Nie sądzę, żebyśmy mieli dziś powód, aby zakładać, że ktoś planuje bezpośredni atak na Polskę czy NATO.
Pisze ten post, ponieważ zrobiły na mnie wrażenie informacje przekazane przez Pana Gen. Krzysztofa Pobutę dotyczące zagrożeń dla wschodnich województw Polski. Szkoda, że nikt o tym nie mówi tak otwarcie, bo ludzie czuliby się bezpieczniej.
Polska jest członkiem NATO. Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego oznacza, że zbrojna napaść na jednego z członków jest traktowana jako napaść na wszystkich. To właśnie ma odstraszać potencjalnego agresora i sprawiać, że bezpośredni atak na państwo NATO oznaczałby zupełnie inny poziom konfliktu.
Ale jest coś, o czym warto mówić bez paniki i bez politycznych emocji.
Dron nie musi być elementem zaplanowanego ataku na Polskę, żeby stanowić zagrożenie.
Może dojść do utraty kontroli, zakłócenia działania, awarii, błędu nawigacji albo zestrzelenia obiektu. I wtedy pojawia się bardzo przyziemny problem:
jeżeli coś leci, to w końcu musi gdzieś spaść.
A jeżeli spadnie w pobliżu zabudowań, ludzi czy infrastruktury, nie będziemy mieli do czynienia z „wojną z NATO”. Możemy mieć do czynienia z kilkoma sekundami lub minutami, w których trzeba po prostu wiedzieć, jak się zachować.
W 2025 roku mieliśmy już sytuację, w której rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Polska i sojusznicy uruchomili obronę powietrzną, a NATO później wzmocniło ochronę wschodniej flanki.
Dlatego nie chodzi mi o sianie strachu.
Wręcz przeciwnie.
Chodzi o rozsądek.
Jeżeli dostajemy informację o zagrożeniu, nie wybiegamy na zewnątrz, żeby zobaczyć, co się dzieje. Nie szukamy schronu na otwartej przestrzeni.
Jeżeli jesteśmy w budynku — zostajemy w nim i szukamy możliwie najbardziej osłoniętego miejsca, z dala od okien i drzwi. Najlepiej pomiędzy dwiema ścianami.
Bo możemy nie mieć wpływu na to, gdzie spadnie dron.
Ale możemy mieć wpływ na to, gdzie w tym momencie będzie stał człowiek.
I właśnie o tym powinniśmy mówić ludziom.
Nie po to, żeby ich przestraszyć.
Po to, żeby w razie czego nie tracili tych kilku najważniejszych chwil na zastanawianie się, co zrobić.
Spokój nie oznacza beztroski.
Spokój oznacza przygotowanie.
Zostaw komentarz