Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza toczy się pewna sprawa spadkowa.
Według stanu na grudzień 2025 roku, nabrała ona jednak charakteru karnego.
Chodzi o spadek po Ninie M., dalekiej krewnej sędziego (żonie stryja jego ojca), która pochodziła z Rosji i zmarła w wieku ponad 90 lat. Głównym składnikiem majątku jest mieszkanie o powierzchni 38 m² przy ul. Kochanowskiego w Warszawie (Bielany), wyceniane na około 475 tys. zł.
W maju 2023 roku Łukasz Piebiak złożył wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, przedstawiając testament własnoręczny, z którego wynikało, że jest on jedynym spadkobiercą.
Ponieważ zmarła nie miała bliskiej rodziny, w przypadku braku ważnego testamentu, spadek (z mocy ustawy) przypadłby miastu stołecznemu Warszawie. Miasto przystąpiło do sprawy jako uczestnik i zakwestionowało autentyczność dokumentu.
Sąd powołał biegłego z zakresu grafologii. Ekspert orzekł, że testament nie został sporządzony ani podpisany przez zmarłą.
W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędziego Piebiaka do odpowiedzialności karnej.
Prokuratura planuje postawić mu zarzuty usiłowania oszustwa sądowego oraz posłużenia się podrobionym dokumentem. Zdaniem śledczych, działanie to zmierzało do niekorzystnego rozporządzenia mieniem m.st. Warszawy.
Za zarzucane czyny grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Sędzia Piebiak w publicznych wypowiedziach kwestionował ustalenia biegłego i sugerował, że sprawa ma charakter polityczny.
Nie wiem kto w tym sporze ma rację. Wiem za to, że biegli sądowi nie zawsze wydają trafne opinie. Sam miałem wiele spraw, w których udawało się takie opinie skutecznie podważyć.
Wystawienie sędziego Łukasza Piebiaka jako kandydata do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) w 2026 roku wiąże się dla Prawa i Sprawiedliwości z kilkoma istotnymi rodzajami ryzyka – zarówno wizerunkowego, politycznego, jak i procesowego.
Piebiak jest powszechnie kojarzony z tzw. aferą hejterską (akcja „Mała Emi”), co doprowadziło do jego dymisji z funkcji wiceministra sprawiedliwości w 2019 roku.
Kandydatura ta jest łatwym celem dla przeciwników politycznych, którzy mogą przedstawiać PiS jako partię promującą standardy „farmy trolli” w wymiarze sprawiedliwości.
Nominowanie osoby z tak silnym negatywnym elektoratem wśród prawników utrwala przekaz o braku autorefleksji partii w kwestii reformy sądownictwa. Czy to nie jest „betonowanie układu”?
Sytuacja prawna sędziego jest wyjątkowo niestabilna, co może w każdej chwili uderzyć w PiS rykoszetem:
Prokuratura we Wrocławiu zamierza postawić mu 19 zarzutów karnych, m.in. za udostępnianie danych wrażliwych sędziów.
Teraz dochodzą zarzuty usiłowania oszustwa i posłużenia się podrobionym dokumentem (testamentem „cioci Niny”).
Jeśli Sąd Najwyższy uchyli mu immunitet, PiS znajdzie się w sytuacji, w której ich kandydat do organu stojącego na straży niezależności sądów stanie się formalnie podejrzanym w sprawach o oszustwo i nadużycia.
W przeszłości (marzec 2022) PiS już raz wycofało rekomendację dla Piebiaka do KRS. Spekulowano wówczas, że był to warunek prezydenta Andrzeja Dudy lub efekt wewnętrznych tarć z otoczeniem Zbigniewa Ziobry. Czy ponowne wystawienie go może odświeżyć stare konflikty na linii Nowogrodzka – Pałac Prezydencki? Nie wiem. To już pisowskie sprawy.
Piebiak jest postrzegany jako „człowiek Ziobry”. Jego promocja może być odczytana jako wzmocnienie frakcji Suwerennej Polski kosztem bardziej umiarkowanych polityków PiS, co zawsze generuje napięcia wewnątrz klubu.
Ponadto wyniki sędziowskich prawyborów i zgromadzeń (maj 2026) pokazują, że Piebiak ma śladowe poparcie wśród samych sędziów (otrzymał zaledwie kilkadziesiąt głosów w całej Polsce).
Wybranie członka KRS, który nie posiada autorytetu we własnym środowisku, osłabia legitymację całej Rady i daje argumenty koalicji rządzącej do dalszego kwestionowania statusu KRS jako organu reprezentatywnego… Nie wiem, czy czasami PiS nie strzela sobie już nie w stopę, ale w oba kolana.
Rekomendowany przez PiS sędzia Łukasz Piebiak oraz rekomendowany przez Konfederację sędzia Łukasz Zawadzki mogą być pewni wejścia do KRS. Czytaj więcej.

Fot. Gov.pl
Zostaw komentarz