(wpis w kontekście być może niechęci i protestów społeczeństwa jeżeli wepchną nas do wojny)

Zatem:

Mówimy głównie o policji w tej chwili ze względu na to, że to ona jest zderzakiem i taranem w relacji państwo, urzędnik a obywatel.

ABW (to nie policja, ale …) ma około 3 tysięcy etatów w chwili obecnej z czego ogromna ilość to zwykli urzędnicy, którzy w konfrontacji z wkurzonym obywatelem zabarykadują się w swoich biurach. Operacyjnych mężczyzn, którzy potrafią posługiwać się bronią i chcieliby bronić innych urzędników przed czymś jest tam tyle co kot napłakał w tych trzech tysiącach. Pomijam to, że nie są do tego szkoleni.

Służba więzienna. Cóż. Oni muszą zadbać o to aby im się towarzystwo nie rozlazło a nie aby w razie czego służyć i pomagać urzędnikom. Ale zaskoczę Was. Oni jeszcze mają najwięcej szkoleń z posługiwania się bronią. Zależy w którym miejscu służą, ale generalnie dużo więcej strzelają niż ci w policji.

Straż graniczna to około 15 tysięcy osób a 1/3 stanowią kobiety. W tym wszystkim jest mnóstwo ludzi, którzy są takimi „biurwami”.
Użycie broni? Znam takiego młodego wysportowanego strażnika, który chętnie nie dotykałby się pistoletu, który dostaje na czas służby. Co mówił o kolegach, to nawet nie będę powtarzał.

Policja? Obecna. Mój Boże. Słyszeliście ostatnio o ich proteście i że w wielu miejscach komendant musiał patrolować ulice.

To nie to co za moich czasów dzieciństwa, kiedy służyły muły zdolne na rozkaz spałować każdego w obronie jedynego słusznego systemu.
Dziś w policji jest wielu młodych, którzy mają wywalone, kiedy nie otrzymają odpowiedniego wynagrodzenia. Myślą też inaczej i nie będzie się wielu podkładać, aby zasłaniać piersią jakiegoś urzędnika czy polityka.
O tym, że nie umieją strzelać, że jest tam ogromna ilość kobiet, aby mieć etat i nie pracować na taśmie gdzieś (lepsza policja niż frabryka) , że nie ma paliwa w radiowozach (tzn. jest tylko na bieżącą obsługę rejonu), … nawet już nie piszę.
Tych wyszkolonych w policji antyterrorystycznych jest chyba niecałe 800 osób a w Polsce tylko miast jest ponad tysiąc.

W prewencji jest około 8 tys. osób i brakuje im 20% stanu, który można uznać za „jako taki”.
Gdyby się coś działo w Polsce, to nie starczy im czasu i sił aby tych biednych chłopaków przerzucać z miejsca na miejsce.

Podsumowując.

To państwo to karton i dykta, która funkcjonuje sprawnie jakoś tylko dzięki temu, że mamy pokój i spokój oraz starzejące się społeczeństwo.

Dodajmy do tego, że w tych służbach pracuje też sporo ludzi, którzy mają prywatnie swoje poglądy sprzeczne z tym co mówią politycy, urzędnicy, przełożeni.

Demografia w Polsce wygląda dziś tak, że musiałoby nastąpić wielkie załamanie gospodarcze i wówczas ludzie słabi intelektualnie garnęliby się do resortów siłowych, aby dostać michę ryżu i na zakup nowych gaci. Tacy chętnie pałowaliby swoich sąsiadów wykonując każdy rozkaz z góry.

Dlatego pod takie sytuacje właśnie silne społeczeństwo, to uzbrojone społeczeństwo. Każdy mężczyzna, któy jest ojcem i coś sobą reprezentuje powinien mieć przynajmniej strzelbę w szafie (aby w sytuacji załamania nie przyszeł do jego domu żaden muł i mówił mu co ma robić a co nie).

Autor: Diario