felieton sportowy
Od początku uczyniono z selekcjonera Jerzego Brzęczka „prepaidowy” element niezaufania publicznego. Podważano i nie dowierzano w jakość jego pracy. Nie mierzono równą miarą – opierano się na efektowności a nie na efektywności. Wszystko to czyniono… celowo piszę w takiej formie… by uderzała tendencyjnością i była nie na miejscu tak jak TO co robiono z Jerzym Brzęczkiem.
W kraju gdzie trener kadry narodowej jest tak samo ważny (o ile nie ważniejszy) i popularniejszy niż władza. Prezydent czy Premier mają często mniejszą presję niż selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski. Etykietowanie trenera Brzęczka odbywające się po każdym meczu przyniosło efekt kuli śniegowej. Nawet gdy wynik był pozytywny i gra nie wyglądała źle to wtedy przytaczano słowa o niewysoko zawieszonej poprzeczce oczekiwań wobec zespołu i trenera.
Krytykowano każdy ruch sztabu – nawet posunięcia PR-owe w postaci serialu „Niekochani”. Poczynając od tytułu do konstrukcji produkcji, analizowania wyrazu twarzy czy intonacji i akcentowania słów wypowiadających się zawodników. Nie będę przytaczał źródeł a jeśli oponenci zaprzeczają wystarczy sięgnąć do wielu wypowiedzi w mediach internetowych zarówno pisanych i video.
Prawdą jest oczywiście, że selekcjoner wykazywał nerwowość i można było wyczuć napiętą atmosferę. Moim zdaniem widoczne momenty nerwowości były uwarunkowane wyczekiwaniem na cios. Czyli w tym przypadku pytanie lub przytyk nie merytoryczny ale populistyczny. Zamiast spytać o sens taktyki, lub zarzucenie braku jej realizacji było poddawane pod wątpliwość czy w ogóle była jakaś taktyka – co jest oczywiste jeśli traktuje się reprezentację trenera z szacunkiem.
Niestety dla mediów, nie każdy ma emploi z okładki kolorowego czasopisma i nie każdy na szczęście musi je mieć. Adam Nawałka przy swoim świetnym warsztacie umiał się bronić. Jednak nie dziwi mnie takie zachowanie trenera Brzęczka po wielu publikacjach i wypowiedziach w mediach.
Nie piszę o zaszczuciu czy nagonce bo wydaje mi się, że to zbyt mocne słowa. Lecz wykorzystano charakter trenera jako trampolinę do podważenia autorytetu. Pamiętam jak zaczęto mówić o przesądach trenera Adama Nawałki ale ponieważ jak mówiono „były wyniki” wybaczano nawet czasem absurdalne zachowania.
Polskość, która miała być zaletą Selekcjonera stała się jego największą przywarą – oczywiście według części opinii.
Bardzo oszczędne wyniki zespołu i brak pięknego oraz efektownego stylu gry przekładano nie na karb zgrywania i tworzenia się zespołu ale od razu rozliczano trenera. Jerzy Brzęczek był obwiniany za brak realizacji zadań taktycznych czy jakość zagrań poszczególnych graczy w konkretnych sytuacjach. Jest to absurdalne by selekcjoner odpowiadał za każde zagranie zawodnika. Zastanawia mnie fakt, że czas potrzebny do konsolidacji i samej budowy zespołu trenera Brzęczka w porównaniu do trenera Nawałki był krótszy a droga bardziej wyboista.
Trener Nawałka miał możliwość dobierania łatwiejszych i lepszych pod względem taktyki i strategii przeciwników. Nie było Ligii Narodów, nie było pandemii. Jerzy Brzęczek w analogicznym okresie czasu budował z różnym skutkiem kadrę. Mam wrażenie, że powoli kształtowała się nie tyle taktyka kadry lecz strategia gier. Strategia polegająca na polepszaniu organizacji gry – tragiczne dwa ostatnie mecze Polaków pod wodzą byłego selekcjonera były dowodem słabości wyborów trenera i zawodników. Może problemów z taktyką, strategią czy komunikacją. Jednak każdy mecz Ligii Narodów był spotkaniem o stawkę. Oczywiście ten fakt mobilizuje „team” lecz również w przypadku momentu gdy nie „idzie gra” działa frustrująco i demobilizująco. Brzęczek miał minimalny margines na błąd, na rotację, na testowanie systemu gry. Działanie pod presją nie służy komfortowi pracy ani trenerowi ani zawodnikom.
