Przyznam się szczerze, że gdziekolwiek wyjeżdżam to zwracam uwagę „pod nogi” i poszukuję meteorytów. Jednak bez jakichś większych osiągnięć. Rozpocząłem też kiedyś poszukiwanie meteorytów w Afryce Północnej tj. Tunezji i Egipcie a także w Azji głównie w Indiach, Kaszmirze, Sri Lance, Nepalu oraz krajach Indochin. Może nie tak zawodowo jak wielu młodszych kolegów z Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, ale satysfakcjonująco dla mnie i moich możliwości. To jednak mój syn Konrad w Tataouine w Tunezji w trakcie naszej wyprawy w 2012 roku znalazł jeden niewielki okaz tego meteorytu ze spadku z roku 1931. (tutaj artykuł http://pressmania.pl/go-to-tataouine-czyli-po-tunezyjsku-idz-do-diabla/ ) Natomiast mnie udało się znaleźć na Wyspach Andamanach należących do Indii, (w zasadzie na Wyspie Havelock) jeden mały okaz tektytu w 2018 roku.  ( https://www.infona.pl/resource/bwmeta1.element.ojs-issn-2080-5497-year-2021-issue-12-article-1c95d982-46f6-3b2f-aac0-8d846f9a0ed1 ) Był to pierwszy odkryty tektyt na tym Archipelagu, chociaż poszukiwałem tektytów parokrotnie w Tajlandii czy też w Wietnamie, Laosie i Kambodży lecz bez skutku.

Należy podkreślić, że globalny handel meteorytami w Afryce Północnej i nie tylko, nasila się od ponad 20 lat. To prywatni kolekcjonerzy meteorytów nakręcają popyt, ale również naukowcy przyczyniają się i to do czasem nielegalnego handlu. Naukowcy chcąc ocalić niektóre bezcenne meteoryty z całego świata skupują je od handlarzy. Przykładami wielkiego handlu nieziemskimi skarbami są ogromne targi jak np. w Europie w Ensisheim, ale także amerykańskim Tucson, Arizonie, Denver  Kolorado, które przyciągają każdego roku setki kolekcjonerów o naukowców. Oprócz ciekawych minerałów i skał oczywiście można tutaj zakupić i to rzadkie meteoryty. Duża część z tych meteorytów posiada certyfikaty wystawione przez naukowców i instytuty naukowe, które za próbkę do badań wydają takie certyfikaty po ich przebadaniu. Handlarze w ten sposób legalizują swoje okazy zakupione od znalazców i w ten sposób również podnoszą odpowiednio cenę tego materiału. Z drugiej strony w  ten sposób nauka może ocalić też większość znalezisk. Więc jest to patowa sytuacja. W wielu krajach takich jak Egipt, Maroko, Algieria czy też Libii z których pochodzi obecnie większość znalezisk meteorytów, wprowadziła prawo zakazujące nielegalnego wywozu rzadkich okazów paleontologicznych, geologicznych czy też meteorytów. Jednak tak lokalne władze jak i władze celne niewiele robią by naprawdę zwalczać ten przemytniczy proceder. 

Maroko pociągało mnie również z uwagi na interesującą mnie kulturę Berberów, którzy są w zasadzie jedynymi autochtonami żyjącymi na terenach Afryki Północnej sprzed podboju arabskiego. Mają oni bardzo ciekawą kulturę a nadto to ich naród posiada największy odsetek we krwi Rh minus. Największy odsetek Rh minus mają orientalni Żydzi Izraela, Baskowie w Hiszpanii i Francji, lud Berberów w Afryce Północnej [po ok. 30% populacji] , natomiast nie występuje u ludów obu Ameryk, Australii i Oceanii , oczywiście za wyjątkiem ludności napływowej.

