Ława oskarżonych w procesie Kurii Krakowskiej, 21-26 stycznia 1953. W ostatnim rzędzie od lewej: Edward Chachlica, ks. Wit Brzycki, przed nimi ks. Jan Pochopień, w pierwszym rzędzie: Michał Kowalik, ks. Franciszek Szymonek, ks. Józef Lelito. Na licencji Wikimedia Commons.
Maciej Orzeszko
68 lat temu, 27 stycznia 1953 r., Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie ogłosił wyrok w pokazowym procesie czterech księży kurii krakowskiej i trzech współpracujących z nimi osób świeckich, oskarżonych bezpodstawnie o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i „sprzedawanie swojej Ojczyzny za judaszowe pieniądze”.
Proces był jednym z najbardziej brutalnych ciosów wymierzonych przez władze PRL w Kościół Katolicki. Jego celem było przedstawienie Kościoła jako agentury „wrogich mocarstw”, w tym Watykanu i USA, a duchownych jako szpiegów państw imperialistycznych. Jednocześnie chodziło o skompromitowanie środowisk emigracyjnych.
I. Emigracja i kuria krakowska
W 1949 r. w Londynie powstała emigracyjna Rada Polityczna, organ o charakterze parlamentarnym, który skupiał część partii politycznych (PPS, Stronnictwo Narodowe, NiD i PSL „Odłam Jedności Narodowej”) emigracji polskiej przeciwstawiających się prezydenturze Augusta Zaleskiego. Była to odpowiedź części polskich polityków w Londynie na nową politykę Amerykanów, którzy zamierzali w większym stopniu wykorzystać w walce politycznej środowiska emigracyjne państw znajdujących się w sowieckiej strefie wpływów.
![]()
Tomasz Arciszewski (1877-1955), polityk PPS, członek rządu m.in. Jędrzeja Moraczewskiego w 1918-19, poseł na Sejm w latach 1918-35, premier RP na uchodźstwie w latach 1944-47, przewodniczący Rady Politycznej w latach 1949-55. Na licencji Wikimedia Commons.
Jednym z warunków, jakie stawiali Amerykanie, było posiadanie przez emigrantów kontaktu z ich macierzystymi krajami i dostęp do informacji o różnych aspektach życia, polityki i ekonomii za „żelazną kurtyną. Wobec tego w 1950 r. Dział Krajowy Rady podjął się misji dotarcia do Kraju i zebrania informacji nt. realiów życia w Polsce, przeważnie nie mających związku z kwestiami wojskowymi.
Akcją zbierania informacji w Dziale Krajowym zajmował się Józef Szponder, były żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, który zbiegł z Polski w 1949 r. Do współpracy zaangażował księdza Józefa Lelitę, byłego kapelana NOW oraz związanych w przeszłości z NOW Edwarda Chachlicę i Michała Kowalika.
![]()
Ksiądz Józef Lelito (1915-78), w czasie II Wojny Światowej kapelan Narodowej Organizacji Wojskowej, po 1949 r. jeden ze współpracowników emigracyjnej Rady Politycznej, główny oskarżony w procesie kurii krakowskiej.
Dział Krajowy działał przez system tzw. PI – Punktów Informacyjnych, które stanowiła sieć zaufanych osób, znanych pracownikom Działu przed wyjazdem z Polski. Z PI utrzymywano kontakt poprzez korespondencję pisaną m.in. atramentem sympatycznym bądź prymitywnie szyfrowane listy. Były to, jak się miało okazywać daleko niewystarczające zabezpieczenia.
Należy tu jasno powiedzieć, że działalność i profil zbieranych informacji nie miał charakteru wojskowego ani wywiadowczego. Dział Krajowy Rady Politycznej interesował się przede wszystkim sprawami ekonomicznymi, socjologicznymi i społecznymi, także dotyczącymi kwestii życia codziennego. Była to więc raczej działalność dziennikarska lub informacyjna, a nie szpiegowska.
![]()
Jan Szponder (1920-90), w czasie okupacji działacz Stronnictwa Narodowego, oficer Narodowej Organizacji Wojskowej i twórca jej struktur w okolicach Krzeszowic i Liszek. W 1949 r. uciekł do Niemiec zachodnich, gdzie nawiązał kontakt z politykami emigracyjnymi. W ramach Działu Krajowego Rady Politycznej poprzez ks. Józefa Lelito i swoją przyrodnią siostrę Stefanię Rospond pozyskiwał informacje o sytuacji w Kraju.
Dział Krajowy, podobnie jak reszta struktur Rady Politycznej, b. szybko został rozpracowany przez agenturę komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, która śledziła zarówno osoby pracujące dla niej w Polsce, jak i umieściła swoich ludzi za granicą. Infiltracja ta miała w 1953 r. doprowadzić do tzw. afery Bergu – oczerniającej kampanii wobec środowisk emigracyjnych, a także uderzenia w jej współpracowników w Polsce, w tym księży kurii krakowskiej.
II Reakcja „władzy ludowej”
UB przystąpiła do akcji jesienią 1952 r. , aresztując księdza Józefa Lelitę, który po brutalnym śledztwie zeznał, niezgodnie z prawdą, że wciągnął do współpracy dwóch księży z kurii krakowskiej: Wita Brzyckiego i Jana Pochopnia. Złamana w śledztwie część aresztowanych (w tym także ostatecznie nie postawieni przed sądem najbliżsi współpracownicy arcybiskupa Adama Stefana Sapiehy) zeznała, że kuria krakowska realizowała „antypolską” politykę Watykanu, zamierzała przeznaczyć posiadane obce waluty na walkę z ustrojem i liczyła na wybuch wojny, która miałby obalić system komunistyczny w Polsce.

