Prawo umysłu mówi aby każdego dnia powtarzać sobie, najlepiej przed lustrem, czego tak naprawdę się chce w życiu. Mówić tak, jakby to się już miało. Jakby to było już nasze.

Prawo umysłu to nie wymysł, to fakt. Istnieje tak samo, jak prawo grawitacji i kilkanaście innych praw fizycznych, których w większości nie rozumiemy, a mimo to w nie wierzymy. Istnieją również prawa duchowe, wyrażające się w prawie przyczyny i skutku – to, co dajesz, powraca do Ciebie.

To dlaczego nie wierzyć w prawo umysłu?

Prawdą jest, że nie wiem jak ono działa, niemniej jednak wierzę, że myśli i słowa człowieka, które wypowiada, podlegają bezsprzecznie działaniu prawa umysłu i powracają do niego w postaci doświadczenia. Obecnie zaczynamy rozumieć, że nasze myśli tak naprawdę są twórcze i mają potężną moc, pomimo tego, iż przebiegają one przez umysł człowieka bardzo szybko i początkowo nader trudno je w jakikolwiek sposób kształtować.

Zatem jak zacząć kształtować nasze myśli?

Wbrew pozorom w prosty sposób, wystarczy kontrolować naszą mowę poprzez słuchanie samych siebie i słów, które wypowiadamy. Następnie przefiltrować zawartość myśli i słów, tak by nie dopuścić do ponownego wypowiadania negatywnych słów. Niby takie skomplikowanie brzmi, a jednak tak proste w użyciu.

Skąd to się bierze? 

Otóż słowo wypowiadane posiada niezwykłą siłę i moc. Ale aby lepiej to zrozumieć przeanalizujmy „słowa” jako fundament tego, co bez przerwy tworzymy w naszym umyśle i życiu. Słów używamy cały czas, jednakże bardzo rzadko zastanawiamy się w jaki sposób i co w ogóle mówimy. Niewielu ludzi przywiązuje jakąkolwiek uwagę do doboru odpowiedniego słownictwa.

Większość z nas używa słów, które niosą z sobą negatywną energię i od razu spisuj na straty nasze starania i cele. Posługiwanie się „pozytywnym” słownictwem jest niezwykle ważne, aby prawem umysłu mogło zadziałać. W końcu dobór słów ma bardzo wiele wspólnego z tym, czego doświadczam przez całe nasze życiu, i jest odzwierciedleniem tego, co tak naprawdę mamy w środku – w sercu.

Dlatego raz jeszcze podkreślam myśli są nie tylko twórcze, ale i mają bezpośredni wpływ na kształtowanie naszej przyszłości. Mówiąc w skrócie – to, co wysyłamy w postaci słów, powraca do nas w postaci doświadczenia, ale nie oznacza to, że musimy się tego obawiać. Wręcz przeciwnie, życie jest po to, aby nas wspierało.

Wystarczy tylko, że zmienimy nasz wewnętrzny dialog.

Jako dzieci bardzo często wykonywaliśmy polecenia dorosłych, tylko dlatego aby nas kochano. Przez takie postępowanie utrwaliliśmy w sobie przekonanie, że będziemy akceptowani wyłącznie wtedy, gdy zrobimy to, co nam karzą. Już wówczas pielęgnujemy w swojej podświadomości, że możemy istnieć jedynie, gdy będziemy się zachowywać w taki sposób, aby zadowolić innych. W przeciwnym razie nie przysługuje nam nawet prawo do egzystencji. I właśnie te przedwczesne uwarunkowania kształtują nasz „dialog wewnętrzny” – to, jak sposób rozmawiamy sami ze sobą.

Dialog wewnętrzny człowieka jest niezwykle istotny bowiem jest fundamentem słów, które wypowiadamy na głos. Kształtuje sferę umysłową, w której działamy, a która rzutuje na nasze życiowe doświadczenia. Zatem jeśli będziemy sami siebie poniżać, życie nie będzie miało nam nic do zaoferowania. Natomiast, jeśli pokochamy siebie i będziemy cenić, wówczas życie przyniesie nam radość i szczęście.

Ważne jest też to, aby za nasze „niespełnione życie” nie obwiniać wszystkich dookoła. To my sami jesteśmy sobie winni, ponieważ słowa, które wypowiadamy, a które płyną z naszej podświadomości tworzą naszą rzeczywistość. To my sami jesteśmy projektantami naszego życia. Nie rodzice, nie nauczyciele, i nawet nie nasi rówieśnicy, tylko „My” sami, albowiem nasze słowa mają moc sprawczą, która z kolei wywodzi się z naszej odpowiedzialności za własne życie, odpowiedzialności za słowa, które wypowiadamy.

Poza tym warto zapamiętać, że słowa i zdania, jakie wypowiadamy, są przedłużeniem naszych myśli. Dlatego też zacznijmy wsłuchiwać się w to co mówimy i w jaki sposób się wypowiadamy. Najlepiej jakbyśmy z naszego słownictwa wyeliminowali takie sowa jak „powinniśmy”, „musimy”, „ale”, „nie zapomnij. Zamiast tego mówmy po prostu „postanawiamy”, „zdecydowaliśmy”, „zapamiętajmy”. Słowa te pozwalają spojrzeć na nasze życie z zupełnie innej, lepszej perspektywy. W końcu to, co myślimy, mówimy i czynimy, jest rezultatem wyboru, jakiego dokonaliśmy.