Ciekawe jest również, ze krew z czynnikiem Rh minus pojawiła się ok. 40 tys. lat temu. Co jest bardzo ciekawe osoby, które mają taki czynnik mają wspólne przeświadczenie, że Ziemia nie jest ich miejscem do życia. Matka, która ma krew z czynnikiem RH minus atakuje swój płód, który ma krew Rh plus, traktując ten płód jak obcego , jest to nazywane konfliktem serologicznym, gdzie bardzo często jest potrzebna pomoc medyczna aby utrzymać ciążę. (o czym pisałem tutaj http://pressmania.pl/czynnik-rh-minus-czy-jest-to-boski-slad-stworcy-w-naszej-krwi-teoria-spiskowa-czy-tez-nie-akceptowana-przez-nauke-prawda/ )

Pragnę dodać, o czym jeszcze wtedy nie wiedziałem, że w roku mojej podróży, czyli w 2016 roku, polskim naukowcom udało się wytypować w Maroku miejsce poszukiwań o nazwie Qarjat as-Saqaliba czyli warownej osady założonej przez zbuntowanych słowiańskich niewolników z przełomu IX i X wieku. (https://www.rp.pl/archeologia/art3099361-archeolodzy-w-maroku-odkryli-wies-zbuntowanych-slowianskich-niewolnikow )

Byłem bardzo ciekawy jak działa handel meteorytami na miejscu w Maroku. Chociaż np. na tereny położone w Azji i innych częściach świata, gdzie jest rozwinięta sieć linii kolejowych czy też połączeń drogowych oraz biur wynajmu samochodów wybieram się indywidualnie. Podróżowałem też swoim własnym samochodem po Europie, Rosji, USA czy tez Kanadzie. Jednak na tereny Afryki Północnej zawsze poprzez biura podróży. Dlatego też wybrałem się z już sprawdzonym biurem podróży Rainbow na wycieczkę objazdową na tereny pasma Gór Atlas oraz tereny pustynne.

Tak też w dzień Nowego Roku 2016 czyli w dnu 1 stycznia 2016 roku przybyłem na lotnisko w Krakowie, gdzie była  zbiórka przy stanowiskach odpraw Rainbow, gdzie otrzymałem bilet lotniczy do Agadiru w Maroku. Po przylocie do Agadiru i po odprawie paszportowej nastąpił transfer całej grupy do hotelu na kolację i nocleg. Czas na odpoczynek po podróży. Agadir jest głównym miastem w Maroku, na brzegu Oceanu Atlantyckiego w pobliżu podnóża gór Atlas, na północ od punktu, w którym rzeka Souss płynie do oceanu i 509 kilometrów na południe od Casablanki. Agadir jest stolicą prefektury Agadir Ida-U-Tanan i regionu gospodarczego Souss-Massa. Większość jego mieszkańców mówi w języku Berber. Jest to jeden z dwóch języków urzędowych w Maroku. Agadir jest jednym z głównych miejskich centrów Maroka. Gmina Agadir odnotowała populację 924 000 w spisie marokańskim w 2014 roku W mieście używane są trzy języki: Tashelhit – jest to pierwszy język większości, marokański arabski i francuski. Było to miejsce kryzysu Agadir z 1911 roku, który ujawnił napięcia między Francją a Niemcami, zapowiadając I wojnę światową. Miasto zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi w 1960 roku. Zostało całkowicie odbudowane z obowiązkowymi standardami sejsmicznymi. Jest to obecnie największy nadmorski ośrodek w Maroku, w którym zagraniczni turyści i wielu mieszkańców przyciąga niezwykle łagodny klimat przez cały rok. Od 2010 roku jest dobrze obsługiwany przez tanie loty i autostradę z Tangier. Łagodny klimat zimowy, średnia w styczniu temperatura w południe 20,5 ° C i dobre plaże sprawiły, że było to ważne miejsce „zimowe słońce” dla „Europejczyków Północnych”. Pierwszą osadą, która znajdowała się nad Atlantykiem u ujścia rzeki Wadi Sus, była wspomniana przez Herodota fenicka kolonia Thymiaterium. Współczesne miasto założyli w XV wieku Portugalczycy. W kolejnym stuleciu Agadir został zajęty przez wojska marokańskiej dynastii Sadytów. Nastąpił wówczas gwałtowny rozkwit miasta, chociaż jego znaczenie przyćmiewały porty As-Suwajra i Al-Dżadida. Po II kryzysie marokańskim, w 1911 roku miasto było blokowane przez Niemców. W 1913 miasto znalazło się pod panowaniem francuskim. W roku 1914 po wybudowaniu portu miasto bardzo szybko się rozwijało, gdyż przeładowywano tu eksploatowane w głębi kraju zasoby naturalne. W latach 50-tych XX wieku miasto znalazło się w niepodległym Maroku. Nocą 29 lutego 1960 roku, w ciągu 15 sekund, zostało prawie doszczętnie zniszczone przez trzęsienie ziemi. Zginęło wtedy około 15 tysięcy osób, a 20 tysięcy straciło dach nad głową. Miasto trzeba było praktycznie w całości odbudować, dlatego też nie ma ono typowo marokańskiego charakteru. Ruiny cytadeli pochodzącej z XVI w., widoczne nad dominującym nad północnym. krańcem zatoki agadirskiej, wzgórzu stanowią jedyny zachowany zabytek miasta. Po trzęsieniu ziemi z 1960 roku mury zostały częściowo zrekonstruowane, jednak otaczają jedynie pusty plac – zabudowa wewnętrzna uległa całkowitemu zniszczeniu. Na zboczu wzgórza umieszczono ogromny, podświetlany nocą napis arabski brzmiący w tłumaczeniu „Bóg, ojczyzna, król”. Podobny, pochodzący z XVIII w. napis zachował się nad bramą twierdzy. Pierwszą twierdzę zbudowali Portugalczycy jako niewielki fort Santa Cruz de Cap de Gué w początku XVI w. Następnie twierdzę rozbudowali królowie marokańscy po roku 1540.

