Do tej pory nigdy nie nazwałem PiS partią faszystowską. Staram się krytykować poczynania rządu i partii z punktu widzenia sensowności i konieczności podejmowania przez nią działań lub dokonywanych zaniechań.

Jednak w piątek uczestniczyłem w czymś, co już zaczyna mi brzydko pachnieć. Faszyzmem in practice.

Otóż w piatek byłem w Grudziądzu w więzieniu. Mój klient rozmawiał ze mną na widzeniu skuty kajdankami (zwykły więzień). Poinformowano mnie, zgodnie z brzmieniem kodeksu karnego wykonawczego (kkw), że muszę napisać podanie, żeby ów klient mógł do mnie zadzwonić.

Pracuję w tym zawodzie jakieś 15 lat i mogę jedynie stwierdzić, że nigdy tak nie było i że to się źle skończy, bo zaczynamy się systemowo nad ludźmi znęcać. Co takiego się stało, że jeszcze tydzień wcześniej więzień rozmawiał ze swoim obrońcą swobodnie, bez kajdanek, a teraz nagle musiał je mieć założone? I dlaczego do cholery mam pisać podanie, żeby więzień mógł do mnie zadzwonić w sytuacji, kiedy do tej pory mógł to robić swobodnie?

Wreszcie kkw stanowi, że w czasie korzystania z widzeń skazani nie mogą spożywać artykułów żywnościowych i napojów – nie mogę poczęstować skazanego paluszkiem, czy czekoladą, co kiedyś można było robić.

Nie sztuką jest udowodnienie zniewolonemu człowiekowi, że jest wyrzutkiem społeczeństwa. Sztuką jest wyrobić w nim przekonanie, że pomimo jego aktualnego położenia, poprawa jest istotą wykonywania kary, a społeczeństwu jest on lub może być on potrzebny. Że jego życie ma sens, że jest wartościowe.

Nie osiągnie się tego upadlając osadzonych. Niektórzy z nich zresztą okazują się być osadzeni niewinnie. Czy państwo jest gotowe na wypłatę dla nich wyższych odszkodowań z powodu nasilenia się represji penitencjarnej?

Autorzy nowych regulacji pewnie mieli dobre intencje ale uruchomili faszystowski w istocie mechanizm. Miarą oceny danej cywilizacji jest to, jak ona traktuje m.in. dzieci, starców czy osadzonych w zakładach karnych. Dlatego przepisy te wymagają pilnej zmiany jeżeli nie chcemy, żeby zakłady karne stały się wytwórnią recydywistów, którą i tak już w jakiejś części są. Przecież nie chodzi o zwiększenie wydajności!