Każdy z utytułowanych „coachów” miał w swoim życiu zawodowym analogiczny okres – Mourinho, Bielsa, Capello, Czerczesow, Deschamps, Wenger, Klopp, budujący pozycją Gerard, Lampard czy Rooney. Każdy z nich otrzymywał szansę a Jerzy Brzeczek najpierw po rocznej przerwie otrzymał kolejne zadanie nie budowania zespołu na Euro 2021 tylko utrzymanie Polski w dywizji A Ligii Narodów.
Dlaczego celem nadrzędnym nie były eliminacje do Mundialu w Katarze i przygotowania do turnieju ME 2021 ? Wprowadzanie przez Jerzego Brzęczka nowych, młodych zawodników wcale nie było takie oczywiste i łatwe. Jednak trener wprowadzał i wkomponowywał młodych zawodników do zespołu. W obliczu konieczności utrzymania się w Lidze Narodów i szansy na zajęcie w niej lepszego miejsce niż trzecie nie ma manewru – marginesu ryzyka. Nie jest to mecz towarzyski, który poza walorami zgrywania zespołu nie ma znaczenia w nomenklaturze klasyfikacyjnej. Nie jest rejestrowany w żadnych grupowych rozgrywkach i w znikomym stopniu wpływa na „mental” ponieważ zawsze trener może powiedzieć i wytłumaczyć kadrowiczom, jest to jedynie gra kontrolna która ma wyćwiczyć schematy, taktykę czy sprawdzić system gry.
Jednak trener Jerzy Brzęczek został postawiony pod pręgierzem po meczach z „Pomarańczowymi” i Italią. Wtedy zwolnienie było by odpowiedzią konkretną i jasną. Otwartym komunikatem sprzeciwu wobec stylu zaprezentowanego przez drużynę. Jednak prezes Zbigniew Boniek zareagował milczeniem i jak się okazało „oddaleniem” decyzji w czasie. Takie „odroczenie” terminu płatności nigdy nie jest niczym przyjemnym – tak jak w bankowości .
Nagle Prezes zwalnia trenera na spokojnym morzu… po sztormie… w kawiarni przy stoliku… Rzeczywistość iście „Lynchowska” lub jak kto woli „Hitchcockowska”.
Jest to dla mnie wstrząsające i pomimo szacunku do osoby trenera Paulo Sousy nie zgadzam się z decyzją oraz sposobem podjęcia tak ważkiego i brzemiennego w skutkach wyboru. Konsekwencje mogą być opłakane. Wszyscy piewcy talentu Portugalczyka nie wiedzą czy nowy trener sprosta naszym narodowym wymaganiom. Na pewno jest lepiej skomunikowany i „opakowany” od naszego rodaka. W dzisiejszym futbolu jest to ważny element PR czy jak już pisałem „picu”. Trener Sousa jest mistrzem przekazu PR, jego marketing osobisty stoi na bardzo wysokim poziomie. Przekaz „łatwo sprzedawalny”, homogeniczny i bezpieczny ale czy to wystarczy do zdobyczy punktowej w meczach eliminacyjnych Mundialu 2022 i spotkaniach Euro 2021 ?
Jednak to nie ładne okrągłe zdania czy dobrze skrojony garnitur grają tylko piłkarze wypełniający założenia i zadania.
Sousa posiada doświadczenie na poziomie reprezentacyjnego sztabu, którego brakowało byłemu selekcjonerowi (co również dotyczyło Adama Nawałki, lecz on miał więcej czasu na wszystkie etapy pracy). Jednak co powiemy po ewentualnej porażce lub remisem z Węgrami, przegraną z Anglią i wymęczonym 2:0 z San Marino?