Dnia 2-giego czyli 2 stycznia 2016 roku zaraz po śniadaniu wyjazd całą grupą autokarem do malowniczego Taroudant, miasta zwanego „Małym Marrakeszem”.  Zwiedzanie miasta i spacer po zabytkowej części miasta i targu oraz zwiedzanie Bab Kasbah. Należy podkreślić, że Taroudant to miasto w Sous Valley (Dolina Sous) w południowo -zachodnim Maroku. Położony jest na wschód od Agadir na drodze do miasta Ouarzazate i Sahary Desert (Pustyni Sahara)  oraz na południe od Marrakeszu. Miasto jest znane też jako „babcia Marrakeszu”, ponieważ wygląda jak mniejszy Marrakesz z otaczającymi wałami. W XVI wieku dynastia Saadi krótko wykorzystała Taroudant jako stolicę, zanim przeniosła swoje królewskie miejsce do Marrakeszu. Dziś miasto ma wrażenie małego, ufortyfikowanego miasta.  Taroudant jest znany z lokalnego rzemiosła, w tym biżuterii i dywanów. W przeciwieństwie do Marrakeszu, prawie całe miasto Taroudant znajduje się wewnątrz jego murów. Nowa część miasta jest opracowywana poza murami miasta wokół kampusu wydziału Ibn Zohr Uniwersytetu Agadir. W dniu 8 lipca 2022 roku zarejestrowano tutaj maksymalną temperaturę 47,8 ° C. Następnie udaliśmy się  do miejscowości Taliouine, słynącej z upraw szafranu – najcenniejszej przyprawy świata. Wizyta w tradycyjnej spółdzielni. Taliouine to miasto, które według spisu powszechnego z 2004 roku, ma populację 5844. Podstawowym językiem używanym w Taliouine jest Berber jest to odmiana Tashelhit. Taliouine słynie z produkcji szafranu i jest jednym z głównych eksporterów tej przyprawy na całym świecie. Miasto świętuje Anmugar Amadal N Zafran –  jest to Międzynarodowy Festiwal Szafranu co roku zimą, jest to zwykle listopad, w sezonie, w którym kiełkują kwiaty szafranu. Wieczorem udaliśmy się na nocleg do Ouarzazate , kolacja i nocleg. Tego dnia trasa liczyła ok. 370 km..

