Czyli, nietypowe myśli na #DzieńZaduszny.
„Nie ma powstawania czegokolwiek co jest śmiertelne, ani nie jest końcem niszcząca śmierć. Jest tylko mieszanie się i wymiana tego, co pomieszane”. #Empedokles
Choć zazwyczaj staramy się o niej nie myśleć, w ten jeden dzień w roku, 1 listopada jest to niemożliwe.
Odwiedzając groby bliskich, wiemy, że identyczny koniec też nas czeka.
Bo człowiek, jak i cała ożywiona przyroda, są bytami śmiertelnymi.
Druga zasada entropii.
Ale nie zawsze tak było.
W V wieku przed naszą erą, żył na Sycylii, w Akragas ( dzisiejsze #Agrigento) .
Poeta, filozof, polityk, uzdrowiciel.
Nazywał się, Empedokles.
Uważał on, że materia składa się z 4 żywiołów.
Wody. ognia, powietrza i ziemi.
Mieszają się one bez ustanku za pomocą dwóch, kosmicznych sił:
miłości (philia) i nienawiści (neikos).
Miłość jest siłą jednoczącą żywioły, zaś nienawiść, siłą rozdzielającą, która powoduje rozpad i różnicowanie się świata.
A zatem nie ma ani śmierci, ani narodzin.
Jest tylko mieszanie się i rozdział tych 4 żywiołów.
Jakby przebłysk tego co dopowiedziało potem #chrześcijaństwo –
„z prochu powstałeś i w proch się zamienisz”.
Empedokles wobec nieustannego przeobrażania się świata, tęsknił za Jednym, nienarodzonym i niezniszczalnym Bytem.
Choć widział, że na tym świecie rozszarpywanym przez miłość i nienawiść go nie pozna.
Podjął więc decyzję.
Pewnego jesiennego dnia, po uczcie, która skończyła się w nocy, wyruszył samotnie na Etnę bluzgającą ogniem ze swych kraterów.
A potem zniknął we wnętrzu jednego z nich.
Gorącym i bulgocącym.
Zginął w wieku 61 lat.
W pierwszym roku, 67 olimpiady.
Tyle legenda, bo faktów z jego życia, mamy niewiele.
W prologu do „Świata jest za dużo” , Olgi #Tokarczuk możemy przeczytać:
„Urodzonym najbardziej zazdrościmy śmierci i powinni oni myśleć o niej z wdzięcznością. Bo śmierć jest wielkim potwierdzeniem każdej egzystencji.
Umrę więc jestem „.
#Świętozmarłych #Śmierć
Zostaw komentarz