Osoby oglądające kadrę „od kuchni” przekonują, że ciepło i styl Jerzego Brzęczka wytwarzały charyzmę szkoleniowca i „mir” w szatni. Trener potrafił skupić i motywować piłkarzy. Jednak przy frustracji na boisku może zgubny stał się wizerunek trenera jako porządnego człowieka a nie bezkompromisowego, żywiołowego przywódcy jakim jest Sousa. Powtarzam jednak, ze był to „wizerunek”, który niekoniecznie był zgodny z prawdą.
Moim zdaniem dobrzy piłkarze nie zawsze zostają równie dobrymi szkoleniowcami. Podobnie jak niekoniecznie dobrzy trenerzy potrafią być selekcjonerami. Moim zdaniem twierdzenie, że okres trenowania kadry przez trenera Brzęczka był zmarnowany jest dużym nadużyciem.
Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek praktycznie od pierwszego dnia nominacji był narażony na krytykę opinii publicznej. Obecnie gdy nowym selekcjonerem został Paulo Sousa tak zwana opinia publiczna cały czas przytacza osiągnięcia Adama Nawałki. Porównania dotyczą stylu, wyników, ilości goli strzelonych przez reprezentację i Roberta Lewandowskiego. Właśnie ostatnio najmodniejszym „life motywem” stało się porównanie statystyk Roberta Lewandowskiego.

Mecz Euro 2016, Grzegorz Krychowiak, Kamil Grosicki, Krzysztof Mączyński foto: Chensiyuan, CC-BY-SA-4.0
Porównując szczegółowo same eliminacje do Euro 2016 i do Euro 2020 (2021) to kadra Adama Nawałki zdobyła 23 bramki i straciła 1 z Gibraltarem i Gruzją. Czyli dwiema ostatnimi zespołami w grupie. Odliczając ten dorobek z tabeli Polska w eliminacjach euro 2016 pod wodzą Adama Nawałki zdobyła 9 punktów, 10 bramek strzeliła a 9 straciła.
Bilans Polski odliczając mecze z dwiema najsłabszymi w grupie drużynami w eliminacjach „kadry Nawałki” euro 2016 i „kadry Brzęczka” euro 2020:
| Punkty | Br. Strzelone | Br. Stracone | Zwycięstwa | Remisy |
Porażki |
|
| POLSKA
El.euro 2016 |
9 | 10 | 9 | 2 | 3 | 1 |
| POLSKA
El.euro 2020 |
13 | 10 | 5 | 4 | 1 | 1 |
Ocenę pozostawiam czytelnikom ale bilans jest korzystny na rzecz eliminacji pod wodzą Jerzego Brzęczka.
Spójrzmy na to jak rodziła się kadra Nawałki – jak zaczynała – pierwsze 7 meczów towarzyskich bez błysku a potem eliminacyjny mecz z Gibraltarem i po miesiącu cudowny mecz z Niemcami. Trener Nawałka był trenerem stylu i pracy. Opinia publiczna szukała cały czas w jego następcy podobnych cech jednak podobieństwa są bardzo rzadko spotykane wśród trenerów gdyż każdy z nich chce odcisnąć swoje piętno, sposób gry i styl. Każdy ma swój system i pomysł na grę. Niestety trener Brzęczek nie był w pełni respektowany i szanowany przez tzw: ”odbiór społeczny”. Nawałka lepiej znosił medialne ataki i dzięki doświadczeniu trenerskiemu podchodził z większym dystansem do otoczenie nie zawsze przychylnego. Trener Brzęczek emocjonalny i honorowy do granic „PR-owego rozsądku” starał się stworzyć enklawę, w której mógłby w spokoju pracować. Jednak otoczenie i naciski nie pozwalały o sobie zapomnieć.
Analizując dalszy tok kariery selekcjonera Jerzego Brzęczka.