W trzecim dniu podróży czyli 3 stycznia 2016 roku zaraz po śniadaniu grupą rozpoczęliśmy zwiedzanie monumentalnych dekoracji, znajdujących się na rozległym terenie studia filmowego Atlas. Ouarzazate (Warzazat) , nazywane drzwiami pustyni, to miasto i stolica prowincji Ouarzazate w regionie Drâa-Tafilalet, południowo-środkowego Maroka. Warzazat znajduje się na wysokości 1160 metrów w środku nagiego płaskowyżu na południe od Gór Atlasu Wysokiego, z pustynią na południe od miasta. Większość mieszkańców miasta stanowią mówcy po berberyjsku, którzy byli odpowiedzialni za powstanie wielu wybitnych kasb (lokalnie określanych jako: iɣeṛman). Warzazat jest głównym ośrodkiem turystycznym w Maroku podczas wakacji, a także punktem wyjścia do wycieczek po dolinie Draa i pustyni. Aït Benhaddou czyli ufortyfikowana wioska, na zachód od miasta jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obszar Ouarzazate jest znanym miejscem produkcji filmów, a największe studia w Maroku zapraszają do pracy wiele międzynarodowych firm. Filmy takie jak Lawrence z Arabii (1962), Człowiek, który byłby królem (1975), Klejnot Nilu (1985), Żywe światła (1987), Ostatnie kuszenie Chrystusa (1988), Mumia (1999), Gladiator (2000), Królestwo Niebieskie (2005), Kundun (1997), Legionnaire (1998), Hanna (2011), Wzgórza mają oczy (2006) i Łosoś Łowienie w Jemenie (2011),  zostały nakręcone tutaj też części serialu Gra o Tron . Pobliska elektrownia słoneczna Warzazat, współfinansowana przez Ligę Arabską, została podłączona do marokańskiej sieci energetycznej w lutym 2016 roku. Następnie przejazd w kierunku miejscowości Agdz, również pisane Agdez to marokańskie miasto w regionie Drâa-Tafilalet, w górach Atlas, liczące około 10 000 mieszkańców. Znajduje się na około 30°41′52″N 6°26′59″W. Agdz leży u stóp Djebel Kissane i wzdłuż brzegów rzeki Draa. Lata 1970 i 1980 były tutaj bardzo ciężkie dla sektora rolnego z powodu suszy. Cotygodniowy duży targ na świeżym powietrzu odbywa się tutaj w czwartki po drugiej stronie mostu od centrum miasta. Od tego miasta rozpoczynamy magiczną podróż przez dolinę rzeki Draa. Po drodze mijamy liczne skupiska palm daktylowych, skupionych w malownicze oazy. Zatrzymamy się na spacer przy jednej z plantacji daktyli. Tego dnia odwiedzamy również Kazbę jako przykład tradycyjnej architektury południowego Maroka oraz zwiedzimy Muzeum Doliny Draa, mieszczące się w ksarze Tissergate (ksar czyli ufortyfikowana wioska). W kilku salach zgromadzono w tym muzeum tradycyjne stroje i biżuterię, a także narzędzia rolnicze. Wieczorem docieramy na nocleg i kolacja do Zagory. Zakura (fr. Zagora) jest to miasto w południowo-wschodnim Maroku, w regionie Dara-Tafilalt. Jest to też siedziba administracyjna prowincji Zakura. W 2014 roku miasto liczyło ok. 40 tys. mieszkańców. Mimo niewielkiej liczby zabytków w samym mieście poniważ Zakurę zbudowano dopiero w XX wieku, przyjeżdża tu wielu turystów ze względu na tutejsze krajobrazy i położone w pobliżu plantacje palmowe oraz oazy. Trasa tego dnia liczyła ok. 170 km.

