał nepotyzmu, bo na to się nie zgadza.

Tymczasem po przejęciu władzy obietnice rozmijają się z rzeczywistością. Co chwilę pojawiają się nazwiska obsadzających spółki Skarbu Państwa z nadania partyjnego czy powiązań rodzinnych. M. in. na przewodniczącego Rady ds. spółek z udziałem Skarbu Państwa Donald Tusk mianował Grzegorza Karpińskiego, byłego posła PO. Nowym szefem bezprawnie przejętego Polskiego Radia został Paweł Majcher. To wieloletni dziennikarz, ale i były szef gabinetu ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Do rady nadzorczej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych została powołana Magdalena Roguska. To skarbnik warszawskiej Platformy Obywatelskiej oraz szefowa gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych i administracji, Marcina Kierwińskiego.

Walka o profesjonalizację i wyczulenie na nepotyzm polega na tym, że do Sejmu trafiła ustawa antykuwetowa odpolityczniająca spółki Skarbu Państwa projekt Polski 2050 i Trzeciej Drogi.

Gdyby został uchwalony to nastąpiłoby rzeczywiste odpartyjnienie poprzez brak nominacji partyjnych działaczy i osób powiązanych z politykami, a więc prawdziwa walka z nepotyzmem. Zapisany w nim jest wymóg niezależności i kompetencji kandydatów do zarządów i rad nadzorczych w spółkach państwowych.

Zmiany mają dotyczyć także konkursów. Ogłoszenia o naborze na stanowiska w spółkach Skarbu Państwa mają być publiczne, konkursy jasne, a komisje konkursowe mają zbierać się z udziałem niezależnych ekspertów. Sami kandydaci do rad nadzorczych państwowych spółek będą musieli wykazać się:

  • wykształceniem kierunkowym,

  • doświadczeniem w zarządzaniu,

  • etyką i brakiem konfliktu interesów.

Ustawa zakłada również kadencyjność i okresową ocenę skuteczności zarządów i rad nadzorczych. Miałaby powstać również publiczna baza danych z informacjami o składzie i rekrutacji do zarządów oraz rad nadzorczych państwowych spółek.

Ma być kluczowym krokiem w stronę odbudowy zaufania publicznego do instytucji państwowych i zapewnienia efektywnego zarządzania majątkiem narodowym.

Jednak nie otrzymał ona szybkiej ścieżki procedowania. Na początku maja został skierowany do komisji i tam spokojne leży.

Mówiąc o współpracy z prezydentem Nawrockim stwierdzi – Nie mam zbyt wysokich oczekiwań wobec pana prezydenta i jego gotowości do współpracy z nami.

Skoro szkalował prezydenta, zrobiło z niego sutenera i przestępcę co uderza w jego wizerunek nie tylko w kraju ale również na świecie, to trudno by on o tym zapomniał i nie miało to wpływu na wzajemne relacje i gotowości do współpracy.

Wysłuchaliśmy exposé Donalda Tuska – było pełne kłamstw, manipulacji i dezinformacji skierowane do żelaznego elektoratu PO i tych wszystkich którzy nie interesują się polityka i nie mają wiedzy.