Dowiedziałem się właśnie od Wydawnictwo Czerwone i Czarne, że facebook zablokował reklamę mojej książki o Rosji (vide zdjęcie w pierwszym komentarzu). Podobno okładka z twarzą Władimira Putina narusza zasady facebooka dotyczące reklamy. Kolejna próba umieszczenia reklamy – z samym tytułem, bez zdjęcia okładki też się nie powiodła. Tym razem okazało się, że samo słowo „Rosja” w tytule książki też wyklucza umieszczenie reklamy. Decyzję podjął algorytm, a odwołanie rozpatrzył albo ktoś z Indii, albo ponownie algorytm. Dalszej drogi odwoławczej nie ma. Co ciekawe z analogicznym problemem zmaga się jedna w największych sieci księgarni, która spotkania autorskie poświęcone biografii Władimira Putina autorstwa Krystyny Kurczab – Redlich musi reklamować nie pokazując okładki książki. W moim wypadku zobaczymy, czy nie trzeba będzie usunąć również tytułu książki. Tego, że prorosyjskie profile mają się niezmiennie świetnie nie muszę, jak rozumiem, tłumaczyć.

W moim przypadku to kolejna potyczka z facebookiem, na którym kilka tygodni temu dostałem ban za wpis o tym, że większość Rosjan popiera wojnę, ale trzeba pamiętać o tych dobrych Rosjanach którzy są co prawda w mniejszości, ale mimo to są przeciw wojnie. Zostało to uznane za mowę nienawiści. Gdy się odwołałem dostałem odpowiedź, że to w istocie mowa nienawiści, bo twierdząc, że mniejszość Rosjan jest przeciw wojnie i zarazem nazywając ich dobrymi ludźmi twierdzę pośrednio, że większość jest „gorsza”. Co ciekawe pod mailem z taką interpretacją podpisał już konkretny człowiek z kierownictwa firmy w Polsce. Moje argumenty, że faktycznie uważam, że jak ktoś popiera wojnę to jest jakby mniej dobry i że pewnie jakbyśmy dyskusję toczyli np. w 1942 r to byłbym zdania, że niemieccy antyfaszyści są jakby lepszymi ludźmi od członków SS trafiały w próżnię.

Koniec końców ban mi zdjęto, ale pewnie całkowicie bezpodstawnie fakt ów łączę z tym, że jestem dziennikarzem Onet, czyli największego portalu w Polsce, w którym opisałem tę historię, a koledzy z konkurencji czyli Wirtualna Polska oraz Dziennik Gazeta Prawna byli tak mili temat podchwycić.

Czy teraz coś się zmieni, czy też reklamy mojej książki będą zakazane zależy wyłącznie od Państwa. Mówiąc krótko będę bardzo wdzięczny za repostowanie tego wpisu. Nie może być tak, że facebook może całkowicie po uznaniu wybrane książki wykańczać. Nie może być tak, że wykańcza akurat te, które bez cienia nienawiści są tym niemniej krytyczne wobec Rosji i nie podobają się Władimirowi Putinowi.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).