- Jerzy Brzęczek prowadził reprezentację Polski w 24 spotkaniach.
- Spotkania były rozgrywane od 7 09 2018 r do 18 11 2020 r. czyli przez 26 miesięcy.
- Spotkania eliminacyjne od 21 03 2019 do 19 11 2019 czyli 8 miesięcy
- Przez 26 miesięcy pracy rozegrał tylko 4 mecze towarzyskie !
Wtrącam na „gorąco” porównanie:
- Adam Nawałka prowadząc reprezentację do 24 spotkania osiągnął:
- Spotkania były rozgrywane przez 32 miesiące od 15 11 2013 do 1 czerwca 2016.
- Spotkania eliminacyjne od 7 09 2014 do 11 10 2015 czyli 13 miesięcy.
- Przez 32 miesiące pracy rozegrał 14 meczów towarzyskich.
Czas na przygotowanie kadry do eliminacji miał zaiste krótki. Rozpoczął od razu meczem o stawkę: 7 09 2018 Polska spotkała się z Włochami w rozgrywkach Ligi Narodów. Zakończył fazę gry w LN 20 listopada 2018 ostatnim meczem grupowym LN z Portugalią.
Następnie już 21 03 2019 roku odbył pierwszy mecz eliminacyjny z Austrią na wyjeździe. Rozegrane zostały tylko 2 mecze towarzyskie. Czyli ogółem 7,5 miesiąca na przygotowanie kadry a realnie w czynnych jednostkach treningowych na zgrupowaniach 2,5 miesiąca !
Jerzego Brzęczka jako selekcjonera spotkała eksperymentalna sytuacja covidowa. Zdarzenie trudne i niespotykane w najnowszej historii futbolu. Przerwa trwająca od 19 11 2019 roku do 4 09 2020 czyli prawie 10 miesięcy pauzy. Wznowienie realnej pracy na boisku nastąpiło od razu meczem o punkty w Lidze Narodów z Holandią. Niestety selekcjoner przez czas ‘zamrożenia” futbolowego życia kadry mógł jedynie analizować i rozmawiać z zawodnikami zdalnie. Oczywiście wszystkie reprezentacje miały podobne warunki tylko czy ktokolwiek zadał pytanie porównując kadrę Brzęczka do poprzedniego okresu w latach 2014 – 2018 czy wtedy mierzyliśmy się z podobną sytuacją ? Przecież zgrywanie zespołu, który nie jest doskonale wyszkolony technicznie jest o niebo trudniejsze niż technicznych Włochów, Niemców, Francuzów, Hiszpanów czy Anglików. Zespoły, które opierają swoją grę na kolektywie i diamentach takich jak Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski, Mateusz Klich czy Piotr Zieliński jest zupełnie inne już z samego mentalnego poziomu. Inna motywacja i założenia taktyczne są w stanie „ustawić” zespół by był w grze a nie jak często nasza kadra poza grą.. Czemu w ostatnich meczach piłkarze zdawali się być zagubieni… Czy naprawdę wiarygodne jest myślenie , że trener reprezentacji, który osiągnął awans do Euro i utrzymanie w Lidze Narodów mając mało czasu nie zna i nie jest w stanie przekazać założeń taktycznych. Na pewno nie, myślę, ze gdyby nie praca srebrnego medalisty Igrzysk Olimpijskich z Barcelony kadra mając nawet dziesięciu Robertów Lewandowskich (i Wojciecha Szczęsnego) mogłaby nie osiągnąć założonych celów.

