Przed wojną Lutowiska były miasteczkiem wielokulturowym. Mieszkali tu Polacy, Żydzi i Ukraińcy. Żydowska społeczność stanowiła znaczną część mieszkańców. Prowadzili sklepy, warsztaty rzemieślnicze,i piekarnie. W dni targowe rynek wypełniał się ludźmi, a ulice tętniły życiem. W miasteczku była synagoga, oraz cmentarz którym od pokoleń grzebano swoich zmarłych. Wojna przyszła do Lutowisk tak jak do setek innych miejscowości. Z miesiąca na miesiąc życie stawało się coraz trudniejsze.

Kilka dni przed 22 czerwca 1942 roku niemieckie władze okupacyjne poleciły wykopać głębokie doły. Nikt oficjalnie nie mówił, czemu mają służyć, ale nikt nie miał złudzeń do czego będą wykorzystywane.

22 czerwca rozpoczęła się zaplanowana akcja zagłady. Niemieccy funkcjonariusze, wspierani przez ukraińską policję pomocniczą, spędzali Żydów z Lutowiski na rynek. Wśród zgromadzonych byli przedstawiciele różnych zawodów z całymi rodzinami. Nikt nie patrzył na wiek przyszłych ofiar. Do grupy skazanych dołączono także kilka rodzin romskich.
zatrzymanych zamknięto pod strażą w budynku sądu i w zabudowaniach przy plebanii. Wieczorem rozpoczęła się egzekucja. Grupami dowożono ich ma miejsce kaźni. Musieli rozebrać się do naga i pojedynczo wchodzić na drewniany pomost zbryzgany krwią. Strzał w tył głowy kończył życie nieszczęśników. Akcją kierowali funkcjonariusze Gestapo z Sanoka Johann Bäcker i Arnold Doppke. W działaniach uczestniczył również żandarm Pfeiffer, a niemieckie siły wspierała ukraińska policja pomocnicza. Strzały rozlegały się od późnego wieczora aż do świtu. Według opracowań zamordowano około 650 osób, choć niektóre źródła podają wyższą liczbę ofiar.
Po zakończeniu egzekucji zaczęło się plądrowanie domów pomordowanych.

Około sześćdziesięciu osób zdołało uciec i ukryć się w lasach pod Bukowym Berdem. Przeprowadzno obławę. Uciekinierzy zostali odnalezieni i zamordowani. Miejsce pochówku do dziś pozostaje niezmienne. Jedyną ocaloną z pogromu była 17 letnia Blima (Birma) Meyer. Pomocy udzielił jej księdz Srokowski z Krywego. Sam później musiał uciekać gdyż UPA wydała na niego wyrok śmierci za ukrywanie zydowki. Dzisiaj nad masowymi mogiłami panuje cisza. Porosły zielskiem i chaszczami.Jednak pod tą ziemią nadal spoczywają ofiary z 22 czerwca 1942 roku. Ich mogiłą pozostała ziemia Lutowisk. Ta sama na której się urodzili i gdzie zostali na zawsze ponosząc męczeńską śmierć.

Fot. Domena publiczna.

Autor: Jędruś Ciupaga