Witam. W ostatnich dniach było w Polsce wiele emocji na temat Węgier i postawy tego kraju wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej. Ktoś był zbulwersowany postawą rządu węgierskiego i mówił o końcu sojuszu polsko węgierskiego, a ktoś na odwrót wzywał do opamiętania się i mówił, że nie wolno sprzedawać braterstwa o tysiącletniej historii dla tymczasowego zachwytu banderowską Ukrainą. Ja nie jestem skłonny wpadać w skrajności, więc spróbuje zrobić pewny porządek w tej kwestii i również postaram się dać szerszą perspektywę stosunków polsko-węgierskich dodając pogląd ukraiński na sprawę.

Konflikt ukraińsko-węgierski

Więc zacznijmy od ostatniego. Nie jest tajemnicą że od r. 2014 stosunki między Węgrami a Ukrainą znacznie się pogorszyły. Były i są teraz w permanentnym kryzysie. Skąd ta sytuacja? Kluczowe są dwa czynniki. Po pierwsze dość agresywna polityka węgierska ostatnich lat w zakresie budowania swoich wpływów w regionie Zakarpacia. Po drugie wojna rosyjsko-ukraińska która w okresie 2014-2022 nosiła charakter wojny hybrydowej. A więc działania destabilizujące poszczególne regiony ukraińskie w ramach tej wojny były narzędziem podstawowym i przez to Ukraina była bardzo uczulona na tego typu działania. Tutaj musimy zaznaczać że konflikty pewne Ukraina oczywiście miała w swojej historii po r. 1991 z wieloma sąsiedżmi. Ale albo udawało się je rozwiązać jak te z Rumunią albo miały one charakter ograniczony i nie dochodziły do otwartych prowokacji jak te między Polską i Ukrainą. Polityka polska z wydawaniem kart Polaków na Ukrainie i wspieraniem działalności organizacji polskich na terenie Ukrainy nigdy nie były problemem w stosunkach. Z Węgrami natomiast jest inaczej. Szereg skandali z przyjazdem przedstawicieli władz miejscowych i państwowych węgierskich do Zakarpacia, ingerencja w miejscowe wybory, wydawanie dokumentów tożsamości obywatelom Ukrainy w tym regionie w sprzeczności z prawem ukraińskim, szereg skandali ze szpiegostwem i przywołanie do separatyzmu. To wszystko było normą dla ostatnich lat w regionie Zakarpacia. Skandal za skandalem. I trzeba rozumieć że z ukraińskiego punktu widzenia ta polityka na tyle mocno przypomina tą prowadzoną na Krymie przez Rosję przed r. 2014 że to wszystko w oczach Kijowa przestaje być sporem i wzrasta do poziomu wojny hybrydowej ze strony Węgier. Do tego stopnia że Ukraina mimo swoich szczupłych możliwości sformowała i na stałe rozmieściła na Zakarpaciu szereg jednostek wojska i Gwardii Narodowej. Na wszelki wypadek. Do tego obrazu trzeba dodać częste wizyty polityków węgierskich do Moskwy gdzie zazwyczaj podkreślano przyjacielskie stosunki obu krajów, politykę blokowania integracji europejskiej Ukrainy i również długotrwałą politykę energetyczną Węgier która była nie tylko oparta na surowcach rosyjskich ale i działała jawnie na szkodę bezpieczeństwu energetycznemu Ukrainy.

Na czym polega polityka wschodnia Węgier.

