15 posłów, 1,3 proc poparcia i 10 stanowisk ministerialnych.

Pamiętacie? Polska 2050 miała być nową jakością w polskiej polityce. Szymon Hołownia przekonywał wyborców, że można inaczej. Bez partyjnych układów, bez nepotyzmu, bez rozbudowywania administracji i bez obsadzania państwowych stanowisk według klucza partyjnego.

Brzmiało pięknie. W programie Polska 2050 znalazła się deklaracja: zmniejszymy liczbę wiceministrów o połowę i odchudzimy Kancelarię Premiera. To nie była drobna obietnica na marginesie programu. To był jeden z elementów zapowiadanej reformy państwa.Hołownia zapowiadał również walkę z nepotyzmem w spółkach Skarbu Państwa.

A teraz spójrzmy na rzeczywistość, jacy to oszuści.Idealnie nadają się do mitomana Tuska.

Polska 2050 ma obecnie zaledwie 15 posłów. Mimo to zajmują aż 10 stanowisk w rządzie: wśród nich jest minister, ośmiu wiceministrów oraz sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.Innymi słowy, partia, która obiecywała ograniczać liczbę stanowisk w administracji, cały łeb aż po pas zanurzyła w korycie.Wyborcze deklaracje okazały się jedynie pustymi słowami dla frajerów.

Ale jest jeszcze jeden wymiar tej historii.
Według badania United Surveys przeprowadzonego 2 listopada 2026 roku, Polska 2050 nie uzyskała ani jednego wskazania wśród tysiąca ankietowanych czyli poparcie społeczne znalazło się na granicy statystycznego zera.Mnie to nie dziwi. Polacy potrzebują państwa, a nie politycznego systemu utrzymywania partyjnych miernot czy zwykłych zer.