Płoną ulice, rabowane są sklepy, dochodzi do zamieszek i ataków na mieszkańców. Sytuacja wymyka się spod kontroli, a państwo ma coraz większy problem z zapewnieniem bezpieczeństwa własnym obywatelom.
Pamiętacie, jak mówiono, że to tylko biedni ludzie szukający swojego miejsca na ziemi?
Pamiętacie hasła o otwartych granicach i decyzję Angeli Merkel z 2015 roku? Każdy, kto ostrzegał przed skutkami niekontrolowanej migracji, był wyśmiewany, oskarżany o populizm i brak solidarności. Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej opowiadał się za wspólną polityką migracyjną Unii i groził Polsce sankcjami Dziś przekonuje, że stawia na bezpieczeństwo granic. Każdy wie , że kłamie To zmiana wyłącznie na potrzeby kampanii politycznej.
Coraz więcej pytań budzą wydarzenia wokół Hiszpanii. Media informowały o ułaskawieniu przez króla Maroka tysięcy więźniów.
Pojawiły się także nagrania i zdjęcia, które według części relacji mają pokazywać, że marokańskie służby państwowe nie powstrzymywały migrantów zmierzających do granicy z hiszpańską Ceutą, a nawet pojawiają się oskarżenia, że część z nich była dowożona w okolice przejść granicznych, tak jak swego czasu na naszej granicy z Białorusią. Okoliczności te wymagają pełnego wyjaśnienia, ale sam kryzys pokazuje skalę problemu.
Reakcja części państw była szybka. Włochy zdecydowały się na czasowe przywrócenie kontroli wobec ruchu z Hiszpanii, uznając, że bezpieczeństwo obywateli jest ważniejsze od swobody przemieszczania się. Tymczasem w Polsce od miesięcy trwa spór o sytuację na granicy z Niemcami.
Wielu obywateli uważa, że państwo zbyt słabo reagowało na nielegalne przekraczanie granicy, a ciężar zwracania uwagi na problem w dużej mierze przejęły środowiska społeczne i mieszkańcy pogranicza.
Niepokojące sygnały pojawiają się również w Polsce m. Ostatnio we Wrocławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem kobietę, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
Według danych z połowy 2025 roku w polskich więzieniach przebywało już 1506 obywateli Ukrainy, a koszt ich utrzymania szacowano na około 9,7 mln zł miesięcznie, czyli blisko 117 mln zł rocznie. To pieniądze polskich podatników. Ilu osadzonych jest dziś? Czy ta liczba rośnie?
Rząd milczy. Prorządowe media milczą. A środowiska wspierające migracje klepią głupoty. Obywatele mają prawo znać odpowiedzi na takie pytania.
Podstawowym obowiązkiem każdego państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom. Jeżeli politycy ignorują zagrożenia, nie potrafią skutecznie chronić granic i konsekwentnie egzekwować prawa, chaos będzie narastał.
Bezpieczeństwo nie jest ani prawicowe, ani lewicowe. Jest fundamentem każdego państwa. Ideologie przemijają, rządy się zmieniają, ale odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo obywateli pozostaje. I właśnie z tego obowiązku każda władza powinna być rozliczana.
Zostaw komentarz