Za II wojnę światową bezpośrednią odpowiedzialność ponoszą Niemcy, pod przywództwem Adolfa Hitlera. Polska została zniszczona, miliony istnień ludzkich zgasły, całe miasta obrócono w pył a kraj okradziono ze wszystkiego To nie jest interpretacja. To jest historyczny fakt.
Natomiast I wojna światowa była konfliktem wielostronnym, ale również w jej przypadku Niemcy odegrały kluczową rolę jako, jedna z głównych sił eskalujących napięcie militarne w Europie. Jak widzimy historia Niemiec w XX wieku to historia potęgi, która wymknęła się spod kontroli i narobiła ,,niezłego bigosu”.
Po 1945 roku nastąpiła odbudowa Europy. Niemcy, przy pomocy całego świata stały się demokratycznym państwem, filarem gospodarki europejskiej i motorem integracji. Współtworzyły później projekt, który miał zapobiegać kolejnym wojnom – Unię Europejską.
I tu zaczyna się pytanie, które dziś wiele osób w Europie Środkowej je sobie zadaje coraz głośniej: Czy integracja oznacza współpracę, czy stopniową centralizację władzy?Dyskusja o federalizacji Unii, o ograniczaniu prawa weta, o wspólnych instrumentach finansowych i zadłużeniowych- to nie są techniczne szczegóły. To fundamentalne decyzje o tym, gdzie będzie realne centrum decyzyjne Europy.
Największa gospodarka Unii – Niemcy – siłą rzeczy ma największy wpływ.To naturalne w polityce międzynarodowej. Silniejsi mają większe możliwości oddziaływania.
Problem jednak pojawia się wtedy, gdy równowaga przestaje być równowagą, a staje się przewagą systemową.
Europa miała być wspólnotą suwerennych państw.
Nie projektem zarządzanym przez dominujące niemieckie centrum.Sprzeciw wobec dalszej centralizacji nie jest antyeuropejskością. Jest pytaniem o proporcje. O granice. O to, czy głos mniejszych państw będzie równie ważny jak głos największych.W ostatnich latach pojawiły się decyzje Berlina, które budziły w Europie Środkowej poważne wątpliwości. Projekt gazociągu Nord Stream, z Putinem pod rękę, realizowany mimo ostrzeżeń Polski i państw bałtyckich, zwiększał energetyczną zależność Europy od Rosji i wzmacniał finansowo reżim. Dziś, po pełnoskalowej agresji na Ukrainę, wielu polityków w Europie przyznaje, że była to decyzja krótkowzroczna – ,,płaczą nad rozlanym mlekiem,” .Podobnie w przypadku umowy handlowej z Mercosur -porozumienia korzystnego dla silnych eksporterów przemysłowych, szczególnie gospodarki niemieckiej (samochody,maszyny,chemia),ale budzącego obawy w krajach o innym profilu produkcji, zwłaszcza rolniczym. Wspólny rynek nie może oznaczać, że struktura korzyści jest zawsze asymetryczna.Polityka międzynarodowa jest grą interesów. Każde państwo dba o własną gospodarkę. Problem jednak zaczyna się wtedy, gdy interes jednego zyskuje rangę „europejskiego standardu”, a sprzeciw innych bywa przedstawiany jako brak solidarności i anty europejskość. Polska – państwo, które w XX wieku boleśnie doświadczyło skutków niemieckich i rosyjskich ambicji geopolitycznych – ma prawo do szczególnej wrażliwości. Ma prawo zadawać pytania. Ma prawo nie zgadzać się na rozwiązania, które ograniczają jej decyzyjność.
Historia uczy, że koncentracja władzy w Europie zawsze wymaga czujności.i zawsze się źle kończyła.
Pamięć historyczna nie służy rozdrapywaniu ran.
Służy temu, by nie powtarzać tych samych błędów.
Dlatego dziś nie chodzi o emocje wobec Niemiec.Nie chodzi o uprzedzenia.Nie chodzi o historyczne resentymenty.Chodzi o zasadę.Czy zakuty łeb to zrozumie?
Zostaw komentarz