W dniu 4 stycznia 2016 roku czyli w czwartym dniu podróży po Maroku zaraz po śniadanu wyjazd z Zagory i przejazd przez tradycyjne wioski berberyjskie. Dalej trasa wiodła przez góry Jbel Saghro z obfitującymi dla tego regionu skałami z zatopionymi w nich skamielinami. Jbel Saghro to wschodnie przedłużenie Antyatlasu, oddzielone od niego doliną Draâ. Na północ od pasma biegnie dolina Dadès, oddzielając ją od masywnego pasma Atlasu Wysokiego. Saɣru w języku Tamazight oznacza suszę, co jest trafną nazwą, biorąc pod uwagę, że Jbel Saghro jest najbardziej suchym obszarem górskim w całym Atlasie Górskim. Ponieważ znajduje się po wewnętrznej stronie większego pasma, masyw ten nie korzysta z wiatrów Oceanu Atlantyckiego, które przynoszą wilgoć na pasma Antyatlasu położone dalej na zachód, a także inne pasma zwrócone w stronę oceanu dalej na północ. Roczne opady wynoszą tylko 100 mm na południowych stokach i 300 mm na szczytach. Jednak spustoszenie surowych krajobrazów masywnych suchych gór z licznymi obszarami nagich skał i surowe, księżycowe piękno nie pozostawia nikogo pod wrażeniem. Dlatego te tereny górskie są popularne wśród wędrowców i turystów przygodowych. Znajduje się tutaj wspaniałe okazy paleontologiczne oraz liczne meteoryty. Najwyższym szczytem pasma jest 2712 m wysokości Amalou n’Mansour, położony na południowy wschód od wioski Iknioun.  Inne godne uwagi szczyty to Jbel Kouaouch o wysokości 2592 m, Jbel Afougal (2196 m) i Jbel Amlal (2447 m). Jedną z najważniejszych przełęczy pasma górskiego jest Tizi n’Tazazert o wysokości 2283 m. Obszar Jbel Saghro to tradycyjny region plemienia Aït Atta Berberów. Jest słabo zamieszkana, a jedynymi godnymi uwagi wioskami są N’Kob i Tazzarine. W niektórych obszarach pasma znajdują się malowidła jaskiniowe.

Po południu dojeżdżamy  do Erfoud, gdzie odwiedzamy jeden z lokalnych warsztatów rzemieślniczych zajmujących się wyrobami z marmuru oraz pozyskiwaniem skamielin. Tutaj mamy zakwaterowanie w hotelu. Następnie dla chętnych wycieczka fakultatywna na którą się wybrałem oczywiści -zachód słońca na pustyni. Wyjazd nastąpił spod hotelu samochodami terenowymi na pustynię, aby na skraju ogromnego Ergu Chebbi zamienić jeepy na wielbłądy, które zabrały nas na przejażdżkę po piaszczystych wydmach. Na koniec było też podziwianie niesamowitego pełnego impresji zjawiska, jakim jest zachód słońca nad Saharą. Ta fajna dodatkowa wycieczka kosztował ok. 55 EUR/os. Nocleg i obiadokolacja była oczywiście w Erfoud  inaczej Arfud tj. mieście w południowo-wschodnim Maroku w regionie Meknes-Tafilalt, w dolinie Wadi Ziz, głównym ośrodku miejskim oazy Tafilalt, ok. 23 tys. mieszkańców. Miasto to zostało zbudowane przez Francuzów jako ośrodek administracyjny. Obecnie Arfud słynie przede wszystkim z zakładów obróbki czarnego marmuru. W okolicy zachowało się kilka średniowiecznych ksarów, porozrzucanych wśród palmowych gajów. Co roku w październiku odbywa się tu święto daktyli. Trasa tego dnia liczyła ok. 300 km.