Pałac kurii metropolitalnej przy ul. Franciskańskiej w Krakowie. Zdjęcie za pośrednictwem strony praktycznyprzewodnik.blogspot.com.
Na tej podstawie przeprowadzono rewizję w siedzibie kurii krakowskiej, w wyniku której zarekwirowano znajdujące się w depozycie dzieła sztuki (własność polskich arystokratów i ziemian), pieniądze (35 849 dolarów USA, 415 złotych dukatów austriackich, kilkanaście złotych monet francuskich, angielskich, rosyjskich, niemieckich i innych) oraz zdeponowane tam dokumenty i przedmioty wydobyte podczas ekshumacji w Katyniu w 1943 r. (szczęśliwie przetrwały i zostały zwrócone w 1990 r.).
We wrześniu 1952 r. funkcjonariusze V Wydziału Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie, podczas obławy w miasteczku Liszki, aresztowali krewnych Józefa Szpondera, w tym jego siostrę przyrodnią, Stefanię Rospond. Ich ofiarą padł także wikary ks. Józef Fudali, bliski przyjaciel Szpondera z lat powojennych. W mieszkaniu Rospondów znaleziono zaadresowaną do niego paczkę od Józefa Szpondera, w której obok zamówionych leków, miały znajdować się wydawnictwa emigracyjne i pieniądze. Wiele jednak wskazuje na to, że ks. Fudali w rzeczywistości nie brał udziału w żadnej działalności politycznej.

Ksiądz Józef Fudali (1915-55), fotografia wykonana w WUBP w Krakowie we wrześniu 1952 r. Źódło: „Nasz Dziennik”.
W grudniu 1952 r. pozbawiono wolności a następnie zmuszony do wyjazdu z Krakowa arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, administratora apostolskiego diecezji krakowskiej.
III. Proces
Proces rozpoczął się 21 stycznia 1953 r., jego obradom nadano charakter pokazowy, a rozprawy odbywały się w w hali widowiskowej Zakładów Szadkowskiego w Krakowie. Sąd orzekał w składzie: Mieczysław Widaj (przewodniczący), Roman Waląg (sędzia wotant, pukownik LWP, od 30 grudnia 1952 r. do 30 kwietnia 1955 r. szef WSR w Krakowie) i Bazyli Mielnik (sędzia wotant, podpulkownik LWP, od 5 stycznia 1953 r. do 30 kwietnia 1955 r. sędzia WSR w Krakowie). Oskarżał Naczelny Prokurator Wojskowy Stanisław Zarakowski. Można powiedzieć, był to „śmietanka”, gdyż powyżsi sędziowie i prokuratorzy wojskowi należeli do najbardziej „zasłużonych” prawników okresu stalinizmu, „weteranów” wielu procesów politycznych, w których zapadały często wyroki śmierci.

Płk Mieczysław Widaj (1912-2008), zastępca przewodniczącego Najwyższego Sądu Wojskowego, w latach 1945-1953 odpowiedzialny za skazanie na śmierć 106 żołnierzy podziemia niepodległościowego. Przewodniczący składu sędziowskiego podczas procesu kurii krakowskiej.
Podczas procesu prokurator mówił o podsądnych jako o „bandzie zdrajców, szpiegów i wyrzutków”. Taki też ton dominował w prasie. O kurii krakowskiej pisano, że jest „siedliskiem reakcji powiązanej z ośrodkami szpiegostwa i dywersji”. Żądano usunięcia z kurii w całym kraju księży o „wrogich poglądach”.
W procesie nie oszczędzono też zmarłego w 1951 r. kardynała Adama Sapiehy, człowieka o ogromnym prestiżu i poważaniu. W wymuszonych na podsądnych zeznaniach zarzucano mu m.in. współpracę z kilkoma wywiadami i „działanie na szkodę Ojczyzny”.
Na sali sądowej przez cały czas byli posłuszni władzy dziennikarze i reportażyści, których „dziełem” był m.in. film „Dokument zdrady”.
Proces cały czas koncentrował się wokół pomówień i faktów propagandowych, gdyż oskarżonym nie udało się udowodnić faktycznej współpracy z jakimkolwiek wywiadem. Jednocześnie UB b. zadbało o odpowiednie przedstawienie oskarżonych, aby budzili oni pogardę i obrzydzenie. Np. Edward Chachlica wspominał: „…ubrali mnie w cudze, bikiniarskie ubranie, kolorowy krawat, skarpety nylonowe, a ponieważ włosy odrosły mi podczas śledztwa, podstrzyżono mnie «á la bikini»”.