Jerzy Brzęczek jako piłkarz w ostatnim klubie Polonii Bytom. Ambitny i honorowy. Przeniósł te cechy na warsztat trenerski. foto:K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
Oczywiście zgadzam się że niefortunne wypowiedzi Trenera Jerzego Brzęczka podchwycone i rozszarpane przez dziennikarską opinie publiczną były nie trafione. Lecz po prostu Jerzy Brzęczek odkąd go obserwuję – od blisko 30 lat nigdy nie „jechał na picu” on zawsze prosto tłumaczyli wypowiadał się szczerze. Trener nie ma być „gładki”, elegancko przemykający „pomiędzy słowami”, w modnym i drogim garniturze i mający przygotowaną paletę zachowań skonsultowanych i wyuczonych przez specjalistów od wizerunku… tylko ma być fachowcem. Ma mieć wyniki a Brzeczek takie miał. Może nie podobał się styl tylko skoro po analogicznym okresie zgrywania kadry na nowo w okresie od września 2018 do marca 2019 udało mu się rywalizować i osiągać korzystne rezultaty to skąd przypuszczenie, że ten okres który po przerwie koronawirusowej przeznaczony na zgrywanie zespołu i wprowadzanie kilku nowych graczy (m.in. Moder, Jóźwiak ) nie zakończył by się sukcesem.
Skutecznie zaufanie do trenera obniżała „szyderka” i to czasem niesmaczna. Nie wiem czy ktokolwiek z wytykających trenerowi Brzęczkowi dotknął takiego samego losu co trener czy dałby radę pracować w takiej atmosferze. Winą selekcjonera był każdy nieudany strzał piłkarza, potknięcie i to że nie umiał wypełnić taktyki – od razu zarzucano że widocznie źle została dobrana do meczu rozgrzeszając piłkarzy.
Wracając do rozgrywek Ligii Narodów. Graliśmy w dywizji A. Celem postawionym przed trenerem i drużyną było utrzymanie się na tym poziomie. Sprawdziłem kto z naszego poziomu LN zajął takie samo miejsce jak Polska lub nie utrzymał się choć teoretycznie były w jego grupie słabsze ekipy?
Anglia zajęła 3 miejsce zdobywając 10 punktów, Chorwacja również 3 pozycja z 3 punktami wygrywając 1 mecz ! – w jej grupie spadła Szwecja z 3 punktami i gorszym bilansem bramkowym (Francja i Portugalia zdominowały grupę- w naszej były też nie gorsze drużyny Włoch i Holandii)
Szwajcaria zdobywając 6 punktów zajęła 3 miejsce a spadła Ukraina w ostatnim meczu Szwajcaria zgarnęła walkower od Ukrainy.
A jako ciekawostkę przypomną, ze w dywizji niżej czyli Dywizji B w 1 grupie grała Austria, która dopiero w tej edycji awansowała do dywizji A podobnie jak Czechy a drużynie Sbornej (Rosja) nie udało się awansować z grupy z Węgrami i Serbią oraz Turcją.
Dalsza analiza i porównania:
Mecze Ligii Narodów (trener Jerzy Brzęczek)
Edycja 2018: 2 pkt. i br. 4-6
Edycja 2020: 7 pkt. i br. 6-6
Bilans: 9 pkt. br 10-12 (zwycięstwa-remisy-porażki) 2 – 3 – 5
Mecze eliminacji do Euro 2020 – od 21 03 2019 do 19 11 2019 czyli rozgrywki trwały 8 miesięcy.
Okres od pierwszego meczu LN do pierwszego meczu eliminacyjnego to 6 miesięcy.
Bilans: (zwycięstwa-remisy-porażki) 8-1-1, br. 18-5 punkty: 25
w tym remis z Austrią (zajęła 2 miejsce) i porażka ze Słowenią (4 miejsce)
Czyli trener Brzęczek miał pół roku przygotowań do eliminacji i zrealizował je przez 8 miesięcy.
Statystyka kadry Adama Nawałki: (licząc pierwsze 24 mecze)
Mecze towarzyskie: (według mnie nieporównywalne do meczów Ligii Narodów)
Bilans (zwyciestwa-remisy-porażki) 6-4-3, bramki 22-11
Przegraliśmy m.in. z Holandią 1:2, ze Słowacją 0:2 i zremisowaliśmy z Grecją 0:0
Mecze eliminacji Euro 2016: Początek 7 09 2014 – koniec 11 10 2015 – 13 miesięcy
Bilans: (zwyciestwa-remisy-porażki) 10-6-3, Bramki 33-10
Zremisowaliśmy dwa razy ze Szkocją i raz z Irlandią. Przegraliśmy z Niemcami (i z nimi wygraliśmy !!!)