W dniu 5-tym wyjazdu czyli 5 stycznia 2016 roku oczywiście po śniadaniu nastąpił wyjazd z Erfoud w kierunku Tineghir , otoczonego ogromnymi gajami palmowymi i wąwozu rzeki Todra. Przełom Todry ze stromymi skalnymi ścianami wysokimi na 300 m, zaliczany jest do wyjątkowych osobliwości geograficznych Maroka. Tinghir czasami znany jako Tinerhir, to miasto w regionie Drâa-Tafilalet, na południe od Atlasu Wysokiego i na północ od Atlasu Małego w środkowym Maroku. Jest stolicą prowincji Tinghir. Jego nazwa pierwotnie odnosiła się do podnóża gór Atlas, ale jego obszar rozszerzył się na okoliczne wioski i odnosi się do całej oazy. Miasto Tinghir (jamaate tinghir) liczy 42 044 mieszkańców, a prowincja ma 32 2 412 mieszkańców, według spisu z 2014 roku. Dominującą grupą etniczną jest Amazighs, a miasto znajduje się w centrum jednej z najbardziej atrakcyjnych oaz w południowym Maroku. Bujne palmy pokrywają około 48 km na szerokich od 500 do 1500 metrów traktach wzdłuż Wadi Todgha. Po wąwozie Todra, Wadi Todgha ma trudne przejście wzdłuż południowych zboczy gór Atlas (Tizgi).  Następnie płynie przez równinę, wijąc się nieco ponad 20 kilometrów do Ferkli. Oaza palmowa, gęsta i rozległa, jest nawadniana siecią rur i kanałów irygacyjnych. Sporadyczne ulewne deszcze są pochłaniane w ciągu kilku dni. Tinghir to oaza o długości około 30 kilometrów i szerokości około 4 kilometrów. Klimat jest suchy, subtropikalny. Gorące, suche zimy w stosunku do wysokości 1430 metrów. Dni deszczowych jest kilka w roku, z największymi opadami jesienią i zimą. Region Tinghir jest wciśnięty między dwa pasma górskie, rozciągające się na 700 kilometrów na południowy zachód od północno-wschodniego Maroka: Atlas Wysoki na północy z wysokim szczytem o wysokości ponad 4167 metrów i Mały Atlas na południu. Droga z Ouarzazate do Imtghren biegnie równolegle do gór. W okresie mezozoiku obszar ten był zalewany przez morze, dlatego są gęste pokłady osadów bogatych w skamieniałości morskie. Wypiętrzenie gór Atlasu, głównie w okresie neogenu, spowodowało wycofanie się morza i deformację skał w fałdy i uskoki. Erozja wietrzna i rzeczna ostatecznie ukształtowała pustynny krajobraz wapienia i gliny. Rzeka Todgha poszerzyła te warstwy skał, dając początek kanionom o wysokości 300 metrów, ale w niektórych miejscach o szerokości zaledwie 10 metrów. Rzeka rozszerza się, tworząc oazę obramowaną czerwoną ochrą pustyni. Król Mohammed VI wyraził 21 stycznia 2009 roku zgodę na uczynienie z Tinghiru centrum administracyjnego,  odpowiadającej potrzebom jego mieszkańców. Następnie obyliśmy przejazd przez malowniczą dolinę rzeki Dades. Ze względu na mnogość tradycyjnej warownej architektury kazby zbudowane z gliny) ten odcinek drogi zwany jest też „drogą tysiąca kazb”. Dalej udamy się przez region El Kelaa el Mgouna, który słynie z upraw wyjątkowo aromatycznej róży, zwanej „rosa damascena”. Festiwal Róż odbywa się co roku w maju w Kelâat M’Gouna. Trwa 7 dni, aby uczcić sezon róż w Dadès i M’Goun. W 2015 roku liczba odwiedzających festiwal sięgnęła 300 tys. Podczas festiwalu ludzie z całego świata przybyli do Kelâat M’Gouna, aby odkryć jego piękno i produkty różane, które obejmują perfumy, wodę różaną, olejki, produkty kosmetyczne, a także doświadczyć ciepła i gościnności ludzie tutaj zamieszkałych. Festiwal jest również okazją dla zwiedzających do poznania rękodzieła i produktów rolnych regionu. Nocleg i kolacja tego dnia była ponownie w hotelu w Ouarzazate. Tego dnia trasa wyniosła ok. 380 km. 