Edward Chachlica ps. „Artur” (1925-99), w czasie wojny żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, po jej zakończeniu członek podziemia antykomunistycznego i współpracownik placówki „Południe” Działu Krajowego Rady Politycznej. Aresztowany 19 września 1952 r. w Liszkach. W chwili aresztowania studiował filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Skazany na karę śmierci za rzekome szpiegostwo w procesie kurii krakowskiej, zamienioną na dożywocie. Zwolniony w 1956 r., wyrok uchylono w 1959 r., a sprawę umorzono w 1964 r. Fotografia wykonana w WUBP w Krakowie 30 września 1952 r.
We wrześniu 1952 r. funkcjonariusze V Wydziału Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie, podczas obławy w miaseczku Liszki, aresztowali krewnych Józefa Szpondera, w tym jego siostrę przyrodnią, Stefanię Rospond. Ich ofiarą padł także wikary ks. Józef Fudali, bliski przyjaciel Szpondera z lat powojennych. W mieszkaniu Rospondów znaleziono zaadresowaną do niego paczkę od Józefa Szpondera, w której obok zamówionych leków, miały znajdować się wydawnictwa emigracyjne i pieniądze. Wiele jednak wskazuje na to, że ks. Fudali w rzeczywistości nie brał udziału w żadnej działalności politycznej.
IV. Wyrok
W wyroku, który zapadł po pięciu dniach, uznano oskarżonych za agentów wywiadu amerykańskiego bądź członków siatki szpiegowskiej. Sąd skazał na karę śmierci Edwarda Chachlicę, Michała Kowalika i księdza Józefa Lelitę. Pozostałym oskarżonym wymierzono następujące kary:
ks. Franciszek Szymonek – dożywotnie pozbawienie wolności
ks. Wit Brzycki, notariusz Kurii metropolitalnej – 15 lat więzienia
ks. Jan Pochopień, notariusz Kurii metropolitalnej – 8 lat więzienia
Stefania Rospond z Kongregacji Żywego Różańca Dziewcząt – 6 lat więzienia

Artykuł z ówczesnej prasy, ogłaszający wyrok w procesie kurii krakowskiej.
Orzeczonych kar śmierci nie wykonano – wyroki zostały zamienione decyzją Rady Państwa z 18 sierpnia 1953 r. na karę dożywotniego więzienia (prawdopodobnie obawiano się reakcji Zachodu).
Wiele wskazuje na to, że proces księży kurii krakowskiej miał być dopiero wstępem do znacznie większego uderzenia w duchowieństwo i Kościół Katolicki. W istocie wkrótce ruszyło kilka tzw. procesów odpryskowych, a w październiku 1953 r. internowano Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego. Jednak śmierć Józefa Stalina w marcu 1953 r. i b. zdecydowana reakcja opinii międzynarodowej spowodowała, że dalsze działania wstrzymano.
We wrześniu 1952 r. funkcjonariusze V Wydziału Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie, podczas obławy w miasteczku Liszki, aresztowali krewnych Józefa Szpondera, w tym jego siostrę przyrodnią, Stefanię Rospond. Ich ofiarą padł także wikary ks. Józef Fudali, bliski przyjaciel Szpondera z lat powojennych. W mieszkaniu Rospondów znaleziono zaadresowaną do niego paczkę od Józefa Szpondera, w której obok zamówionych leków, miały znajdować się wydawnictwa emigracyjne i pieniądze. Wiele jednak wskazuje na to, że ks. Fudali w rzeczywistości nie brał udziału w żadnej działalności politycznej.
V. Los podsądnych
Ks. Wit Brzycki, w wyniku ran i wycieńczenia śledztwem, oraz na skutek fatalnych warunków, zmarł w więzieniu w 1954 r. Rok później zmarł także ks. Józef Fudali, który od ponad roku przebywał w szpitalu więziennym.