Większość zdobyczy punktowych pochodziła ze spotkań z najsłabszymi rywalami – Gruzją i Giraltarem.
Czas od pierwszego meczu do początku eliminacji po objęciu kadry – 10 miesięcy
Czyli trener Nawałka przygotowywał się do eliminacji dłużej od trenera Brzęczka o ponad 4 miesiące czyli miał 60% więcej czasu. Rozgrywał je o 9 miesięcy dłużej od trenera Brzęczka co dawało handicap rozgrywania meczów towarzyskich. Luźniejszy kalendarz sprzyjał zgrywaniu drużyny i selekcji. Jerzy Brzęczek jeszcze przed okresem pandemicznym miał trudniejszy „rozbieg” do awansu.

Kamil Grosicki – w eliminacjach do EURO w kadrze trenera Nawałki zdobył 4 gole wszystkie z Gibraltarem (w sumie 8 bramek -do 24 spotkania) u trenera Brzęczka w eliminacjach jedną bramkę z Izraelem (w sumie 5) foto:Екатерина Лаут, CC-BY-3.0
Przedstawiam porównanie osiągnięć czołowego piłkarza kadry. Do statystyk odwołują się wszyscy krytycy pracy trenera Brzęczka. Twierdząc, że Robert Lewandowski nie był odpowiednio „zagospodarowany” jako snajper.
Robert Lewandowski w kadrze Jerzego Brzęczka |
Robert Lewandowski w kadrze Adama Nawałki (do 1 06 2016)
|
|
| Bramki | 8 (w 18 spotkaniach) | 15 (17) |
| Bramki w eliminacjach | 6 (10) | 13(10) |
| Bramki w LN | 2 (7) | – |
| Bramki w meczach towarzyskich | 0 (1) | 2 (7) |
| Odliczając gole zdobyte z ostatnią z drużyną w tabeli. (Łotwą/Gibraltarem) | 4 (8) | 7 (8) |
Z porównania wynikają różnice liczbowe jednak czy są one odpowiedzią o założenia taktyczne i różnice w stylu gry. Kadra trenera Brzęczka nie opierała strategii na jednym snajperze. Strategia gry reprezentacji Jerzego Brzęczka polegała na skupieniu się na pracy w defensywie , destrukcji i wyprowadzaniem skutecznych ataków. Poza tym Brzęczek nie wybierał sparing partnerów w meczach towarzyskich mogących zapewnić „worek bramek”. Zwykle rozgrywał mecze eliminacji lub LN. Podczas swojej kadencji rozegrał tylko 4 mecze towarzyskie.
Odliczając mecze w eliminacjach euro 2016 z amatorami z Gibraltaru. Dla kadry strzelało gole 7 zawodników – odliczając również te gole pozostałym to bilans nie jest już tak pozytywny:
Dlaczego odejmuję Gibraltar ponieważ pomimo słabego poziomu Łotwy nie są to piłkarscy amatorzy „zajmujący” się co jakiś czas piłką. Jednak dla rzetelnego porównania odejmuje również bramki z Łotyszami.
Strzelcy kadry Nawałki (bez spotkań z amatorami z Gibraltaru) -7 piłkarzy.
Lewandowski – 7, Milik – 4, Mila, Krychowiak po 2, Glik, Mączyński, Peszko po 1
Strzelcy kadry Brzęczka (bez spotkań z Łotwą) – 9 piłkarzy.
Piątek – 4, Lewandowski -2, Grosicki, Kądzior, Frankowski, Milik, Krychowiak, Szymański, Góralski po 1
Lewandowski z Gibraltarczykami zdobył 6 goli a z Łotyszami 4 bramki.