Kolejnym wartym „zapamiętania” punktem prawa umysłu jest to, w jaki sposób myślimy rano po wstaniu z łóżka, i wieczorem – tuż przed pójściem spać. Jeśli rano wstaniemy radośni i pozytywnie nastawieni, to tak też cały dzień nam upłynie. Będzie on opiewał w radości i same sprzyjające wydarzenia.

Podobnie jest z wieczornym rytuałem kładzenia się spać. Jeśli przed zaśnięciem będziemy wspominać nasze porażki jakie spotkały nas w ciągu dnia, to zapewniam, że nasza noc będzie nieprzespana, wręcz męcząca.

Dlaczego?

Otóż podczas snu zachodzi tzw. proces oczyszczania, który ma za zadanie przygotować nas do następnego dnia. Niemniej jednak pomocne może być w tym przypadku przeniesienie w fazę snu pewnych, nurtujących nas pytań. Bowiem sen ma również siły regenerujące i może pomóc uporać się z wieloma problemami życiowymi.

Bez żadnych wątpliwości pozostaje jeszcze jeden wątek, na który należy zwrócić uwagę. Człowiek jest jedyną osobą, która może myśleć w swoim umyśle. Nikt nie może go zmusić, aby myślał inaczej, niż on sam myśli. To my, jako istoty boskie wybieramy nasze myśli, które tworzą nasz wewnętrznego dialogu.

Pozwólmy sobie stać się „sobą” aniżeli kimś, kto za wszelką cenę dąży do zdobycia uznania i akceptacji w oczach innych. Zacznijmy ufać światu, on ma nam tyle dobrego do zaoferowania, i to nie żądając nic w zamian. Dlaczego z tego nie skorzystać.

Oprócz prawa umysłu istnieje jeszcze jedna moc, moc podświadomego, bądź jak niektórzy znawcy tematu mówią – nieświadomego umysłu. Nasz umysł jest doskonałą „machiną”, która nie dokonuje żadnych osądów, wręcz przeciwnie akceptując wszystko to, co myślimy, mówimy i czynimy, zgodnie z naszymi przekonaniami. Nasz podświadomy daje nam wszystko, co tylko zapragniemy. To nie bajka, to fakt.

Jeśli jesteśmy biedni, to dlatego, że podświadomie myślimy o biedzie, a nasz „nieświadomy” umysł odbiera sygnały, że właśnie tego chcemy. Mało tego, będzie nam „ją” dostarczał do czasu, aż zdecydujemy zmienić nasze myśli, słowa, przekonani na pozytywne, przesycone radością i miłością – siłą witalną tego świata. Nie ma sytuacji bez wyjścia, każdy problem ma co najmniej dwa rozwiązania. Trzeba tylko wiedzieć gdzie i jak ich szukać.

Odpowiedź jest bardzo prosta – w naszej głowie, centrum myśli. Pamiętajmy przy tym, aby nie być katami własnego losu, nie powtarzajmy jacy jesteśmy głupi i niezaradni, bowiem podświadomy umysł przechwyci ten wewnętrzny dialog i sprawi, że poczujemy się stosownie do naszych „oczekiwań” czyli głupi, niepotrzebni, nieporadni. Nie wypowiadajmy stwierdzeń pomniejszających naszą wartość (każdy jest niepowtarzalny i wartościowy), gdyż doprowadzi to do negatywnych doświadczeń. Nie poniżajmy także innych, ponieważ nasz podświadomy umysł nie rozróżnia „nas” od „innych” – efekt będzie taki sam. W końcu widzimy w innych to, co zauważamy u siebie. A umysł słyszy słowa i bierze je za „nasze”, bez względu na czyj temat zostały wypowiedziane. Istnieje też druga strona medalu – gdy chcemy czuć się szanowani, docenieni, kochani i wyjątkowi, powiedzmy to naszej podświadomości, głośno i wyraźnie. Nasza opinia musi być jasna i klarowna. Podświadomość zrobi co trzeba abyśmy tak się poczuli.

Konkludując, nasze słowa zależą wyłącznie od naszego nastawienia do nas samych, do świata, od naszej postawy życiowej. Zamiast zamartwiać się „jak nam się źle wiedzie, i nic nam się nie udaje”, wykorzystajmy prawo umysłu, aby rozpocząć zmiany we własnym życiu. Albowiem zmieniając sposób mówienia, zmienimy też to, czego doświadczamy – zmienimy nasze życie na lepsze.

Pamiętajmy, jeśli tylko chcemy, możemy bez najmniejszego wysiłku wyzwolić się z okowów naszej „doli i niedoli” życia. Zacznijmy żyć pełnią życia, zacznijmy wszystko od początku, ale tak jak powinno być, zacznijmy cieszyć się tym, że jesteśmy pełnowartościowymi ludźmi, kochanymi, szanowanymi i wyjątkowymi. Bo tacy właśnie jesteśmy. Zasługujemy na wszystko co najlepsze. To jest jedyna prawda życia.

(…) w drodze do szczęścia nie napotkasz żadnych przeszkód, prócz tych, które sam wzniesiesz w myślach i w wyobraźni – Joseph Murphy

Strona autorska: Droga do Emaus