W dniu 6 stycznia 2016 roku i 6-tym dniu zwiedzania i podróży po Maroku po śniadaniu udaliśmy się w stronę Marrakeszu. Po drodze zatrzymamy się przy najbardziej „filmowym” ksarze Maroka – Ait Benhaddou. To najsłynniejszy ksar Maroka, będący maleńkim ufortyfikowanym miasteczkiem, położonym na zboczu góry. Ajt Bin znajduje się 30 km na północny zachód od miasta Warzazat, została wpisana w 1987 na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Osada położona jest na zboczu wzgórza nad porośniętymi palmowym gajem brzegami rzeki Warzazat. Nie wiadomo, kiedy powstała osada, chociaż musiała już istnieć w XVI wieku. Ze względu na swoje położenie między Marrakeszem a Warzazatem była na trasie karawan. Osada podupadła, kiedy otwarły się szlaki wzdłuż wybrzeży Afryki Zachodniej. Ostateczny kres Ajt Bin Haddu położyło wybudowanie drogi przez przełęcz Ti. Co ciekawe poza terenem fortyfikacji, jednak kilka rodzin wciąż zamieszkuje kazby. Ze względu na malowniczość osady kręcono w szeregach filmów, m.in.: „Gra o tron” czy „Klejnot Nilu”. 

Następnie przejedziemy przez góry Atlasu Wysokiego niezwykle malowniczą drogą, wiodącą przez przełęcz Tizi-n-Tichka (2260 m n.p.m.), do Marrakeszu. Marrakesz to miasto w zachodnim Maroku, u podnóża Atlasu Wysokiego, na wysokości ok. 460 m n.p.m., siedziba administracyjna regionu Marrakesz-Safi. W 2014 roku liczyło ok. 912 tys. mieszkańców. Region był zamieszkany przez rolników berberyjskich od czasów neolitu. Miasto zostało założone w 1070 roku przez emira Abu Bakra ibn Umara jako cesarska stolica Imperium Almorawidów. Almorawidowie założyli pierwsze większe struktury w mieście i kształtowali jego układ na kolejne stulecia. Czerwone mury miasta, zbudowane przez Alego ibn Yusufa w latach 1122–1123, oraz różne budynki zbudowane później z czerwonego piaskowca, nadały miastu przydomek „Czerwonego Miasta” lub „Miasta Ochry” (ville ocre). Marrakesz szybko się rozwijał i stał się ośrodkiem kulturalnym, religijnym i handlowym dla Maghrebu i Afryki Subsaharyjskiej. Jemaa el-Fnaa to najbardziej ruchliwy plac w Afryce. Po okresie upadku miasto zostało wyprzedzone przez Fez, a na początku XVI wieku Marrakesz ponownie stał się stolicą królestwa. Miasto odzyskało prymat pod rządami bogatych sułtanów Saadytów, Abdallaha al-Ghaliba i Ahmada al-Mansura, którzy upiększyli miasto wspaniałymi pałacami, takimi jak Pałac El Badi (1578) i odrestaurowali wiele zrujnowanych zabytków. Począwszy od XVII wieku, miasto stało się popularne wśród sufickich pielgrzymów z powodu siedmiu świętych patronów, którzy są tu pochowani. W 1912 roku ustanowiono francuski protektorat w Maroku, a T’hami El Glaoui został paszą Marrakeszu i sprawował tę funkcję prawie przez cały protektorat, dopóki jego rola nie została rozwiązana po uzyskaniu niepodległości przez Maroko i przywróceniu monarchii w 1956 roku.  Marrakesz składa się ze starego ufortyfikowanego miasto pełnego sprzedawców i ich straganów. Ta dzielnica medyny jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Wieczorem był czas wolny na magicznym placu Dżamaa el Fna, gdzie była okazja zobaczyć zaklinaczy węży, kuglarzy, treserów małp oraz posmakować którejś z potraw serwowanych w lokalnych garkuchniach.  W trakcie kolacji spotkała mnie niespodzianka, otóż niektóre osoby jakimś sposobem dowiedziały się, że w tym dniu mam urodziny. W trakcie kolacji gdy nakładałem na talerz różne potrawy przy szwedzkim stole nagle za moimi plecami rozległ się wybuch. Cóż w pierwszej chwili pomyślałem – aha chyba zamach bombowy. Lecz dalej trzymam talerz i nie czuję nic niedobrego, kontem oka zobaczyłem że całą sala patrzy na mnie więc się odwróciłem. No cóż niespodzianka za mną stał kelner z tortem w który włożone były dwie małe petardy w kształcie świeczek. To one właśnie wybuchły. Na Sali tego wieczoru było kilka grup polskich turystów i wszyscy zaczęli śpiewać 100 lat. Było to bardzo miłe, szczególnie za strony 2-ch pań z grupy oraz przewodniczki, która to na ich pomysł i prośbę zorganizowała.  Tego dnia trasa liczyła ok. 200 km.