Obecnie najlepszy piłkarz świata Robert Lewandowski, kapitan kadry Polski – foto: Екатерина Лаут, CC-BY-3.0
Nie wiem czy Paulo Sousa, który dotąd „nie zagrzał” nigdzie ławki trenerskiej dłużej niż 2 lata jest dobrym wyborem. Czy naprawdę nie ma jakości w polskiej myśli szkoleniowej? Wydaje mi się, że do wyboru Sousy prezes Boniek myślał inaczej i jestem zatrwożony zmianą podejścia prezesa do spraw polskiej piłki. Wzorowo, rewelacyjnie prowadzona prezesura przez Bońka moim zdaniem znalazła się na zakręcie. Sousa zabierze ze sobą „know-how” i nikt nie zyska żadnej wiedzy. Jest to typowy najemnik do realizacji celów nie mający nic wspólnego z poetyką ducha naszej kadry. Nie mówię tu o fachowości trenera Sousy i profesjonalizmie jego sztabu. Na pewno zarówno nowy selekcjoner i sztab prezentują wysoki poziom ale na pewno nic nie zbudują w polskiej piłce i poza ewentualnym wynikiem nie wzbogacą naszej kultury piłkarskiej w kraju.
Sam temat decyzji o zwolnieniu selekcjonera nie podlega dyskusji. Była to niezależna decyzja pana prezesa Zbigniewa Bońka i nie muszę się z nią zgadzać a pozostaje mi jedynie ją uszanować. Cieszy jedynie oficjalne stanowisko pana prezesa Bońka o szacunku i docenieniu pracy trenera Brzęczka. Tylko parafrazując naszego piłkarskiego „Wieszcza” Mistrza Kazimierza Górskiego „Dlaczego skoro jest tak dobrze, to jest tak źle”.

Sebastian Mila, Jerzy Brzęczek (na drugim planie) zawsze walczył niezależnie czy grał w Tirolu, Maccabi, Lask, Sturmie o mistrzostwo czy w Polonii Bytom o ligowy byt – foto: K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
Bronię idei trenera Brzęczka ponieważ uważam, że przerwano jego pracę w trakcie budowania zespołu. Oddalenie decyzji w czasie moim zdaniem jest obliczone na zbudowanie opinii o analizie i konieczności zmiany. Co dla mnie nie jest spójne ze słowami pana prezesa Zbigniewa Bońka dotyczącymi oceny gry drużyny. Jeśli miał takie wątpliwości to na pewno analizując nie mógł dojąć do innych wniosków jak dymisja szkoleniowca. Brak wiary i zaufania w koncepcję Jerzego Brzeczka, który trzy razy udowodnił skuteczność swojej pracy z piłkarzami i obronił się wynikami. Dlaczego nie dano mu szansy jak Adamowi Nawałce ? Czy dlatego, że nie miał meczu z Niemcami? Brzęczek moim zdaniem tak jak jako piłkarz na boisku robił „czarną robotę”, solidnie i bez zarzutu. Nie stawiał nigdy na efekciarstwo tylko na pracę i osiągnięcia. Zawsze był fair a poza tym miał i ma wszelkie predyspozycje by stać się jeszcze lepszym trenerem. Kto wie może inna reprezentacja sięgnie po pracowitego człowieka, który prezentuje cechy dobrego trenera. Posiada warsztat i błysk oraz potrafi skupić drużynę. Jednak w dzisiejszym świecie blichtru, fleszy i wirtualnego życia nie jest właściwie dostrzeżony.
Absolutnie nie chciałem porównywać trenera Brzęczka i trenera Nawałki – tego dokonała już opinia. Tylko staram się przekazać swoją opinię i spróbować przekonać do sprawiedliwego osądu i oceny.
Mam nadzieję, że Jerzy Brzęczek, który po osiągnięciu założonych celów został „skazany za sukces” po katharsis będzie jak już pisałem właściwie dostrzeżony oraz oceniony i będzie „skazany na sukces”.

Zostaw komentarz