Kiedy w UK samochody zaczęły zagrażać interesom dorożkaży, wprowadzono przepis nazywany „Red Flag Act” (ustawa z 1865 roku), który nakazywał biec przed samochodem człowiekowi z czerwoną chorągwią, który ostrzegał innych przed ryzykiem przejechania przez samochód. Oczywiście wszystko to było „w interesie obywateli zagrożonych samochodami” a nie w interesie dorożkaży, którym samochody odbierały chleb i którzy stanowili większość wyborców (większa wyborców to dorożkarze, niż właściciele samochodów).

Teraz UE wprowadza podobne do Red Flag Act „regulacje”, które mają na celu „ochronę ” mieszkańców UE czyli „Artificial Intelligence Act”.

Co więcej te przepisy RZECZYWIŚCIE chronią ludzi przed tym co AI może robić. Ale jednocześnie znacząco ograniczają używanie i rozwój AI.

Co więcej przekazują urzędnikom w Brukselii de facto władzę nad tym jak AI będzie się rozwiała, gdzie i w jakim stopniu będzie można jej używać. Konsekwencje będą takie że tak jak Europa nie ma swojego odpowiednika Google, Youtube, Facebook, czy X, tak nie będzie miała swojego odpowiednika AI którego mieszkańcy będą chcieli używać.

Tymczasem wpływ AI na gospodarkę może być większy niż wynalazek koła. Wygrasz z kimś kto wozi towary wozami na kołach gdy ty używasz wozów na płozach? Chyba nie.

Amerykanie uznali ze ważniejszy jest ROZWÓJ AI, korzyści które przynosi, niż ryzyka że AI zaszkodzi. Żeby było jasne, z pewnością AI zaszkodzi, zaszkodzi wielokrotnie, na wiele różnych sposobów, ale jednocześnie będzie stanowiła niesamowity dopalacz gospodarczy, innowacyjny, nieporównywalny z niczym inym. Dopalacz bez którego Europa nie będzie miała szans jeszcze bardziej, niż nie ma teraz. UE/KE jest grabarzem Europy.

Czytaj więcej.