Ksiądz Wit Brzycki (1887-1954), kapłan Archidiecezji Krakowskiej, niesłusznie oskarżony i skazany za współpracę z wywiadem imperialistycznym. W chwili aresztowania 17 listopada 1952 r.był notariuszem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Fotografia wykonana w WUBP w Krakowie 28 listopada 1952 r.
Po październiku 1956 r. władze nie spieszyły się z rehabilitacją skazanych. Wyroki zostały uchylone dopiero 11 marca 1959 r. przez Najwyższy Sąd Wojskowy. Z powodu braku dowodów winy umorzono postępowanie w sprawie ks. Brzyckiego.

Stefania Rospond (ur. 1930) przyrodnia siostra Jana Szpondera, niesłusznie oskarżona o współpracę z wywiadem imperialistycznym. W chwili aresztowania 19 września 1952 r. pracowała w rodzinnym gospodarstwie w Liszkach. Na jej adres J. Szponder przesłał paczki dla ks. Józefa Fudalego. Fotografia wykonana w WUBP w Krakowie 30 września 1952 r.
Sprawę pozostałych skierowano do ponownego rozpatrzenia. Drugi proces rozpoczął się w grudniu 1959 r. i trwał do stycznia 1960 r., po czym przerwano go i już nie wznowiono. Izba Wojskowa Sądu Najwyższego 16 grudnia 1963 r. umorzyła postępowanie karne wobec ks. Józefa Lelity, Edwarda Chachlicy i Michała Kowalika. Natomiast 27 lutego 1964 r. amnestionowano księży Jana Pochopnia i Franciszka Szymonka.

Abp Eugeniusz Baziak (1890-1962), w latach 1944-1951 metropolita lwowski, a następnie krakowski. Od 1 do 16 grudnia 1952 r. w związku ze sprawą kurii krakowskiej na arcybiskupa nałożono areszt domowy, a od 16 do 24 grudnia przetrzymywano go w areszcie WUBP w Krakowie. Nie wytoczono mu procesu, choć zmuszono do opuszczenia granic diecezji.
10 lutego 1992 r. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego stwierdził nieważność orzeczeń wydanych wobec osób skazanych w tzw. procesie kurii krakowskiej przez komunistyczne organy sądowniczo-prokuratorskie.
VI. Rezolucja hańby
Do nagonki na kurię krakowską i podsądnych przyłączyły się także środowiska twórcze, co miało stwarzać pozory społecznego wsparcia dla rozprawienia się władz z Kościołem Katolickim.
Wkrótce po ogłoszeniu wyroku, 8 lutego 1953 r., gdy trzech spośród skazanych oczekiwało na wykonanie wyroku śmierci, krakowski oddział Związku Literatów Polskich wydał rezolucję, w której wyrażono poparcie dla władz PRL, potępienie dla „tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne” i zobowiązywali się ” w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu – dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej”.

Oryginalny tekst rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie z 8 lutego 1953 r. w.s. procesu kurii krakowskiej.
Rezolucję podpisały 53 osoby: Kazimierz Barnaś, Wł. Błachut, Jan Błoński, J. Bober, Władysław Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, Karol Bunsch, Bronisław Mróz-Długoszewski, Władysław Dobrowolski, Kornel Filipowicz, Ludwik Flaszen, Józef Andrzej Frasik, Zygmunt Greń, Leszek Herdegen, Roman Husarski, J. Janowski, Jan Jaźwiec, Andrzej Kijowski, Ryszard Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, Jalu Kurek, Tadeusz Kwiatkowski, Jerzy Lovell, J. Łabuz, Władysław Machejek, Włodzimierz Maciąg, Henryk Markiewicz, Bruno Miecugow, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Sławomir Mrożek, Tadeusz Nowak, Stefan Otwinowski, Adam Polewka, Marian Promiński, Julian Przyboś, E. Rączkowski, E. Sicińska, Stanisław Skoneczny, Maciej Słomczyński, Karol Szpalski, Wisława Szymborska, Tadeusz Śliwiak, Anna Świrszczyńska, Olgierd Terlecki, Henryk Vogler, Jan Wiktor, Adam Włodek, Jerzy Zagórski, Marian Załucki, Witold Zechenter, A. Znamierowski.

Adam Włodek i Wisława Szymborska w latach 50-tych. Oboje byli sygnatariuszami haniebnej rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie z 8 lutego 1953 r. w.s. procesu kurii krakowskiej. Nigdy nie przeprosili za swoje postępowanie.
Obecność w tej grupie osób później b. znanych – laureatki Nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej, pisarza Sławomira Mrożka i innych, stanowiła i stanowi do dziś wstydliwy cień na życiorysach tych postaci. Nikt spośród tego grona nigdy oficjalnie nie przeprosił za udział w tej haniebnej nagonce.
M. O.
Zostaw komentarz