Przed 24 lutego 2022 na tym byłby koniec historii. Ale po tej dacie Jestem już innego zdania. I tu będzie mój już zupełnie subiektywny pogląd. Mogę zrozumieć politykę Węgier przed wojną. Wykorzystywali swoją sytuację dla swoich interesów i wykorzystywali ją żeby coś ugrać w tym regionie. Ale trudno zrozumieć obecną reakcję rządu tego kraju na tak groźną sytuację w regionie. Reakcja na wydarzenia w Buczy z politycznego punktu widzenia wymusza na każdym polityku europejskim jasnego określenia swego stanowiska. I wskazywanie władz węgierskich na to że Ukraina i jej władze są przeciwnikiem politycznym władz węgierskich i że ingerują w wybory w tym kraju w tym samym czasie kiedy inni zajęci są polityczną oceną zbrodni wojennych rosyjskich. Szczerze mówiąc przez jakiś czas mam wrażenie że węgierski rząd nie tylko nie cieszy się z ukraińskich sukcesów na polu bitwy, ale wręcz jest zirytowany tą sytuacją. I to powoduję że inaczej postrzegam ich dotyczasowa politykę. Uważam że podobnie do Niemiec, Węgry przewidywały że tak czy inaczej Rosja nieuchronnie zdominuje region na wschód od jej granic, rozbije Ukrainę w ciągu paru lat i ta polityka była oparta na tym właśnie założeniu. Czyli przygotowywały kraj do nowych warunkach i długotrwałej współpracy z Rosją i jej satelitami w tym regionie tak żeby Węgry na tym mocno skorzystały a nie na odwrót. Wpływy na Zakarpaciu budowane przez Węgry w tak agresywny sposób … byłyby jak sądzę gwarantowane dla niej w nowych warunkach po zniszczeniu państwa ukraińskiego. Jak widać Węgry do dziś nie patrzą na Rosję i jej potencjalną dominację nad Ukrainą jako zagrożenie dla siebie. Jednocześnie od kilku lat ten kraj w bardzo szybkim tempie modernizuje swoją armię. Nie są to siły zdolne obronić ten kraj w razie agresji rosyjskiej. Ale to jest model małej zawodowej i bardzo dobrze uzbrojonej armii mającej wszystkie podstawowe narzędzia dla wykonywania różnych zadań. Na przykład misji stabilizacyjnych w obronie cywilów pochodzenia węgierskiego w innym kraju po upadku tego kraju. Szybki upadek Ukrainy również ułatwiłby mocno Węgrom współpracę energetyczną z Rosją. Czyli inaczej mówiąc … w Polsce bardzo dużo się mówi o tym jak to Niemcy są w załamaniu bo cała ich koncepcja strategicznej współpracy z Rosją została rozbita przez twardy opór armii ukraińskiej. Ale niewiele się mówi o tym że również cała polityka węgierska wschodnia teraz jest nieważna i trzeba w nowych warunkach będzie ją budować od nowa. Oczywiście znaczenie Niemiec i wpływy tego kraju są zupełnie inne w Europie. Tak że w pewnym sensie ta koncentracja na Niemczech ma sens. W każdym razie uważam że Węgry są krajem który teraz jest na rozdrożu i który całą swoją strategię budował na tym że Ukraina to tymczasowy organizm państwowy, a nie stały. No i wszystko to rozleciało się i może jeszcze bardziej się rozlecieć jeżeli wojna będzie trwała a stanowisko NATO i EU w stosunku do Rosji zaostrzać się stwarzając niesamowity nacisk na Węgry co do rujnowania pozostałości tej polityki.

Polska racja stanu

Teraz o polskiej racji w tym wszystkim. Czy naprawdę w tej chwili Polska staje się „sługą Ukrainy” jak niefortunnie to określił pewny Pan z MSZu? Czy naprawdę zdradza Węgry w tej chwili jak to określają niektórzy eksperci w Polsce ? Czy Polska ma wybrać między Ukrainą a Węgrami ? Krótka odpowiedź, NIE. Bo myślenie w takich kategoriach to są emocje tak naprawdę w których nie ma meritum i racjonalnego podejścia do obrony interesów RP. Moim skromnym zdaniem.

Na czym polega polityka Polska wobec Ukrainy teraz ? Chyba już nikt nie ma wątpliwości że Rosja jest zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy ale i dla wszystkich państw regionu. Szczególnie teraz i szczególnie wobec tych kto wspiera Ukrainę. Polska jest obiektywnie najsilniejszym krajem wojskowo i gospodarczo i pod względem wpływów politycznych w tym regionie Europy. Rosja stanowi zagrożenie dla samej suwerenności Polski bo dąży do takiego układu sił w tym regionie gdzie kraje między nią a zachodnią Europą liczyć się nie będą i ich suwerenność będzie ograniczona. Dążą do wywalenia wpływów USA w Europie i nawiązania bezpośredniej współpracy z Niemcami i Francją. Polska i inne kraju regionu to przeszkoda dla tych planów bezpośrednia. W tym sensie dla Polski konflikt z Rosją toczy się o to czy być czy nie być. I po raz pierwszy od kilku stuleci Polska ma szans w końcu odsunąć rosyjską dominację od swoich granic. Pokonać ja i co najmniej mocno osłabić za cenę nie własnej krwi, tylko krwi sąsiedniego dużego narodu. W stosunkach ukraińsko-polskich to Polska jest tym graczem silniejszym pod każdym względem. Ukraina nawet jak wyjdzie z tej wojny , będzie osłabiona mocno i będzie w dużym stopniu oddana na łaskę Polski bo będzie prawdziwym oknem w świat dla tego kraju. Wpływy Polski w tym regionie i szczególnie na Ukrainie rosną. I co ważne to są wpływy kraju jako siły pozytywnej, a nie tej negatywnej jaką były wpływy rosyjskie czy też węgierskie. Odbiór Ukraińców tej siły jest tu zupełnie inny. Polska miała rację co do swojej długotrwałej polityce wschodniej. A Niemcy czy Węgry nie miały jak się okazuję. Co Polskę wzmacnia a innych graczy osłabia. Więc czy Polska jest czyimś sługą w tym przypadku i czy podpada pod obce wpływy ? Nie. To są zwyczajnie jakieś kompleksy niektórych ekspertów i polityków polskich. Polska jest w wygodnej pozycji, walczy o swój życiowy interes i w dodatku jeszcze tak małą ceną jak dozbrajanie i przyjmowanie uchodźców ( w porównaniu z tą ceną którą płaciła by w starciu bezpośrednim z Rosją ). Polska ma przewagę wizerunkową w tej sytuacji i może znacznie poprawić swoje pozycje na arenie międzynarodowej teraz. W końcu jak się okazało Polska stawiała na tą stronę która raczej już nie upadnie w pełni ( Ukrainę ) a więc perspektywy które dla Polski tutaj się otwierają po wojnie są olbrzymie.