Następnego ostatniego siódmego dnia oczywiście dalsze zwiedzanie Marrakeszu  tego najatrakcyjniejszego obecnie miasta Maroka. W programie był słynny ogród Majorelle, należący kiedyś do Yves Saint Laurent’a. Ogród Majorelle to jednohektarowy (dwuakrowy) ogród botaniczny i ogród krajobrazowy artysty w Marrakeszu w Maroku. Został stworzony przez francuskiego artystę orientalisty Jacquesa Majorelle’a przez prawie czterdzieści lat, począwszy od 1923 roku, i obejmuje kubistyczną willę zaprojektowaną przez francuskiego architekta Paula Sinoira w latach 30-tych XX wieku. Posiadłość była rezydencją artysty i jego żony od 1923 roku do rozwodu w latach 50-tych XX wieku. W latach 80-tych nieruchomość została zakupiona przez projektantów mody Yves Saint-Laurent i Pierre Bergé, którzy pracowali nad jej odrestaurowaniem. Dziś kompleks ogrodowo-willowy jest udostępniony do zwiedzania. W willi mieści się Muzeum Berberów, a w 2017 roku w pobliżu otwarto Muzeum Yves Saint Laurent. Następnie tego dnia spacer po medynie, wizyta w zielarni berberskiej, minaret Kutubija, kameralne Muzeum Dar Tiskwin oraz zlokalizowane w pięknym, typowo marokańskim budynku – Muzeum Dar Si Said. Kolacja i nocleg w hotelu w Agadirze.  Trasa tego dnia to ok. 270 km.

W ostatnim dniu podróży tj. 8 stycznia 2016 roku po śniadaniu nastąpił czas wolny na spacer po Agadirze a następnie transfer na lotnisko i lot do Polski. 

Całość trasy wyniosła przejechanych ponad 1700 km. 

Reasumując, co chciałem to zobaczyłem i sprawdziłem. Jeżeli chodzi o meteoryty to niestety sam nie znalazłem nic a tylko kilka naprawdę niewielkich, ale za super okazów geologicznych i paleontologicznych. Z „wielkimi” handlarzami meteorytów nie kontaktowałem się w sprawie ich zakupu, chociaż byli tacy w Maroku, którzy oferowali mi za pośrednictwem Facebooka ich zakup, gdyż nie interesował mnie handel meteorytami i na dodatek nielegalny ich wywóz. Meteoryty chociaż ich niewiele, widziałem natomiast  na przydrożnych straganach wzdłuż naszego przejazdu przez tereny górzyste. Nie skusiłem się na zakup, miałem wtedy lepsze w swojej kolekcji w Polsce. Nadto było też na tych straganach sporo pseudo meteorytów oczywiście dla nie znających się na tym turystów jak i dużo sztucznie barwionych geod kryształów górskich i dobrze dorabianych (uszkodzonych) skamielin. Poza tym było super i pozostały wspaniałe wspomnienia. 

Na zakończenie muszę podkreślić, że przygotowanie tej wycieczki objazdowej przez firmę Rainbow było wspaniałe, dlatego też zachęcam do korzystania z usług tej firmy.

Pragnę też dodać w uzupełnieniu, że aby żadne informacje dot. odwiedzanych miejsc i planu wycieczki nie umknęły, to w artykule podparłem się  również szczegółowym planem wycieczki dołączonej do dokumentu umowy kupna i rachunku sprzedaży przez firmę Rainbow tej wycieczki a także korzystałem z folderów, które zawsze skrzętnie zbieram po drodze a także z  Wikipedii aby ewentualnie wzbogacić informacje o odwiedzanych miejscach. Jednocześnie polecam tego typu wyprawę.