Toczy się wojna. O niepodległość Ukrainy i bezpieczeństwo Polski, o przyszłość Europy i miejsce w niej wolności. Toczy się także walka o przyszłość Rosji. Czy można ją sobie wyobrazić – bez imperializmu? Czy może być Polska – bez wolności? Jakie jest dziedzictwo Rzeczpospolitej, a jakie Moskwy – Trzeciego Rzymu? Wydawnictwo Biały Kruk opublikowało moją nową książkę: „Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu, X-XXI wiek”.
W niej właśnie szukam odpowiedzi na postawione tutaj, w tak palącym, dosłownie, kontekście, pytania. Szukam ich w historii sąsiedztwa między Polską i Rosją, od czasów, kiedy jeszcze tych nazw nawet nie było, do naszego momentu dziejowego.
Wolność i despotyzm nie są rozdzielone geograficznie. Są impulsami wpisanymi w ludzką naturę. Historia tworzy jednak przez wieki i przedstawia w retrospekcji kształt uwarunkowań, które wolność pozwalają rozwinąć, albo stłumić; umacniają despotyczne techniki, albo je podważają. To jest właśnie jedna z możliwych do wyobrażenia historii stosunków polsko-rosyjskich.
Kończę tę historię zmagań o Europę Wschodnią na roku 2022. Tymi zdaniami:
„Gdy imperium staje się coraz większe, coraz potężniejsze, nie tylko przekracza pewną barierę własnych możliwości, ale przekracza też barierę cierpliwości innych silnych graczy, którzy chcą pozostać najsilniejsi na świecie. Stany Zjednoczone ustępowały, bo było im to wygodne, a Chiny czekają, bo mają czas. Europa Zachodnia jest w stanie kryzysu, zamętu, może z niego nie wyjdzie, ale od tego zależy także nasza przyszłość.
Kraje islamskie nie czekają, ekspandują, a przypomnijmy, że Rosja – Federacja Rosyjska – jest już dzisiaj w 25 proc. krajem muzułmańskim, a w roku 2050 przekroczy barierę 50 proc.; połowa obywateli Federacji Rosyjskiej będzie wtedy wyznania islamskiego. To nie są problemy, które same miną, to są problemy, które zmuszą Rosjan, elity rosyjskie i które będą zmuszały także sąsiadów, w tym poważnych, potężnych graczy sceny światowej, do zmiany polityki w Rosji wobec – Rosji.
Najważniejsze dla nas w tej sytuacji, to nie stracić pamięci o tym, że prawda o dziejach, o tym, kto kogo zabijał i w imię jakich ideałów lub interesów, kto budował cywilizację obywatelską, a kto wybierał i wspierał despotyzm – jest ważna. Jeśli będziemy o tym pamiętać, wcale nie musimy robić tego kosztem naszych interesów materialnych, bo jak widzimy, polityka, w której rezygnujemy z upominania się o prawdę historyczną, nie prowadzi do zabezpieczenia polskich interesów ekonomicznych. Wprost przeciwnie.
Parafrazując powiedzenie pewnego amerykańskiego prezydenta, możemy na koniec tej wędrówki powiedzieć: „It’s history, stupid”. To jest historia, której nie możemy przespać. Bo nas obudzi – jak czyni to w dramatycznym roku 2022.”
Autor: prof. Andrzej Nowak
Historyk, publicysta, sowietolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierownik pracowni Dziejów Rosji i ZSRR w Instytucie Historii PAN.
Zostaw komentarz