To ja się pytam o równouprawnienie

Podwyższenie wieku emerytalnego oznacza, że z powodu statystycznej różnicy w długości życia kobiet i mężczyzn – z emerytur będą mogły korzystać w dużo większym stopniu wyłącznie kobiety.

Ponieważ dyskurs feministyczny stale podkreśla kwestię tego, że „sprawiedliwe” prawo powinno uwzględniać „naturalne różnice” między kobietami a mężczyznami, co widać w ochronie kobiet w ciąży, mniejszymi normami obciążeniowymi, prawie przeciw przemocy, prawie wojennym itd., to dlaczego właściwie te „naturalne różnice” nie miałby być odzwierciedlone w prawie emerytalnym?

Na świecie mówi się w niektórych krajach o konieczności podniesienia wieku emerytalnego do 75 lat. Oznacza to w realiach polskich, że statystyczny mężczyzna będzie mógł się cieszyć życiem na emeryturze jedynie przez półtora roku, zaś statystyczna kobieta ponad 6 lat. Czy jest to zgodne z postulatami równouprawnienia?

Czytaj więcej.