Trudno natomiast znaleźć kogoś kto bardziej sceptycznie podchodził do przedwojennej polityki niemiecko-francuskiej w regionie niż mnie. Egoistyczna polityka tych krajów która dla swoich interesów stawiała pod uderzenie cały nasz region … moim zdaniem prowadziła do realnej dezintegracji EU. Do tego dochodziły podwójne standardy gdzie wobec jednych krajów miało się pretensję o zapędy autokratyczne ale jednocześnie budowało się współpracę z innymi krajami już otwarcie autokratycznymi i tam działała asada „business as usual”. Ja już nie mówię o tym że polityka ta wprost wspomagała rosyjskie przygotowania do wojny w Europie. I pod tym względem ja rozumiem argumenty tych kto mówi że współpraca w ramach V4 i szczególnie Węgrami jest ważna dla przeciwdziałaniu tej polityce Niemiec i Francji. Ale tu trzeba rozumieć że to zagrożenie nosi zupełnie inny charakter niż to ze strony Rosji. A jednocześnie jedno jest z drugim powiązane. Bo rozbicie Rosji w tej wojnie i jej mocne osłabienie spowodowałoby niemożliwość nawiązania tak groźnej dla Polski współpracy niemiecko-rosyjskiej ponad głowami Polaków. Spowodowałoby również wzrost wpływu USA jako przeciwwagi dla Niemiec i również otworzyłoby olbrzymie perspektywy dla obiektywnie najsilniejszego na tą chwilę kraju słowiańskiego w tym regionie jakim jest Polska. Więc wsparcie Ukrainy w tej wojnie również zmienia układ sił w samej Europie. Natomiast czy Polska ma zostawić Węgry i wybrać w zamian Ukrainę ? NIE. Bo w układzie Polska – Węgry to nasz kraj jest silniejszym graczem który w obecnej sytuacji ma lepsze o niebo pozycje. Węgry Orbana i tak nie mają innego sojusznika i innego wyjścia niż współpraca z polskim rządem. Bo polityka wschodnia tego kraju nie zapracuje wedlug planu, a zwrot w stronę Niemiec nie jest możliwy.

Podsumowanie jest proste. Polacy mają zostawić swoje kompleksy w przeszłości. Bo moim zdaniem wielu ekspertów i polityków w tym kraju jest zawsze pewna że to wszyscy wokół są silni i mają dobrą strategię i dobre pozycję, tylko nie Polską. Ale tak nie jest. Obecna sytuacja jest szansą dla tego kraju i Polska nie musi wybierać między Ukrainą i Węgrami bo może mieć wszystko jeżeli tylko troszeczkę się postara i wykorzysta swoje atuty. Polskę stać na to. Jednocześnie emocje i poglądy polityczne oczywiście również będą wpływały na odbiór Węgier w tym kraju. Brak jednoznacznego potępienia zbrodni wojennych Rosji, nieuchronnie wywoła oburzenie w Polsce. Cześć ludzi z prawicowymi poglądami natomiast oburzy się nagonką na Węgry i obwini w tym wpływy niemieckie. To wszystko będzie i to wpłynie na stosunki. Ale interesy pozostaną.